Darmowa wysyłka: od 299 zł InPost za 0 zł, od 399 zł Poczta Polska za 0 zł* ✦ Zaloguj się — progi darmowej wysyłki niższe o 100 zł → ✦ Załóż konto → +100 pkt na start ✦ Zgoda marketingowa = +150 pkt ✦ 2 000 pkt = 100 zł do wydania ✦ * darmowa dostawa nie dotyczy gabarytów (duże terraria, paleta) ani transportu zwierząt GO! ✦

Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES)

Brachypelma boehmei to meksykański ptasznik o pomarańczowo-czarnym ubarwieniu, z łagodnego i słabo jadowitego rodzaju – u nas młode L2 kupicie za 50 zł. Hodowla jest w Polsce legalna bez zezwoleń, ale jako gatunek z CITES boehmei musi mieć dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Pokazuję, jak ją trzymać, czym karmić i na co uważać – na przykładzie mojej samicy.

Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES) — film

Czy Brachypelma boehmei to dobry gatunek na pierwszego ptasznika?

Tak – to jeden z klasycznych ptaszników na start. Brachypelma boehmei pochodzi z Meksyku, z wybrzeża Pacyfiku, i jest ptasznikiem naziemnym: nie wspina się wysoko, nie buduje skomplikowanych sieci i dobrze znosi warunki pokojowe. Dorosła samica osiąga około 14–15 cm rozstawu odnóży (DLS) i ma charakterystyczne, jaskrawopomarańczowe odnóża na czarnym tle.

Rodzaj Brachypelma ma opinię łagodnego i słabo jadowitego, ale to cecha całego rodzaju, a nie gwarancja dla konkretnego osobnika. Widziałem to na przykładzie mojej samicy Brachypelma auratum, z tego samego „potulnego” rodzaju, która bywała bardziej nerwowa niż reszta moich pająków. Cały rodzaj może mieć łagodną opinię, a mimo to pojedynczy pająk zaskoczy własnym charakterem. Boehmei do tego chętnie wyczesuje z odwłoka włoski parzące – o tym niżej.

Jeśli szukacie pierwszego ptasznika, młodą Brachypelma boehmei – L2 znajdziecie w naszej ofercie. Rośnie powoli, więc przez pierwsze miesiące wystarczy jej mały pojemnik.

Gatunek Jad Rozmiar dorosłej samicy (DLS) Długość życia samicy Tryb życia Pochodzenie
Brachypelma boehmei słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
Brachypelma auratum słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
Brachypelma emilia słaby ok. 13–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
Brachypelma hamorii słaby ok. 15–16 cm 20–30 lat naziemny Meksyk

Z tego fragmentu w sklepie

W czym trzymać Brachypelma boehmei? (wymiary pojemnika)

Moja samica Brachypelma boehmei mieszka w plastikowym pojemniku, nie w dużym terrarium – bo jest po prostu mniejsza od innych moich pająków. Większe, akrylowe terrarium, które wcześniej zajmowała, przejęła samica Grammostola pulchra, sporo od niej większa.

„To jest terrarium, które poprzednio zamieszkiwała moja samiczka Brachypelma boehmei, która teraz jest w plastikowym pojemniku z tego względu, że ona jest mniejsza.” — z filmu, 9:57

Wielkość zbiornika dobiera się do rozstawu odnóży pająka. Dla ptasznika naziemnego długość podstawy to mniej więcej dwa–trzy rozstawy odnóży, szerokość – dwa, a wysokość nad podłożem nie powinna przekraczać półtora rozstawu, bo upadek z wysoka może skończyć się pęknięciem odwłoka.

Zbyt duży zbiornik dla malucha to częsty błąd – młody pająk gubi się w nim i ma kłopot ze znalezieniem pokarmu.

Jakie wyposażenie terrarium dla Brachypelma boehmei?

Boehmei pochodzi z Meksyku, ale terrarium nie robię jej „na pustynię”. Potrzebuje podłoża, które da się lekko nawilżyć, kryjówki i stałego dostępu do wody. Podłoże, woda i kryjówka to trzy elementy, bez których żadne terrarium dla boehmei się nie obejdzie.

Parametry są proste: temperatura pokojowa, 22–27°C, a podłoże przez większość czasu suche, z jednym lekko wilgotnym rogiem. Stojąca wilgoć i zawilgocone ściany szkodzą Brachypelmom bardziej niż lekka suchość – woda z miseczki w zupełności wystarcza do picia. Ogrzewanie przydaje się tylko w chłodnym mieszkaniu.

Czym i jak często karmić Brachypelma boehmei?

W rodzaju Brachypelma rodzaj pokarmu – świerszcze czy karaczany – nie ma większego znaczenia. Swoją świeżo powyliniałą samicę boehmei nakarmiłem bez problemu, gdy tylko stwardniał jej pancerz.

„No i w międzyczasie zrobimy sobie jeszcze małe karmienie, bo mam kilka pająków do nakarmienia, między innymi świeżutką samicę Brachypelma boehmei.” — z filmu, 3:24

Ptaszniki karmi się zwykle raz, dwa razy w tygodniu, dobierając pokarm do wielkości pająka – to ogólna zasada dla całej grupy. Młode rosną i jedzą częściej, dorosła samica zje jednego większego owada co tydzień albo rzadziej. Niezjedzony pokarm wyjmujcie po dobie.

Dorosłej samicy możecie podać Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (od 10 zł), a młodym – drobniejsze owady z kategorii Owady karmowe. Pokarm najwygodniej podawać pęsetą, ja najczęściej sięgam po Pęseta prosta 20 cm.

A jeśli boehmei nie je? Moja samica bywa prawdziwym głodomorem, choć przy dobrych warunkach Brachypelmy raczej nie robią sobie długich przerw.

„A głodomorem tym jest samica Brachypelma boehmei, która też ma niezły burdel w mi serce.” — z filmu, 5:47

Krótsza głodówka u ptasznika to zjawisko naturalne, nie powód do paniki – tydzień, dwa, a nawet miesiąc bez jedzenia to u ptaszników nic niezwykłego. Najczęściej zapowiada wylinkę. Jeśli pająk nie je, a odwłok nie jest pomarszczony, a miska z wodą jest pełna, po prostu czekajcie.

Jak wygląda wylinka Brachypelma boehmei i na co uważać?

Wylinka to dla każdego ptasznika moment ryzykowny, dlatego podczas linienia pająkowi zapewnia się spokój. Zapowiadają ją odmowa jedzenia, spowolnienie i ciemniejąca, łysa plama na odwłoku w miejscu wyczesanych włosków.

  • ptasznik linieje, leżąc na plecach – to nie martwy pająk, nie dotykajcie go i nie przewracajcie,
  • w terrarium nie może wtedy być żywego pokarmu, bo nawet świerszcz potrafi zranić bezbronnego pająka,
  • po wylince kły są jasne i miękkie – pająk je, dopiero gdy ściemnieją i stwardnieją.

Po zakończeniu wylinki pająk staje się bardzo delikatny, a jego ciało jest miękkie i podatne na uszkodzenia. W tym czasie nie należy go karmić ani niepokoić, a jedynie zapewnić odpowiednią wilgotność oraz dostęp do wody. Młode wracają do jedzenia po kilku dniach, dorosła samica – zwykle po tygodniu, dwóch.

Czy Brachypelma boehmei jest jadowita i czy parzy włoskami?

Jad ma, jak każdy ptasznik, ale słaby – ukąszenie Brachypelmy przypomina użądlenie pszczoły: ból, zaczerwienienie i obrzęk w miejscu ukąszenia. To jeden z powodów, dla których ten rodzaj poleca się początkującym. Jedyna odpowiedzialna porada po ukąszeniu to kontakt z lekarzem i podanie mu nazwy gatunku.

Częstszym problemem niż ukąszenie są włoski parzące. Zaniepokojona boehmei wyczesuje je tylnymi odnóżami z odwłoka, a te wbijają się w skórę i powodują swędzącą wysypkę. Najgroźniejsze są dla oczu – przy pracach w terrarium nie nachylajcie się nad pająkiem, a po wszystkim myjcie ręce.

Słaby jad nie znaczy brak ryzyka – reakcja alergiczna zawsze jest możliwa, niezależnie od gatunku.

Czy można brać Brachypelma boehmei na ręce?

Można, ale nie polecam i sam tego nie robię. Branie pająka na rękę zawsze odbywa się na własną odpowiedzialność, a boehmei, wystraszona, szybciej sypnie włoskami, niż ukąsi. Większe ryzyko grozi zresztą pająkowi: upadek z wysokości dłoni może skończyć się dla niego pęknięciem odwłoka.

Do przenoszenia używajcie pojemnika i kawałka tektury, a do prac w terrarium – pęsety.

Czy Brachypelma boehmei jest legalna w Polsce? Prawo i CITES

Tak – Brachypelma boehmei nie figuruje w polskim rozporządzeniu o gatunkach niebezpiecznych, więc jej hodowla nie wymaga zezwolenia. Dopóki moje pająki pozostają zamknięte i pod moją kontrolą, wszystko jest w porządku.

„Sytuacja wygląda tak, że jest legalne. Oczywiście, że jest legalne, mogę to trzymać jak chcę, gdzie chcę, byle by było to pod kontrolą moją.” — z filmu, 1:31

Które gatunki wymagają zezwolenia, określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r. w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Z pająków obejmuje ono m.in. rodzaje Phoneutria, Hadronyche, Loxosceles i Sicarius, gatunek Atrax robustus oraz pięć gatunków wdów z rodzaju Latrodectus – Brachypelmy tam nie ma.

Legalność hodowli i przynależność do CITES to dwie osobne sprawy, które łatwo pomylić. Cały rodzaj Brachypelma jest wpisany do załącznika II Konwencji Waszyngtońskiej (w prawie UE – załącznik B), więc kupując boehmei, musicie dostać dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia.

„Musicie otrzymać dokument potwierdzający legalne pochodzenie danego pajączka.” — z filmu, 9:51

Rejestracji w starostwie podlegają tylko płazy, gady, ptaki i ssaki z załączników A i B – na przykład pyton królewski. Pająków ten obowiązek nie dotyczy, wystarczy dokument od sprzedawcy, który trzeba zachować.

„Jeżeli kupicie brachypelmę czy jakąś peciloterię czy innego pająka, to takiego pająka nie musicie rejestrować, nie musicie z nim chodzić z żadnymi papierami do urzędu.” — z filmu, 7:55

Gdzie i jak kupić Brachypelma boehmei? Co oznaczają L2 i DC?

Zakup pająka w Polsce nie wymaga zezwolenia – formalności jest mniej niż przy kupnie psa z rodowodem. Przy gatunkach z CITES, jak Brachypelma, sprzedawca musi jednak wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Przy zakupie:

  • poproście o dokument pochodzenia – bez niego nie macie pewności, skąd naprawdę pochodzi pająk,
  • sprawdźcie stadium: L2 oznacza pająka po drugiej wylince, DC – długość ciała w centymetrach, a DLS – rozstaw odnóży,
  • zapytajcie o płeć – samice żyją 20–30 lat, samce po osiągnięciu dojrzałości zwykle jeszcze tylko rok, dwa,
  • dopytajcie o ostatnie karmienie i ostatnią wylinkę.

Młoda Brachypelma boehmei – L2 kosztuje u nas 50 zł. Wolicie obejrzeć okaz na żywo przed decyzją? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu, przy ul. Św. Mikołaja 63, czynnego codziennie od 10 do 19 – obejrzycie tam boehmei i inne ptaszniki, a my podpowiemy, na co zwrócić uwagę.

Ile kosztuje hodowla Brachypelma boehmei? (pająk + wyposażenie)

Start z młodą boehmei zamknie się w około 130 zł. Ceny z naszego sklepu (wrzesień 2026):

Z czasem dochodzą większe zbiorniki: Pojemnik PetBox 26 × 18 × 12 cm dla podrostka (29 zł), a potem Terrarium 30 × 30 × 20 cm dla dorosłej samicy (115 zł). Dorosłe samice z rodzaju Brachypelma są dużo droższe od młodych – moja dorosła samica Brachypelma auratum jest warta około 500–600 zł.

„Jak jest twój najdroższy ptasznik? […] jednym z kandydatów jest dorosła samica Brachypelma auratum […] będzie sobie czuła, nie wiem, 500-600 złotych, […] para za powiedzmy 800.” — z filmu, 1:52

Hodowla boehmei to maraton na 20–30 lat, nie sprint na jeden sezon.

Jakie błędy popełniają początkujący przy Brachypelma boehmei?

  1. Zakup bez dokumentu pochodzenia – przy gatunku z CITES to podstawa legalności.
  2. Za duży zbiornik dla młodego pająka – maluch nie znajduje pokarmu.
  3. Za wysokie terrarium dla dorosłej samicy – upadek grozi pęknięciem odwłoka.
  4. Mokre, zawilgocone podłoże albo odwrotnie – brak miski z wodą.
  5. Karmienie w trakcie wylinki i zostawianie żywych owadów w terrarium.
  6. Nachylanie się nad pająkiem i branie go na rękę – kończy się włoskami na skórze albo w oku.
  7. Panika przy głodówce i „przewracanie” pająka, który linieje na plecach.

Trzymam się prostej kolejności: najpierw poznać gatunek, potem skompletować wyposażenie, na końcu kupić pająka. Ta kolejność sama eliminuje większość z tych błędów.

Czy pająki są naprawdę takie straszne?

Ten materiał zaczął się od pytania o legalność, a skończył na tym, co dla mnie w tym hobby najważniejsze – odpowiedzialności za zwierzę, które trafia do domu na dekady.

„Pająki nie są aż tak straszne, skorpiony nie są aż tak straszne.” — z filmu, 8:50

Macie już swoją Brachypelma boehmei, czy dopiero zastanawiacie się nad pierwszym pająkiem? Dajcie znać, co was jeszcze powstrzymuje.

Wszystko z tego artykułu w jednym miejscu

Najczęstsze pytania

Czy do kupna Brachypelma boehmei potrzebne jest zezwolenie?

Nie. Brachypelma boehmei nie figuruje na polskiej liście gatunków niebezpiecznych, więc zakup i hodowla nie wymagają zezwolenia. Ponieważ cały rodzaj Brachypelma jest objęty CITES (załącznik II), sprzedawca musi wam jednak wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie pająka – zachowajcie go.

Czy pająka trzeba rejestrować w urzędzie tak jak węża?

Nie. Rejestracji w starostwie podlegają tylko płazy, gady, ptaki i ssaki z załączników A i B, np. pyton królewski. Pająki, w tym Brachypelma boehmei, są z tego obowiązku zwolnione – wystarczy dokument pochodzenia od sprzedawcy.

Czy ukąszenie Brachypelma boehmei jest niebezpieczne?

Nie bardzo. Rodzaj Brachypelma ma słaby jad, a ukąszenie przypomina użądlenie pszczoły. Częstszym kłopotem są włoski parzące, które podrażniają skórę i oczy. Po ukąszeniu skontaktujcie się jednak z lekarzem i podajcie nazwę gatunku – reakcja alergiczna jest możliwa zawsze.

Czym najlepiej karmić młodą Brachypelma boehmei?

Młodą boehmei karmcie drobnymi owadami – małymi świerszczami albo karaczanami, mniej więcej wielkości jej odwłoka – raz, dwa razy w tygodniu. U Brachypelm rodzaj pokarmu nie ma większego znaczenia; ważniejsze, żeby niezjedzone owady wyjmować po dobie.

Dlaczego moja Brachypelma boehmei odmawia jedzenia?

Najczęściej zbliża się wylinka – wtedy ptasznik potrafi nie jeść kilka tygodni. Krótkie głodówki to u ptaszników normalka, moja samica boehmei też bywa głodomorem. Pilnujcie pełnej miski z wodą, nie wrzucajcie codziennie nowych owadów i po prostu czekajcie.

Ile lat żyje samica Brachypelma boehmei?

Samice Brachypelma boehmei żyją zwykle 20–30 lat, samce znacznie krócej – po osiągnięciu dojrzałości zwykle jeszcze rok, dwa. Kupując samicę, bierzecie zwierzę na całe dorosłe życie, a nie na chwilę.

Ile trzeba zapłacić za młodą Brachypelma boehmei?

Młoda Brachypelma boehmei w stadium L2 kosztuje u nas 50 zł, a cały start z wyposażeniem zamyka się w około 130 zł. Dorosłe samice z rodzaju Brachypelma kosztują wielokrotnie więcej – nawet kilkaset złotych, bo na dorosłość czeka się kilka lat.

Gdzie kupić Brachypelma boehmei we Wrocławiu?

Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu, ul. Św. Mikołaja 63, czynnego codziennie od 10 do 19. Obejrzycie tam boehmei i inne ptaszniki na żywo, skompletujecie wyposażenie, a my podpowiemy, który gatunek pasuje do was na start.

Na spokojnie, od początku: całą wiedzę na start zebrałem w książce „"Pająki nie są takie straszne" Wojciech Kubiak”.

Załóżcie konto, żeby dostać wiadomość, kiedy wrócą okazy z tego artykułu.

Wolicie obejrzeć okazy na żywo? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu — ul. Św. Mikołaja 63, codziennie 10–19. Jak do nas trafić.

Źródła
Wojciech Kubiak · hodowca, autor kanału Venomous Art · zaktualizowano 2.10.2026
Pełna transkrypcja filmu

[0:00] Czy moja hodowla pająków jest nielegalna? To jeszcze bezczelna reklama, jako że wielkimi krokami niechybnie zbliża się rok szkolny i za niecały miesiąc młodzież pójdzie do szkół, to chciałbym przypomnieć, że na mojej stronie dostępne są cały czas plecaki szkolne w dwóch wariantach. Link do plecaków znajdziecie w opisie filmu. Do nagrania tego nieco innego niż wszystkie filmu może nie tyle sprowokowały, co zachęciły mnie niektóre komentarze, które otrzymuję regularnie na różnych mediach społecznościowych, czyli na Facebooku, Instagramie, Tik Toku oraz oczywiście na YouTubie.
[0:31] Jak sami widzicie, wylewa się z nich sporo wrogości, może nienawiści, ale przede wszystkim niezrozumienia do hobby, jakim jest terarystyka i że w Polsce można hodować coś innego niż pieski, kotki, chomiczki, króliczki. Wybrałem specjalnie dla Was dwa komentarze od pani Haliny, która regularnie komentuje różne moje posty na Facebooku i kompletnie nie rozumie tego, że można takie obrzydlistwa trzymać w chałupie.
[0:54] No i oczywiście jest jeszcze pan Bartosz, który bardzo chętnie nasłałby na mnie kontrolę państwową, co jest swoją drogą dosyć zabawne, no ale takie indywidua również się zdarzają. I w przeciągu tych czterech, no czterech lat prowadzenia kanału i właśnie tej działalności związanej z pająkami czy innymi bezkręgowcami spotykałem się z naprawdę różnymi wiadomościami, czy to na skrzynce prywatnej, czy to właśnie w komentarzach, że jakbyś był moim sąsiadem, to byś miał kontrolę codziennie, raz jakiś gość mi nawet pisał jakieś groźby, że zrobi mi tu nalot policji, komandosów i piwu, czyli powiatowego inspektoratu weterynarii i ogólnie no oczywiście do niczego nie doszło, ale co się naśmiałem, to moje.
[1:31] Więc jak sprawa wygląda prawnie, z takimi właśnie oto dziwnymi zwierzątkami? Zacznijmy od najważniejszego pytania, czyli czy to w ogóle jest legalne, czy ja to mogę trzymać, czy tego nie mogę trzymać. Sytuacja wygląda tak, że jest legalne. Oczywiście, że jest legalne, mogę to trzymać jak chcę, gdzie chcę, byle by było to pod kontrolą moją, czyli po prostu żeby te pająki nie biegały gdzieś tutaj po pokoju, bo jak wyjdą i znajdą się u kogoś innego w mieszkaniu, no to już wtedy mógłbym mieć jakieś tam problemy.
[2:01] Natomiast dopóki one są zamknięte, dopóki one sobie tutaj żyją w terariach czy pojemnikach, to wszystko jest w jak największym porządku. No ale czy faktycznie tak jest, że chociażby na takiego pająka nie potrzebuje absolutnie żadnego zezwolenia, żadnego papierku, żadnego oświadczenia? Tak, w Polsce prawo działa tak, że na takie pająki, to jest akurat Holkonia muraiensis, czyli pająk z Australii, nie potrzebuje nic, absolutnie nic.
[2:26] Dziecko może pójść do sklepu i kupić sobie takiego pająka, no chyba, że potem rodzice go wyrzucą z domu, no to wtedy średnio, natomiast w Polsce absolutnie każdy może pójść do sklepu, który takie pająki oferuje i kupić sobie takiego zwierzaka. I co ciekawe, z tym jest mniej problemów niż z kupnem psa z rodowodem. To znaczy, żeby kupić takiego pieska jest więcej papierologii niż żeby kupić takiego pająka, bo tutaj papierologii nie ma.
[2:48] Zatem, czy absolutnie wszystkie pająki na świecie, w tym również takie straszne i bardzo nieprzyjemne dla oka, można w Polsce hodować tak o bez żadnego zezwolenia i tutaj odpowiedź brzmi nie. Otóż, jako, że w Polsce obowiązuje polskie prawo, to w polskim prawie jest kilka dokumentów, które regulują hodowle pewnych gatunków pająków, akurat może nie tego, ale innych już tak.
[3:12] I przede wszystkim, jeśli chodzi o gatunki hodowlane i mam tu na myśli gatunki nierodzime, które nie występują w Polsce, to mamy taki dokument, który nazywa się, tu muszę spojrzeć w lewo, rozporządzenie ministra środowiska z dnia 3 sierpnia 2011 roku w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. I to rozporządzenie mówi nam, których gatunków pająków nie możemy sobie hodować tak o. A dlaczego ich nie możemy sobie hodować?
[3:37] No, to jest zawarte w tytule rozporządzenie, po prostu te pająki są bardzo silnie jadowite, potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia i życia człowieka i po prostu bez odpowiednich zezwoleń, czyli jako ogród zoologiczny czy placówka naukowa. Nie możemy sobie ich kupić i prawdopodobnie nie kupimy, bo sprzedaż i kupno jest po prostu nielegalne, po prostu. W Czechach ok, w Czechach możemy kupić, ale w Polsce niestety nie.
[4:00] I do grona takich pająków, no możecie sobie wyobrazić, co należy. Przede wszystkim są tam wałęsaki brazylijskie, czyli cały rodzaj Foneutria, jest tam pająk Atrak, są tam pająki z rodzaju Hadronyche, są pająki z rodzaju Loxosceles, które wywołują loxoscelizm, tak się chyba nazywa ta choroba, to są pająki dość popularne w Europie i przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Są też pająki z rodzaju Sicarius, czyli takie słynne pustynne pająki, które się tak śmiesznie zagrzebują w piasku.
[4:26] No i jeszcze kilka innych rzeczy, między innymi chociażby wdowy, ale tylko i wyłącznie 5 gatunków na dwóch listach. Także tych pajączków nie do końca możemy sobie kupić, reszta hulaj dusza, możemy iść do sklepu z pająkami typu Arachnohobbia, typu Spidershop, Spiders Online, tych sklepów jest naprawdę dużo w Polsce. I sobie bierzemy takiego pająka pod opiekę. Druga sprawa, jeżeli chodzi o polskie pająki, to też nie jest tak, że wszystkie możemy sobie zgarnąć z łąki z pola czy z lasu i nagle wsadzimy do terrarium i będziemy je hodować.
[4:55] Ponieważ część pająków w Polsce podlega ochronie, częściowej lub całkowitej. I tutaj mam trzy przykłady. Po pierwsze przepiękny jeden z najładniejszych polskich skakunów, czyli tak zwany stroiniś nadobny, który jest takim pomarańczowo-czarnym w przypadku samców skakunem, dość rzadkim, dość dużym i on podlega ochronie. Tak samo nasz jedyny polski Eresus, czyli poskocz krasny, który również podlega ochronie gatunkowej.
[5:18] No i oczywiście jeszcze mamy chociażby trzy gatunki gryzieli. To są jedyne, w cudzysłowie, ptaszniki, które występują na terenie Polski i one również w trzech gatunkach podlegają ochronie, także nie można ich łapać, nie można ich hodować i taki jest stan rzeczy. No ale nie oszukujmy się, jeżeli ktoś chce wziąć krzyżaka z balkonu, czy kątnika z piwnicy, czy jakiegokolwiek innego poza tymi chronionymi pająka, to w zasadzie nic nie zabrania wam takiego pająka sobie zgarnąć, dbać o niego, hodować go, no i trzymać go w terrarium czy tam w pojemniku i z tym się nic nie zrobi.
[5:52] Oczywiście zakładając, że nie zgarniacie go z jakiegoś rezerwatu czy parku narodowego, bo przypomnijmy, że ochrona gatunkowa nie jest jedyną formą ochrony przyrody w Polsce. Reasumując, moja hodowla pająków, włącznie z tym, jest w pełni legalna, wszystko to mogę hodować i każdy to może hodować, także takie robienie nalotów różnych z chłóżb w zasadzie może się skończyć tym, że to zgłaszający będzie miał problem, bo będzie chciał dopuścić do zaniechania legalnych czynności.
[6:18] I tutaj absolutnie nie ma się czego obawiać, ja to wszystko mam pod kontrolą, żaden pająk mi tutaj nie śmiga luzem, wszystko jest w swoich pojemnikach na swoim miejscu. A jak to jest z wężami? No bo jak sami wiecie, węża też mam, co więcej, jest to dusiciel, okropny dusiciel, który zapewne w nocy będzie chciał mnie udusić i pożreć. Tak dyziu, o tobie mowa.
[6:38] Słuchajcie, z wężami jest tak, że takie oto węże też można hodować i też można je kupić i też nie ma z tym żadnego problemu, natomiast z takimi wężami, a przynajmniej z częścią, jest troszeczkę więcej papierologii. No bo taki dyziu, który należy do gatunku boa cesarski, u niego trzeba pamiętać o tym, że owszem, możemy sobie takiego boa kupić, to jest trochę większy koszt niż pająka, to jest dosyć oczywiste, ale dyziu jest objęty ochroną gatunkową i to międzynarodową ochroną gatunkową.
[7:07] I mam tu na myśli konwencję waszyngtońską, czyli CITES, czytam jak to się to czyta, i wiąże się to z tym, że kupując takiego węża i co więcej, kupując niektóre pająki, bo niektóre pająki konwencja również obowiązuje, będziecie musieli otrzymać zaświadczenie o pochodzeniu takiego oto węża, co więcej, o legalnym pochodzeniu, żeby nie było, że taki wąż pochodzi z nielegalnego źródła, typu jakieś kłusownictwo czy coś w ten desen.
[7:30] Więc jeżeli takie zaświadczenie otrzymacie, to dodatkowo potem musicie się udać do urzędu, co ty mi tu merdasz tym językiem, musicie się udać do urzędu, tak jak ja to zrobiłem, do urzędu we Wrocławiu i zarejestrować takiego gada, bo gady podlegają rejestracji i dyziu jest zarejestrowany elegancko we Wrocławiu, natomiast co do pająków, ta rejestracja nie obowiązuje, to znaczy jeżeli kupicie pająka, który również jest chroniony CITESem,
[7:55] to np. jakąś brachypelmę czy jakąś peciloterię czy innego pająka, to takiego pająka nie musicie rejestrować, nie musicie z nim chodzić z żadnymi papierami do urzędu, ale w przypadku węży i w przypadku niektórych innych zwierząt tak. Warto się zapoznać z dokumentami, które zwierzęta podlegają rejestracji, które nie podlegają rejestracji, ale jeżeli chcecie mieć tylko pająki, to absolutnie żadnych kwitków z urzędu nie musicie mieć, tylko warto jest mieć to zaświadczenie, które wydaje wam hodowca czy też sprzedawca.
[8:22] Ole, ty się zacisnąłeś na mnie, o chłopie, skąd ty masz tyle siły, gościu? Dobra, dobra, dobra, dobra, nie panikuj, ty. Co za śmieszny stwór. Jeszcze raz reasumując, ja wiem, że niektórzy mogą nie podzielać mojej pasji, niektórzy mogą nie rozumieć, że takie pająki mogą być dla niektórych fascynujące, natomiast wydaje mi się, że czasami warto otworzyć głowę i spojrzeć na to z nieco innej perspektywy, tutaj też apel do rodziców młodocianych widzów.
[8:50] Pająki nie są aż tak straszne, skorpiony nie są aż tak straszne, a o swoją drogą o skorpionach zapomniałem powiedzieć, tu sytuacja jest podobna do pająków, też bardzo dużo skorpionów przede wszystkim z rodziny Butida jest wymienionych w tym rozporządzeniu w sprawie zwierząt niebezpiecznych i tych skorpionów też nie za bardzo można hodować, no ewentualnie na czarno, także tutaj sytuacja jest identyczna, co ciekawe w tym rozporządzeniu nie ma chyba żadnej skolopendry, które są strasznymi zwierzętami i które są no przerażające i takie bardzo creepy, natomiast tak, nie tylko pieski, kotki, które ok, są uroczni,
[9:20] czy chomiczki, których głównym zadaniem jest pokazanie dziecku czym jest śmierdź, są w tzw. repertuarze zwierząt, które są możliwe do trzymania, do hodowania w domu, mam nadzieję, że ten kanał też troszeczkę pomoże wam oswoić się z takimi oto zwierzakami, to tyle z mojej strony, dzięki za uwagę i widzimy się w kolejnym materiale, hej.