Darmowa wysyłka: od 299 zł InPost za 0 zł, od 399 zł Poczta Polska za 0 zł* ✦ Zaloguj się — progi darmowej wysyłki niższe o 100 zł → ✦ Załóż konto → +100 pkt na start ✦ Zgoda marketingowa = +150 pkt ✦ 2 000 pkt = 100 zł do wydania ✦ * darmowa dostawa nie dotyczy gabarytów (duże terraria, paleta) ani transportu zwierząt GO! ✦

Gatunek (łac.): Brachypelma auratum

  • Pająk ptasznik w domu: oprowadzam po swojej hodowli

    Pająk ptasznik w domu: oprowadzam po swojej hodowli

    Mam u siebie kilkadziesiąt pająków, nie licząc kilkunastu kokonów – tak wychodzi z liczenia na oko, kiedy pół roku po materiale dla wspierających w końcu otwieram hodowlę dla wszystkich. Każdy pająk ptasznik w tej kolekcji ma swoją historię, więc zamiast pokazywać każdą szafę, biorę was przez najciekawsze kąty: od Brachypelma auratum za 90 zł, przez wylinkę największego pająka w kolekcji, po trzy puste terraria czekające na nowego lokatora.

    Ile pająków i innych bezkręgowców mam naprawdę w hodowli?

    Pół roku wcześniej pokazałem całą hodowlę tylko osobom wspierającym kanał, a w komentarzach ciągle wracało pytanie, kiedy pokażę ją publicznie. W końcu robię to teraz – bez kamery zaglądającej do każdej szafy, bo to wydłużyłoby nagranie o jakieś dwa dni.

    Kiedy próbuję policzyć wszystko na koniec, wychodzi mi „kilkadziesiąt pająków” – i to bez kokonów, których mam kilkanaście. Nie liczę też preparatów wiszących na ścianie ani owadów karmowych trzymanych w osobnej szafie – to zupełnie inna, mniej efektowna część hodowli.

    • preparaty na ścianie – niewliczone,
    • owady karmowe w szafie – niewliczone,
    • kokony – kilkanaście sztuk, liczone osobno.

    „Mam może, nie wiem, kilkadziesiąt pająków. Jeżeli chcecie, możecie policzyć i dajcie znać, ile pająków i innych stworków wam wyszło. Nie licząc kokonów, bo tam jest ich kilkanaście.” — z filmu, 28:44

    Jakie ptaszniki z rodzaju Brachypelma mam w hodowli?

    Na jednym z regałów stoi kilka gatunków z rodzaju Brachypelma i przy nim lubię zatrzymać się najdłużej. Jest „prawdziwa” B. smithi – gatunek rzadki w hodowlach – i jej kuzynka, Brachypelma hamorii, jedyny ptasznik należący do mojej mamy, mniej kontrastowa od smithi.

    Obok mieszka Anabelle, moja ulubienica znana z kanału – samica Brachypelma auratum, która liniała dwa tygodnie przed tym nagraniem. Ten rodzaj poleca się początkującym najczęściej, bo jad Brachypelm jest słaby, a ukąszenie przypomina użądlenie pszczoły. Czwarty gatunek na regale to Brachypelma boehmei z Meksyku – u mnie charakterna i zawsze chętna do jedzenia.

    Rodzaj liczy osiem gatunków o jaskrawym ubarwieniu, żyje głównie w Meksyku i cały jest objęty CITES, więc przy zakupie dostajecie dokument legalnego pochodzenia. Samice żyją ponad 20 lat, samce po ostatniej wylince już tylko rok–trzy lata, a na odwłoku mają włoski parzące. W terrarium liczy się więc pozioma powierzchnia i warstwa podłoża, a nie wysokość.

    Na start w sam raz będzie Brachypelma auratum – L2/3 (90 zł) – dokładnie taka, jaką była Anabelle na początku. Jeśli wolicie gatunek mojej mamy, jest też Brachypelma hamorii – L3 (50 zł).

    Wolicie zobaczyć takiego pająka na żywo przed zakupem? W naszym sklepie terrarystycznym we Wrocławiu przy ul. Św. Mikołaja 63 obejrzycie okazy na własne oczy codziennie w godzinach 10–19, a na miejscu doradzimy, który gatunek Brachypelma pasuje do waszego terrarium.

    Dlaczego wylinka Theraphosa apophysis jest tak niebezpieczna dla hodowcy?

    Największy pająk w mojej hodowli to samica Theraphosa apophysis i akurat przed tym nagraniem zaczęła linieć – mimo że się tego spodziewałem, i tak mnie zaskoczyła. Cała pokryła się „dywanikiem” z włosków parzących, które mają chronić ją przed drapieżnikami, w tym przede mną.

    „Ten dywanik, ten meszek, trochę jak na mojej klacie jak już będę siwy, to jest dywanik z włosków parzących, które chronią pająka podczas procesu linienia przed potencjalnymi drapieżnikami, w tym przypadku przede mną.” — z filmu, 8:41

    Ustawiłem pojemnik tak, żeby mieć nad całym procesem kontrolę, i planowałem złapać to linienie na timelapse. W hodowli mam więcej niż jedną taką samicę – druga mieszka w osobnym terrarium. Ten gatunek potrafi wręcz „zagnieździć się” w podłożu, pokrywając je włoskami parzącymi, więc wkładanie tam ręki bywa ryzykowne.

    Włoski parzące nie zawierają jadu – działają mechanicznie, drażniąc skórę i błony śluzowe, i występują głównie u ptaszników z Nowego Świata, do których należy Theraphosa. Na zdjęciu w mojej książce widać pazury jadowe tego gatunku zestawione z palcami dorosłego człowieka – różnica w skali robi wrażenie. Zbyt mało wody w organizmie samicy z rodzaju Theraphosa może sprawić, że utknie ona w starej skórze w trakcie linienia, co bywa śmiertelne. Dorosłą samicę tego olbrzyma mamy teraz w sklepie: Theraphosa apophysis – samica 4 DC (590 zł).

    Gatunek Jad Rozmiar dorosłej samicy (DLS) Długość życia samicy
    Brachypelma auratum słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat
    Brachypelma boehmei słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat
    Brachypelma hamorii słaby ok. 15–16 cm 20–30 lat
    Theraphosa apophysis słaby do ok. 26 cm 15–20 lat

    Jak organizuję tak dużą hodowlę – pojemniki, terraria, regały?

    Najmłodsze pająki trzymam w najróżniejszych małych pojemniczkach – to pierwsza i najmniej efektowna część hodowli, ale właśnie od niej zaczyna się każdy nowy gatunek. Na górnej półce z pojemniczkami mieszka między innymi dorosły samiec Pamphobeteus platyomma i Melopoeus lividus (dawniej Cyriopagopus lividus), który podczas nagrania próbował mi uciec.

    Cała reszta stoi na trzech regałach ze szklanymi terrariami, a na samej górze jednego z nich trzymam woliery z kokonami motyli czekającymi na wylęg. Osobno, we własnym terrarium, mieszka Ephebopus murinus, czyli mój „szkieletor” z Gujany Francuskiej – broni swojej norki i nie lubi, jak ktoś zagląda za blisko.

    • małe pojemniczki – najmłodsze pająki,
    • większe pudła – dorastające osobniki,
    • górna półka z pojemniczkami – dorosłe okazy, jak platyomma czy lividus,
    • trzy regały ze szklanymi terrariami – reszta kolekcji.

    Oba „trudniejsze” gatunki z tej półki macie też u nas: Melopoeus (ex. Cyriopagopus) lividus – L3 (70 zł) i dorosłą Ephebopus murinus – samica 4,5 DC (450 zł). To pająki dla osób, które mają już za sobą pierwszego, spokojniejszego ptasznika.

    Który pająk ptasznik jest dobry na początek, a którego unikać?

    Jeden z pająków w hodowli nie ma nawet polskiej nazwy – to Vitalius chromatus, znany wcześniej jako Nhandu chromatus. Jest bardzo charakterny, ale chętnie je, szybko rośnie i dobrze znosi drobne błędy, dlatego polecam go jako pierwszego ptasznika dla kogoś, kto zaczyna.

    „Bardzo charakterne pająki, ale polecam jako na przykład pierwszy do hodowli. Super wybór.” — z filmu, 21:12

    Młodego pająka tego gatunku kupicie u nas za 25 zł: Vitalius (ex. Nhandu) chromatus – L4. Zupełnie inaczej jest z Pamphobeteus sp. „tigris” – to najbardziej defensywny pająk, jakiego mam. Gryzie, drapie, szczypie i naprawdę przebija w tym wszystkie inne moje zwierzęta.

    „On gryzie, on drapie, on szczypie. To jest najbardziej defensywny pająk, jakiego mam. Serio, on przebija wszystkie inne rzeczy. Chory na umyśle. Dramat.” — z filmu, 26:59

    Co dalej z pustymi terrariami?

    Trzy terraria w mojej hodowli stoją teraz puste i szczerze nie wiem jeszcze, kogo tam wstawić. Piszcie w komentarzach pod filmem, co powinno tam zamieszkać – czytam wszystko.

    Jedno zastrzeżenie: wolałbym, żeby to nie był kolejny wąż, bo węża i tak szykuję już na grudzień albo styczeń. Zobaczymy, co wymyślicie.

  • Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES)

    Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES)

    Brachypelma boehmei to meksykański ptasznik o pomarańczowo-czarnym ubarwieniu, z łagodnego i słabo jadowitego rodzaju – u nas młode L2 kupicie za 50 zł. Hodowla jest w Polsce legalna bez zezwoleń, ale jako gatunek z CITES boehmei musi mieć dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Pokazuję, jak ją trzymać, czym karmić i na co uważać – na przykładzie mojej samicy.

    Czy Brachypelma boehmei to dobry gatunek na pierwszego ptasznika?

    Tak – to jeden z klasycznych ptaszników na start. Brachypelma boehmei pochodzi z Meksyku, z wybrzeża Pacyfiku, i jest ptasznikiem naziemnym: nie wspina się wysoko, nie buduje skomplikowanych sieci i dobrze znosi warunki pokojowe. Dorosła samica osiąga około 14–15 cm rozstawu odnóży (DLS) i ma charakterystyczne, jaskrawopomarańczowe odnóża na czarnym tle.

    Rodzaj Brachypelma ma opinię łagodnego i słabo jadowitego, ale to cecha całego rodzaju, a nie gwarancja dla konkretnego osobnika. Widziałem to na przykładzie mojej samicy Brachypelma auratum, z tego samego „potulnego” rodzaju, która bywała bardziej nerwowa niż reszta moich pająków. Cały rodzaj może mieć łagodną opinię, a mimo to pojedynczy pająk zaskoczy własnym charakterem. Boehmei do tego chętnie wyczesuje z odwłoka włoski parzące – o tym niżej.

    Jeśli szukacie pierwszego ptasznika, młodą Brachypelma boehmei – L2 znajdziecie w naszej ofercie. Rośnie powoli, więc przez pierwsze miesiące wystarczy jej mały pojemnik.

    Gatunek Jad Rozmiar dorosłej samicy (DLS) Długość życia samicy Tryb życia Pochodzenie
    Brachypelma boehmei słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma auratum słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma emilia słaby ok. 13–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma hamorii słaby ok. 15–16 cm 20–30 lat naziemny Meksyk

    W czym trzymać Brachypelma boehmei? (wymiary pojemnika)

    Moja samica Brachypelma boehmei mieszka w plastikowym pojemniku, nie w dużym terrarium – bo jest po prostu mniejsza od innych moich pająków. Większe, akrylowe terrarium, które wcześniej zajmowała, przejęła samica Grammostola pulchra, sporo od niej większa.

    „To jest terrarium, które poprzednio zamieszkiwała moja samiczka Brachypelma boehmei, która teraz jest w plastikowym pojemniku z tego względu, że ona jest mniejsza.” — z filmu, 9:57

    Wielkość zbiornika dobiera się do rozstawu odnóży pająka. Dla ptasznika naziemnego długość podstawy to mniej więcej dwa–trzy rozstawy odnóży, szerokość – dwa, a wysokość nad podłożem nie powinna przekraczać półtora rozstawu, bo upadek z wysoka może skończyć się pęknięciem odwłoka.

    Zbyt duży zbiornik dla malucha to częsty błąd – młody pająk gubi się w nim i ma kłopot ze znalezieniem pokarmu.

    Jakie wyposażenie terrarium dla Brachypelma boehmei?

    Boehmei pochodzi z Meksyku, ale terrarium nie robię jej „na pustynię”. Potrzebuje podłoża, które da się lekko nawilżyć, kryjówki i stałego dostępu do wody. Podłoże, woda i kryjówka to trzy elementy, bez których żadne terrarium dla boehmei się nie obejdzie.

    Parametry są proste: temperatura pokojowa, 22–27°C, a podłoże przez większość czasu suche, z jednym lekko wilgotnym rogiem. Stojąca wilgoć i zawilgocone ściany szkodzą Brachypelmom bardziej niż lekka suchość – woda z miseczki w zupełności wystarcza do picia. Ogrzewanie przydaje się tylko w chłodnym mieszkaniu.

    Czym i jak często karmić Brachypelma boehmei?

    W rodzaju Brachypelma rodzaj pokarmu – świerszcze czy karaczany – nie ma większego znaczenia. Swoją świeżo powyliniałą samicę boehmei nakarmiłem bez problemu, gdy tylko stwardniał jej pancerz.

    „No i w międzyczasie zrobimy sobie jeszcze małe karmienie, bo mam kilka pająków do nakarmienia, między innymi świeżutką samicę Brachypelma boehmei.” — z filmu, 3:24

    Ptaszniki karmi się zwykle raz, dwa razy w tygodniu, dobierając pokarm do wielkości pająka – to ogólna zasada dla całej grupy. Młode rosną i jedzą częściej, dorosła samica zje jednego większego owada co tydzień albo rzadziej. Niezjedzony pokarm wyjmujcie po dobie.

    Dorosłej samicy możecie podać Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (od 10 zł), a młodym – drobniejsze owady z kategorii Owady karmowe. Pokarm najwygodniej podawać pęsetą, ja najczęściej sięgam po Pęseta prosta 20 cm.

    A jeśli boehmei nie je? Moja samica bywa prawdziwym głodomorem, choć przy dobrych warunkach Brachypelmy raczej nie robią sobie długich przerw.

    „A głodomorem tym jest samica Brachypelma boehmei, która też ma niezły burdel w mi serce.” — z filmu, 5:47

    Krótsza głodówka u ptasznika to zjawisko naturalne, nie powód do paniki – tydzień, dwa, a nawet miesiąc bez jedzenia to u ptaszników nic niezwykłego. Najczęściej zapowiada wylinkę. Jeśli pająk nie je, a odwłok nie jest pomarszczony, a miska z wodą jest pełna, po prostu czekajcie.

    Jak wygląda wylinka Brachypelma boehmei i na co uważać?

    Wylinka to dla każdego ptasznika moment ryzykowny, dlatego podczas linienia pająkowi zapewnia się spokój. Zapowiadają ją odmowa jedzenia, spowolnienie i ciemniejąca, łysa plama na odwłoku w miejscu wyczesanych włosków.

    • ptasznik linieje, leżąc na plecach – to nie martwy pająk, nie dotykajcie go i nie przewracajcie,
    • w terrarium nie może wtedy być żywego pokarmu, bo nawet świerszcz potrafi zranić bezbronnego pająka,
    • po wylince kły są jasne i miękkie – pająk je, dopiero gdy ściemnieją i stwardnieją.

    Po zakończeniu wylinki pająk staje się bardzo delikatny, a jego ciało jest miękkie i podatne na uszkodzenia. W tym czasie nie należy go karmić ani niepokoić, a jedynie zapewnić odpowiednią wilgotność oraz dostęp do wody. Młode wracają do jedzenia po kilku dniach, dorosła samica – zwykle po tygodniu, dwóch.

    Czy Brachypelma boehmei jest jadowita i czy parzy włoskami?

    Jad ma, jak każdy ptasznik, ale słaby – ukąszenie Brachypelmy przypomina użądlenie pszczoły: ból, zaczerwienienie i obrzęk w miejscu ukąszenia. To jeden z powodów, dla których ten rodzaj poleca się początkującym. Jedyna odpowiedzialna porada po ukąszeniu to kontakt z lekarzem i podanie mu nazwy gatunku.

    Częstszym problemem niż ukąszenie są włoski parzące. Zaniepokojona boehmei wyczesuje je tylnymi odnóżami z odwłoka, a te wbijają się w skórę i powodują swędzącą wysypkę. Najgroźniejsze są dla oczu – przy pracach w terrarium nie nachylajcie się nad pająkiem, a po wszystkim myjcie ręce.

    Słaby jad nie znaczy brak ryzyka – reakcja alergiczna zawsze jest możliwa, niezależnie od gatunku.

    Czy można brać Brachypelma boehmei na ręce?

    Można, ale nie polecam i sam tego nie robię. Branie pająka na rękę zawsze odbywa się na własną odpowiedzialność, a boehmei, wystraszona, szybciej sypnie włoskami, niż ukąsi. Większe ryzyko grozi zresztą pająkowi: upadek z wysokości dłoni może skończyć się dla niego pęknięciem odwłoka.

    Do przenoszenia używajcie pojemnika i kawałka tektury, a do prac w terrarium – pęsety.

    Czy Brachypelma boehmei jest legalna w Polsce? Prawo i CITES

    Tak – Brachypelma boehmei nie figuruje w polskim rozporządzeniu o gatunkach niebezpiecznych, więc jej hodowla nie wymaga zezwolenia. Dopóki moje pająki pozostają zamknięte i pod moją kontrolą, wszystko jest w porządku.

    „Sytuacja wygląda tak, że jest legalne. Oczywiście, że jest legalne, mogę to trzymać jak chcę, gdzie chcę, byle by było to pod kontrolą moją.” — z filmu, 1:31

    Które gatunki wymagają zezwolenia, określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r. w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Z pająków obejmuje ono m.in. rodzaje Phoneutria, Hadronyche, Loxosceles i Sicarius, gatunek Atrax robustus oraz pięć gatunków wdów z rodzaju Latrodectus – Brachypelmy tam nie ma.

    Legalność hodowli i przynależność do CITES to dwie osobne sprawy, które łatwo pomylić. Cały rodzaj Brachypelma jest wpisany do załącznika II Konwencji Waszyngtońskiej (w prawie UE – załącznik B), więc kupując boehmei, musicie dostać dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia.

    „Musicie otrzymać dokument potwierdzający legalne pochodzenie danego pajączka.” — z filmu, 9:51

    Rejestracji w starostwie podlegają tylko płazy, gady, ptaki i ssaki z załączników A i B – na przykład pyton królewski. Pająków ten obowiązek nie dotyczy, wystarczy dokument od sprzedawcy, który trzeba zachować.

    „Jeżeli kupicie brachypelmę czy jakąś peciloterię czy innego pająka, to takiego pająka nie musicie rejestrować, nie musicie z nim chodzić z żadnymi papierami do urzędu.” — z filmu, 7:55

    Gdzie i jak kupić Brachypelma boehmei? Co oznaczają L2 i DC?

    Zakup pająka w Polsce nie wymaga zezwolenia – formalności jest mniej niż przy kupnie psa z rodowodem. Przy gatunkach z CITES, jak Brachypelma, sprzedawca musi jednak wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Przy zakupie:

    • poproście o dokument pochodzenia – bez niego nie macie pewności, skąd naprawdę pochodzi pająk,
    • sprawdźcie stadium: L2 oznacza pająka po drugiej wylince, DC – długość ciała w centymetrach, a DLS – rozstaw odnóży,
    • zapytajcie o płeć – samice żyją 20–30 lat, samce po osiągnięciu dojrzałości zwykle jeszcze tylko rok, dwa,
    • dopytajcie o ostatnie karmienie i ostatnią wylinkę.

    Młoda Brachypelma boehmei – L2 kosztuje u nas 50 zł. Wolicie obejrzeć okaz na żywo przed decyzją? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu, przy ul. Św. Mikołaja 63, czynnego codziennie od 10 do 19 – obejrzycie tam boehmei i inne ptaszniki, a my podpowiemy, na co zwrócić uwagę.

    Ile kosztuje hodowla Brachypelma boehmei? (pająk + wyposażenie)

    Start z młodą boehmei zamknie się w około 130 zł. Ceny z naszego sklepu (wrzesień 2026):

    Z czasem dochodzą większe zbiorniki: Pojemnik PetBox 26 × 18 × 12 cm dla podrostka (29 zł), a potem Terrarium 30 × 30 × 20 cm dla dorosłej samicy (115 zł). Dorosłe samice z rodzaju Brachypelma są dużo droższe od młodych – moja dorosła samica Brachypelma auratum jest warta około 500–600 zł.

    „Jak jest twój najdroższy ptasznik? […] jednym z kandydatów jest dorosła samica Brachypelma auratum […] będzie sobie czuła, nie wiem, 500-600 złotych, […] para za powiedzmy 800.” — z filmu, 1:52

    Hodowla boehmei to maraton na 20–30 lat, nie sprint na jeden sezon.

    Jakie błędy popełniają początkujący przy Brachypelma boehmei?

    1. Zakup bez dokumentu pochodzenia – przy gatunku z CITES to podstawa legalności.
    2. Za duży zbiornik dla młodego pająka – maluch nie znajduje pokarmu.
    3. Za wysokie terrarium dla dorosłej samicy – upadek grozi pęknięciem odwłoka.
    4. Mokre, zawilgocone podłoże albo odwrotnie – brak miski z wodą.
    5. Karmienie w trakcie wylinki i zostawianie żywych owadów w terrarium.
    6. Nachylanie się nad pająkiem i branie go na rękę – kończy się włoskami na skórze albo w oku.
    7. Panika przy głodówce i „przewracanie” pająka, który linieje na plecach.

    Trzymam się prostej kolejności: najpierw poznać gatunek, potem skompletować wyposażenie, na końcu kupić pająka. Ta kolejność sama eliminuje większość z tych błędów.

    Czy pająki są naprawdę takie straszne?

    Ten materiał zaczął się od pytania o legalność, a skończył na tym, co dla mnie w tym hobby najważniejsze – odpowiedzialności za zwierzę, które trafia do domu na dekady.

    „Pająki nie są aż tak straszne, skorpiony nie są aż tak straszne.” — z filmu, 8:50

    Macie już swoją Brachypelma boehmei, czy dopiero zastanawiacie się nad pierwszym pająkiem? Dajcie znać, co was jeszcze powstrzymuje.