Kategoria: Poradnik Venomous

  • Ptasznik dla początkujących: jak zacząć hodować pająki

    Ptasznik dla początkujących: jak zacząć hodować pająki

    Ptasznik dla początkujących to najczęściej spokojny gatunek naziemny z rodzaju Brachypelma albo Grammostola, a cały zestaw startowy zamyka się w jednym pojemniku, podłożu, kryjówce, pęsecie, spryskiwaczu i karmówce. Maluchy sprawdzonych gatunków kupicie u mnie od 50 zł, a pojemnik, w którym pająk spędzi pierwszy rok, kosztuje 15 zł. Poniżej przechodzę przez wszystko po kolei, dokładnie tak, jak sam bym dziś zaczynał: najpierw wiedza, potem zwierzak.

    Jaki ptasznik dla początkujących? Moja lista na start

    Na pierwszego ptasznika polecam spokojne gatunki naziemne: rodzaj Brachypelma, rodzaj Grammostola albo kolorową Chromatopelma cyaneopubescens z Wenezueli. Ile osób zapytacie, tyle usłyszycie odpowiedzi, i każda z nich będzie dobra, bo w Polsce mamy w hodowli dobre kilkaset gatunków ptaszników. Klucz jest inny niż sam gatunek.

    „Nie ma takich gatunków pająków. Każdy pająk, którego sobie wybierzecie, jeżeli macie trochę oleju w głowie i o którym odpowiednio się dowiecie, co on potrzebuje i jak się zachowuje, będzie odpowiedni.” — z filmu, 6:47

    Z gatunków, które sam bym postawił na półce „start”, wymienię te sprawdzone u mnie i u moich widzów:

    • Brachypelma, czyli meksykańska klasyka: Brachypelma hamorii (ptasznik czerwonokolanowy), Brachypelma emilia i mocniej kontrastowa Brachypelma boehmei. Łagodne usposobienie i słaby jad to powód, dla którego ten rodzaj od lat wybiera się na pierwszego pająka.
    • Grammostola: złotokolanowa Grammostola pulchripes albo czarna z niebieskim połyskiem Grammostola pulchra. Duże, powolne, długowieczne.
    • Chromatopelma cyaneopubescens: metaliczny błękit i pomarańczowy odwłok, do tego buduje pajęczynowe konstrukcje. Chromatopelma cyaneopubescens to gatunek, który polecam każdemu, komu Brachypelma wydaje się za spokojna.
    • Pamphobeteus i Nhandu: piękne, ale bywają narwane. U mnie to raczej pająk na drugiego niż na pierwszego.
    • Eresus, czyli pająk właściwy, nie ptasznik: mały, bardzo odporny na błędy hodowcy i bez wymagań na „turbo-super-warunki”. Eresus walckenaeri to dobry wybór, jeśli chcecie coś innego niż ptasznik.
    • Skakuny: urocze i też dobre na początek, tylko kupcie większą sztukę. Najmniejsze bywają delikatne i trudne do rozkarmienia.
    • Caribena versicolor: jeżeli marzy wam się pająk nadrzewny, to Caribena versicolor jest super na początek, tylko szybsza od naziemnych. Psalmopoeus i Megaphobema też się nadadzą.

    Mój pierwszy pająk to Psalmopoeus irminia, samica, czyli ptasznik wenezuelski: szybki, skoczny, defensywny, z pomarańczowymi ornamentami na końcach nóg. Nie był to może najmądrzejszy wybór na start, bo nie miałem wcześniej styczności z wolniejszymi pająkami, ale jak widzicie, dałem sobie radę. Wyrosłem na ludzi. Chyba.

    Gatunek Tryb życia Skąd pochodzi Rozmiar dorosłej samicy Długość życia samicy Jad U mnie od
    Brachypelma hamorii naziemny Meksyk ok. 16 cm rozpiętości 25–30 lat słaby 50 zł (L3)
    Brachypelma emilia naziemny Meksyk ok. 15 cm 25–30 lat słaby 50 zł (L2/3)
    Grammostola pulchripes naziemny Argentyna, Paragwaj ok. 20 cm 25–30 lat słaby 50 zł (L3/4)
    Grammostola pulchra naziemny Brazylia ok. 16 cm 25–30 lat słaby 320 zł (samica 2 DC)
    Chromatopelma cyaneopubescens naziemny Wenezuela ok. 15 cm 12–14 lat słaby 320 zł (samica)
    Caribena versicolor nadrzewny Martynika ok. 16 cm ok. 12 lat słaby 50 zł (L2/3)
    Eresus walckenaeri norowy Europa Południowa ok. 2 cm ciała 3–4 lata słaby 80 zł (L2)

    Rozmiar podaję jako rozpiętość odnóży, długość życia dotyczy samic. Samce ptaszników żyją znacznie krócej: u Brachypelma dwa, trzy lata po ostatniej wylince.

    Od czego zacząć, zanim kupisz pająka?

    Od wiedzy. Od dawien dawna trzymam się jednej zasady: najpierw wiedza, potem zwierzak, i dotyczy ona nawet tak prostych zwierząt jak ptaszniki. Jeżeli kupicie pająka, o którym nic nie wiecie, zrobi się maleńki problem: nie będziecie wiedzieli, jak go trzymać, czym karmić i co z nim w ogóle robić.

    Mam na to dwa skrajne przykłady z własnej hodowli. W kliszówce siedzi u mnie pająk z rodzaju Ancylometes. Te pająki żyją nad wodą, w bardzo wilgotnym środowisku, więc ma u mnie torfowiec i dużo wody, którą często zraszam. Obok mieszka moja samica Brachypelma boehmei, która pochodzi z Meksyku i potrzebuje sucho. Gdybym lał jej tyle wody co Ancylometes, pająk by po prostu skisł.

    Ta sama „opieka” daje dwa zupełnie różne skutki, dlatego przed zakupem sprawdźcie, skąd pochodzi gatunek i czego potrzebuje. Ta zasada dotyczy każdego zwierzęcia: pająka, gekona, węża, chomika i konia. Musicie wiedzieć, jak zwierzę karmić, jak je trzymać i czy macie budżet na jego utrzymanie. Z pająkami o tyle łatwiej, że to względnie tanie zwierzęta, a największy koszt robi sam pająk.

    Skąd brać wiedzę o pająkach?

    Z kilku niezależnych źródeł naraz, bo wiedza o pająkach cały czas się aktualizuje i żadna pojedyncza strona nie jest w stu procentach na bieżąco. Pierwszym przystankiem jest internet, drugim książka, trzecim ludzie, którzy hodują dłużej od was.

    • Fora i serwisy hodowlane: forum terrarium.com.pl ma opisy bardzo wielu zwierząt, nie tylko pająków. Uwaga: część informacji jest nieaktualna, więc traktujcie forum jako jedno z wielu źródeł, nie jedyne. Dla owadów jest polskie forum entomologiczne, a o krajowych pajęczakach poczytacie w Insektarium.
    • World Spider Catalog: baza wszystkich opisanych gatunków pająków świata, ponad 50 tysięcy, w tym wszystkie ptaszniki. Opisanych gatunków jest dużo więcej niż dostępnych w handlu, więc jak jakiś gatunek wam się spodoba, tam sprawdzicie, co o nim wiadomo.
    • Galerie zdjęć: żeby zobaczyć, jak dany gatunek wygląda w różnych stadiach, zanim go kupicie.
    • Książka: jeśli wolicie papier, całą wiedzę na start zebrałem w książce „Pająki nie są takie straszne”. Na setki pytań, które dostałem od was przez lata, większość odpowiedzi mieści się w jednym dobrym atlasie.

    Resztę zostawiam w waszych rękach. Ja też cały czas się uczę i cały czas popełniam błędy, także nie ma się czego wstydzić.

    Czy wszystkie ptaszniki mają jad?

    Tak. Wszystkie ptaszniki dostępne w hodowli posiadają jad i w skrajności mogą go użyć. Trzeba mieć tego świadomość, ale nie chcę tego demonizować: to, jak mocno ugryzienie odczujecie, zależy od rodzaju pająka.

    Przy gatunkach z rodzaju Brachypelma jad jest słaby, a po ugryzieniu spuchnie wam palec, może ręka, i na tym się zwykle kończy. Nawet w tak spokojnym rodzaju może się jednak trafić osobnik z charakterem.

    „Czy rodzaju grammostola, czy rodzaju afonopelma, zawsze może się trafić taka jedna czarna owca i zawsze może się zdarzyć ugryzienie.” — z filmu o Brachypelma klaasi, 5:08

    Na start omijajcie rodzaje silnie jadowite: Poecilotheria, Pterinochilus, Stromatopelma, Pelinobius, a z pająków właściwych Latrodectus. Ugryzienie takiego pająka to według raportów, które czytałem, skurcze i tydzień wyjęty z życia. Do tego dochodzi jeszcze jedno: ptaszniki z Nowego Świata, czyli między innymi Brachypelma, Grammostola, Theraphosa i Megaphobema, mają na odwłoku włoski parzące, które wyczesują w sytuacji zagrożenia. Moja Theraphosa apophysis ma je bardzo irytujące, więc do takiego pająka łap nie pchamy.

    Czy pająk przyzwyczai się do właściciela?

    Nie. Pająki są bardzo proste i bazują wyłącznie na instynkcie, więc nie będzie z nimi relacji jak z psem czy kotem. Do życia potrzebują jedzenia, wody i w dorosłości partnera do rozmnażania. To są zwierzęta do oglądania, i w tym oglądaniu są fantastyczne.

    Nie znaczy to, że wszystkie zachowują się tak samo. Każdy osobnik ma swój charakter, nawet w rodzaju uznawanym za potulny.

    „Każdy pająk jakby ma swój humorek, mimo tego, że cały gatunek uznawany jest za taki potulny.” — z filmu o pierwszych ptasznikach, 7:31

    Dlatego brania na ręce nie polecam, nawet przy spokojnych gatunkach. Pająk nie potrzebuje głaskania, a wy nie potrzebujecie spadającego z dłoni ptasznika. Wszystko przy pająku robimy pęsetą.

    W czym trzymać pierwszego ptasznika?

    W pojemniku dopasowanym do rozmiaru pająka, nie odwrotnie. Malutki pajączek w dużym pudle po prostu wam się zgubi, i nawet się o tym nie dowiecie, a do tego ciężej go obsłużyć i nakarmić. Dlatego u mnie pojemniki rosną razem z pająkiem.

    • Kliszówka: najmniejszy pojemnik hodowlany, dla maluchów w stadiach L1–L4. Włókno kokosowe i tyle, nie ma czego urządzać.
    • Braplast albo inny plastikowy boks z wentylacją: dla podrośniętych. Braplast 19 × 12,5 × 7,5 cm za 15 zł spokojnie starczy na pierwszy rok. Na dużych, komercyjnych hodowlach dorosłe ptaszniki mieszkają właśnie w boksach: wentylacja, miska z wodą, podłoże, i jest elegancko.
    • Terrarium szklane: ładnie wygląda i daje pole do aranżacji. U mnie w szkle mieszkają głównie pająki, które nie mieszczą się już w niczym innym. Na start wystarczy terrarium 20 × 20 × 20 cm, dla nadrzewnych wybierajcie wysokie, dla naziemnych szerokie z grubą warstwą podłoża.

    Gatunki naziemne, w tym Brachypelma, potrzebują poziomego zbiornika z warstwą podłoża do kopania. Gatunki nadrzewne, takie jak Caribena versicolor, potrzebują pionowego terrarium, dobrej wentylacji i wyższej wilgotności. Pojemnik wybierajcie więc dopiero wtedy, gdy wiecie, jaki gatunek kupujecie.

    Co kupić do pierwszego ptasznika? Lista startowa z cenami

    Podstawowe minimum to pojemnik z podłożem, a reszta jest dodatkiem. Można oczywiście urządzić terrarium na bogato, z tubą korkową, sztucznymi roślinkami i innymi bibelotami, i to jest bardzo fajna zabawa. Ale to, co naprawdę trzeba mieć, mieści się w jednym koszyku:

    1. Podłoże: włókno kokosowe (12 zł) albo chipsy kokosowe. Torf kokosowy mam we wszystkich pojemnikach: trzyma wilgoć i nie szkodzi pająkom.
    2. Kryjówka: połówka łupiny kokosa za 9 zł albo tuba korkowa. A jeżeli pająk kryjówki nie chce, dajcie mu grubszą warstwę podłoża, sam wykopie norę.
    3. Woda: miska na wodę plus spryskiwacz 50 ml za 9,90 zł do nawadniania. Woda z kranu będzie git.
    4. Pęsety: pęseta prosta 20 cm za 15 zł do karmówki i pęseta zagięta 20 cm do obsługi. Ja mam ich kilkanaście, do różnych celów, i polecam od razu kupić więcej niż jedną.
    5. Karmówka dopasowana do rozmiaru: dla malucha wylęg karaczana tureckiego za 10 zł, dla większego pająka większe karaczany albo świerszcze.
    6. Pipeta: do nawadniania najmniejszych pojemników, opcjonalnie.

    Cała reszta, czyli sztuczne roślinki, czaszki i ozdoby, jest dla was, nie dla pająka. Pająk ma na to, mówiąc delikatnie, wywalone. Jemu wystarczy, że dobrze czuje się w swojej norze, a reszta cieszy tylko wasze oko.

    Jedna rzecz, o której początkujący często zapominają: te zakupy robimy przed pająkiem, nie po. Pojemnik, podłoże, kryjówka, pęsety i coś do zraszania to wasz pierwszy koszt, a dopiero potem przychodzi zwierzę.

    Czym i jak często karmić ptasznika?

    Żywymi owadami karmowymi, dobranymi wielkością do pająka: mały pająk dostaje małą karmówkę, duży pająk dużą. U mnie w roli głównej grają karaczany tureckie, do tego drewnojady, szarańcza i różnej maści świerszcze. Karmówkę kupicie w praktycznie każdym sklepie terrarystycznym.

    Karmię raz albo dwa razy w tygodniu, zależnie od gatunku i wielkości podawanego pokarmu. Jeżeli pająk odmawia, niedoszłą ofiarę wyjmuję następnego dnia: karaczan biegający po pojemniku przez wiele dni może pająkowi zaszkodzić, zwłaszcza w trakcie linienia. Zasada jest prosta: ofiara nie większa niż ciało pająka.

    Ile kosztuje ptasznik dla początkujących?

    Pytanie „ile kosztuje ptasznik” jest trochę źle postawione, bo rozstrzał cen między gatunkami jest ogromny. Za to próg wejścia jest niski: maluchy sprawdzonych gatunków na start (Brachypelma hamorii L3, Brachypelma emilia, Caribena versicolor) kosztują u mnie 50 zł, a Psalmopoeus irminia L2/3 nawet 20 zł.

    Do tego dochodzi wyposażenie, które kupujecie raz i zostaje na kolejne lata i kolejne pająki:

    • Braplast: 15 zł,
    • włókno kokosowe: 12 zł,
    • kryjówka z kokosa: 9 zł,
    • pęseta: 15 zł,
    • spryskiwacz: 9,90 zł,
    • wylęg karaczana: 10 zł.

    Kompletny start ze zwierzakiem zamyka się w okolicach 120–150 zł, a większość tej kwoty to jednorazowe wyposażenie. Później koszty są niewielkie: pająki jedzą mało, a ich pojemniki zajmują niewiele miejsca. Największym wydatkiem zawsze będzie sam pająk, szczególnie jeśli sięgniecie po dorosłą samicę, jak Grammostola pulchra za 320 zł.

    Czy na ptasznika trzeba mieć zezwolenie?

    Nie. Na hodowanie ptasznika nie potrzebujecie żadnego zezwolenia, ewentualnie poza zgodą rodziców. Pająków się nigdzie nie rejestruje, nie trzeba latać do urzędu: idziecie, kupujecie i pająk jest z wami.

    Jest jeden wyjątek, i dotyczy właśnie gatunków dla początkujących. Część rodzajów jest objęta Konwencją Waszyngtońską, czyli CITES, która reguluje międzynarodowy handel chronionymi gatunkami. Na liście są między innymi rodzaje Brachypelma, Tliltocatl i Poecilotheria, a także Caribena versicolor i Grammostola rosea. Przy zakupie takiego pająka sprzedający ma obowiązek wydać wam dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia, i to jest cały „urząd”, jaki was czeka. Aktualną listę gatunków sprawdzicie w bazie Species+. [ZEWN: Species+ (checklista CITES, speciesplus.net)]

    Poza Konwencją Waszyngtońską hulaj dusza: idziecie i kupujecie. Trzymajcie tylko zaświadczenie razem z pająkiem, bo przy sprzedaży albo wymianie będzie potrzebne dalej.

    Gdzie kupić pierwszego ptasznika?

    U sprawdzonego hodowcy albo w specjalistycznym sklepie, nie u przypadkowych osób z ogłoszeń. To jest jedna rzecz, którą chciałbym, żebyście z tego poradnika zapamiętali: sprawdzajcie źródła. Pająk z przypadkowego ogłoszenia jest w nie wiadomo jakim stanie, o ile w ogóle do was dojedzie.

    U profesjonalnego hodowcy macie gwarancję, że pająk przyjdzie cały i zdrowy, a jeżeli nie przyjdzie, spokojnie będzie można go zareklamować. Dlatego przed zakupem sprawdźcie, czy sprzedawca:

    • podaje pełną nazwę gatunkową i stadium pająka,
    • wie, skąd pochodzi zwierzę i przy gatunkach z CITES daje zaświadczenie,
    • potrafi powiedzieć, czym pająk był karmiony i w czym siedział,
    • ma zasady reklamacji, gdyby zwierzę dotarło martwe.

    Drugie miejsce to eventy terrarystyczne, których w Polsce jest bardzo dużo. Z takiej giełdy przy odrobinie szczęścia wrócicie z nowym pupilem, a przy okazji zobaczycie na żywo gatunki, o których czytaliście. U mnie zwierzęta z katalogu pająków można też obejrzeć przed zakupem na wystawie we Wrocławiu.

    Co znaczą L1, L2 i DC w ofertach?

    Litera L oznacza stadium rozwojowe: L1 to pająk po pierwszej wylince od nimfy, potem L2, L3, L4 i tak dalej, u dużych gatunków nawet do L14 czy L15. Przy większych pająkach nikt już tego nie liczy, wtedy sprzedawca podaje DC, czyli długość ciała w centymetrach, mierzoną od końca odwłoka do początku szczękoczułków.

    Po co wam to? Żeby dopasować pojemnik i karmówkę, zanim pająk przyjedzie. Jak kupicie bydlaka pokroju Theraphosa i przygotujecie do niego wylęg karaczana oraz maleńki pojemnik, to nie będzie miało sensu i będzie panika, co teraz z tym pająkiem robić. Kupując, sprawdźcie więc dwie rzeczy: w jakim stadium jest pająk i jak duży dorasta gatunek.

    Co zrobić, gdy ptasznik ucieknie?

    Nie panikować, nakryć pająka pojemnikiem i wsunąć wieczko pod spód. Ucieczki się zdarzają: pająk spłoszy się przy karmieniu albo przy przemeblowaniu terrarium i nagle macie wielkiego pająka na wolności. Z mieszkania nie wyjdzie, jest na to za duży i za ciężki, więc trzeba go po prostu bezpiecznie złapać i odnieść do terrarium.

    1. Zamknijcie drzwi do pokoju i nie wykonujcie gwałtownych ruchów.
    2. Jeżeli pająk jest szybki albo silniej jadowity, bez zbędnego pajacowania nakryjcie go pojemnikiem, na przykład braplastem, i wsuńcie wieczko pod spód.
    3. Spokojny gatunek można delikatnie skierować do pojemnika pęsetą albo kartką.
    4. Łapanie gołą ręką odpuśćcie, nawet przy potulnym pająku, bo może ugryźć.

    Najlepszą metodą jest zapobieganie: przed otwarciem pojemnika miejcie pod ręką drugi pojemnik i pęsetę, a przy szybkich gatunkach nadrzewnych otwierajcie terrarium tylko wtedy, gdy wiecie, gdzie dokładnie siedzi pająk.

    Co zrobić po ugryzieniu przez ptasznika?

    Nie panikować, oczyścić ranę i obserwować, a przy gatunkach silnie jadowitych skonsultować się z lekarzem, podając mu nazwę gatunku. Od razu mówię: będzie boleć, bo pazury jadowe ptaszników są dość konkretne, a u dużych gatunków, jak Theraphosa, dochodzą do 2 cm długości. Samo przebicie skóry jest więc bolesne niezależnie od jadu.

    Skutki zależą od pająka. Po ugryzieniu Brachypelma spuchnie palec, może ręka, i nic więcej się zwykle nie dzieje. Po ugryzieniu rodzajów silnie jadowitych, takich jak Poecilotheria, Pterinochilus, Stromatopelma czy Pelinobius, trzeba się liczyć z silnym bólem, skurczami i wielotygodniowymi problemami, dlatego wizyta u lekarza jest wtedy obowiązkowa. Nie eksperymentujcie na własną rękę z lekami i suplementami, o których krążą różne opinie.

    Profilaktyka załatwia większość tematu: przy pająku operujemy pęsetą, nie paluchem. Sam często łamię tę zasadę, co jest dość głupie, więc uczcie się na moich błędach, nie na własnych.

    Czy ptasznik może nie jeść przez miesiąc?

    Może, i to jest normalne. Dużo osób pisze do mnie: „mój pająk nie je od miesiąca, czy robię coś źle”. Nie robicie. W naturze pająki nie jedzą codziennie, tam jest deficyt pokarmu, a to, że w hodowli dostają go dużo, to bonus, nie obowiązek. Pająk może kaprysić i nie jeść nawet przez dwa miesiące.

    Najczęstszy powód odmowy to zbliżające się linienie. Pająk robi się osowiały, apatyczny, nie chce jeść, ucieka i bunkruje się w norze. Wtedy dajcie mu żyć, jak chce, bo to on wie lepiej, a nie my. Zamiast wrzucać kolejne owady, obserwujcie odwłok, zachowanie i dostęp do wody. Niepokoić powinno co innego: dziwny chód, przewracanie się, nieskoordynowane ruchy. To bywa objaw pasożytów albo choroby i wtedy niestety często jest po pająku.

    Jak wygląda linienie i jak nie zaszkodzić pająkowi?

    Linienie to naturalny proces wzrostu pająka: zewnętrzny szkielet nie rośnie razem z ciałem, więc zwierzę musi zrzucić stary oskórek. Proces pochłania mnóstwo energii, może trwać nawet kilkanaście godzin i w tym czasie pająk jest praktycznie bezbronny.

    Przed wylinką pająk zwykle:

    • przestaje jeść i staje się mniej aktywny,
    • ciemnieje, a u gatunków wyczesujących włoski parzące na odwłoku pojawia się ciemna plama,
    • zamyka wejście do nory albo zabezpiecza kryjówkę pajęczyną,
    • przygotowuje matę z pajęczyny, na której odwraca się na plecy.

    Pająk leżący na grzbiecie to nie umierający pająk, tylko pająk w trakcie wylinki: nie odwracajcie go, nie szturchajcie pojemnikiem i nie zostawiajcie w środku żywej karmówki. Po wylince pająk jest miękki i delikatny, więc przez kilka dni nie karmię, tylko pilnuję wody i wilgotności, bo odwodnienie potrafi zablokować pająka w starym oskórku. Samice ptaszników linieją przez całe życie: młode co kilka tygodni, dorosłe samice nawet co kilkanaście miesięcy. Dobrze jest od czasu do czasu sprawdzić, czy w pojemniku nie leży świeża wylinka, bo to najpewniejszy znak, że pająk rośnie.

    Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący?

    Większość problemów bierze się z pośpiechu i z niedopasowania warunków do gatunku, nie z braku drogiego sprzętu. Z wiadomości, które dostaję od was, i z własnych wpadek zebrałem listę:

    • kupowanie pająka, zanim się wie, skąd pochodzi i czego potrzebuje,
    • wybór gatunku wyłącznie po kolorze, a nie po temperamencie,
    • maleńki pająk w ogromnym pojemniku, w którym ginie i nie da się go nakarmić,
    • lanie wody do pojemnika pająka z suchego Meksyku, bo „pająki lubią wilgotno”,
    • karmówka za duża dla malucha albo pozostawiona w pojemniku na wiele dni,
    • szturchanie pająka, który przygotowuje się do wylinki,
    • panika, gdy pająk nie je przez miesiąc,
    • branie ptasznika na ręce i łapanie zbiega dłonią,
    • kupowanie najmniejszego skakuna, bo jest najtańszy, zamiast większej sztuki,
    • zakup z przypadkowego ogłoszenia bez nazwy gatunkowej i bez możliwości reklamacji.

    Najważniejszy jest ostatni z pozoru drobny problem: nadmierna ingerencja. Pająk, który zaszył się w norze i tygodniami się nie pokazuje, niekoniecznie potrzebuje waszej pomocy. Nie każda zmiana wymaga działania z waszej strony.

    Jak zacząć hodować pająki krok po kroku?

    W filmie podzieliłem to na pięć rozdziałów: wiedza, wybór pająka, przygotowanie, zakup i sytuacje awaryjne. W praktyce wygląda to tak:

    1. Wybierzcie dwa, trzy gatunki, które naprawdę wam się podobają.
    2. Sprawdźcie, skąd pochodzą, jak rosną, jaki mają temperament i tryb życia: naziemny czy nadrzewny.
    3. Zdecydujcie się na gatunek dopasowany do waszego doświadczenia, a nie tylko do zdjęcia.
    4. Sprawdźcie, czy rodzaj jest na liście CITES, i pamiętajcie o zaświadczeniu od hodowcy.
    5. Kupcie pojemnik, podłoże, kryjówkę, miskę i spryskiwacz.
    6. Kupcie pęsety i karmówkę dopasowaną do rozmiaru pająka.
    7. Znajdźcie sprawdzonego hodowcę albo sklep, który odpowie na wasze pytania.
    8. Dopiero wtedy kupcie pająka.

    Taka kolejność oszczędza wam paniki po zakupie. Zamiast zastanawiać się, dlaczego pająk nie je albo czy leżenie na grzbiecie to choroba, będziecie już to wiedzieć. Jeśli chcecie mieć to wszystko w jednym miejscu, zajrzyjcie do książki „Pająki nie są takie straszne”.

    Co daje hodowla pająków? Słowo na koniec

    Hodowanie pająków to fantastyczna pasja, szczególnie na długie zimowe wieczory. Z tego, co wiem, zaraziłem nią już bardzo wiele osób, właśnie was, moich widzów, i mam nadzieję, że zarażę jeszcze więcej. Wiem, że brzmi to filozoficznie, ale pozbycie się lęku przed pająkami i doprowadzenie do tego, że hodowla staje się życiową zajawką, jest według mnie czymś wyjątkowym.

    Podstawy już znacie. Nic, tylko brać się do nauki, a potem do roboty. Ja też cały czas się uczę i cały czas popełniam błędy, więc jeśli macie pytania albo własne wpadki na start, dajcie znać w komentarzach pod filmem. I tyle.