Darmowa wysyłka: od 299 zł InPost za 0 zł, od 399 zł Poczta Polska za 0 zł* ✦ Zaloguj się — progi darmowej wysyłki niższe o 100 zł → ✦ Załóż konto → +100 pkt na start ✦ Zgoda marketingowa = +150 pkt ✦ 2 000 pkt = 100 zł do wydania ✦ * darmowa dostawa nie dotyczy gabarytów (duże terraria, paleta) ani transportu zwierząt GO! ✦

Kategoria: Poradnik Venomous

Poradniki Wojtka z Venomous Art: hodowla ptaszników, skakunów i innych bezkręgowców krok po kroku, oparte na filmach z naszej hodowli we Wrocławiu.

  • Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES)

    Brachypelma boehmei: hodowla, cena i legalność (CITES)

    Brachypelma boehmei to meksykański ptasznik o pomarańczowo-czarnym ubarwieniu, z łagodnego i słabo jadowitego rodzaju – u nas młode L2 kupicie za 50 zł. Hodowla jest w Polsce legalna bez zezwoleń, ale jako gatunek z CITES boehmei musi mieć dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Pokazuję, jak ją trzymać, czym karmić i na co uważać – na przykładzie mojej samicy.

    Czy Brachypelma boehmei to dobry gatunek na pierwszego ptasznika?

    Tak – to jeden z klasycznych ptaszników na start. Brachypelma boehmei pochodzi z Meksyku, z wybrzeża Pacyfiku, i jest ptasznikiem naziemnym: nie wspina się wysoko, nie buduje skomplikowanych sieci i dobrze znosi warunki pokojowe. Dorosła samica osiąga około 14–15 cm rozstawu odnóży (DLS) i ma charakterystyczne, jaskrawopomarańczowe odnóża na czarnym tle.

    Rodzaj Brachypelma ma opinię łagodnego i słabo jadowitego, ale to cecha całego rodzaju, a nie gwarancja dla konkretnego osobnika. Widziałem to na przykładzie mojej samicy Brachypelma auratum, z tego samego „potulnego” rodzaju, która bywała bardziej nerwowa niż reszta moich pająków. Cały rodzaj może mieć łagodną opinię, a mimo to pojedynczy pająk zaskoczy własnym charakterem. Boehmei do tego chętnie wyczesuje z odwłoka włoski parzące – o tym niżej.

    Jeśli szukacie pierwszego ptasznika, młodą Brachypelma boehmei – L2 znajdziecie w naszej ofercie. Rośnie powoli, więc przez pierwsze miesiące wystarczy jej mały pojemnik.

    Gatunek Jad Rozmiar dorosłej samicy (DLS) Długość życia samicy Tryb życia Pochodzenie
    Brachypelma boehmei słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma auratum słaby ok. 14–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma emilia słaby ok. 13–15 cm 20–30 lat naziemny Meksyk
    Brachypelma hamorii słaby ok. 15–16 cm 20–30 lat naziemny Meksyk

    W czym trzymać Brachypelma boehmei? (wymiary pojemnika)

    Moja samica Brachypelma boehmei mieszka w plastikowym pojemniku, nie w dużym terrarium – bo jest po prostu mniejsza od innych moich pająków. Większe, akrylowe terrarium, które wcześniej zajmowała, przejęła samica Grammostola pulchra, sporo od niej większa.

    „To jest terrarium, które poprzednio zamieszkiwała moja samiczka Brachypelma boehmei, która teraz jest w plastikowym pojemniku z tego względu, że ona jest mniejsza.” — z filmu, 9:57

    Wielkość zbiornika dobiera się do rozstawu odnóży pająka. Dla ptasznika naziemnego długość podstawy to mniej więcej dwa–trzy rozstawy odnóży, szerokość – dwa, a wysokość nad podłożem nie powinna przekraczać półtora rozstawu, bo upadek z wysoka może skończyć się pęknięciem odwłoka.

    Zbyt duży zbiornik dla malucha to częsty błąd – młody pająk gubi się w nim i ma kłopot ze znalezieniem pokarmu.

    Jakie wyposażenie terrarium dla Brachypelma boehmei?

    Boehmei pochodzi z Meksyku, ale terrarium nie robię jej „na pustynię”. Potrzebuje podłoża, które da się lekko nawilżyć, kryjówki i stałego dostępu do wody. Podłoże, woda i kryjówka to trzy elementy, bez których żadne terrarium dla boehmei się nie obejdzie.

    Parametry są proste: temperatura pokojowa, 22–27°C, a podłoże przez większość czasu suche, z jednym lekko wilgotnym rogiem. Stojąca wilgoć i zawilgocone ściany szkodzą Brachypelmom bardziej niż lekka suchość – woda z miseczki w zupełności wystarcza do picia. Ogrzewanie przydaje się tylko w chłodnym mieszkaniu.

    Czym i jak często karmić Brachypelma boehmei?

    W rodzaju Brachypelma rodzaj pokarmu – świerszcze czy karaczany – nie ma większego znaczenia. Swoją świeżo powyliniałą samicę boehmei nakarmiłem bez problemu, gdy tylko stwardniał jej pancerz.

    „No i w międzyczasie zrobimy sobie jeszcze małe karmienie, bo mam kilka pająków do nakarmienia, między innymi świeżutką samicę Brachypelma boehmei.” — z filmu, 3:24

    Ptaszniki karmi się zwykle raz, dwa razy w tygodniu, dobierając pokarm do wielkości pająka – to ogólna zasada dla całej grupy. Młode rosną i jedzą częściej, dorosła samica zje jednego większego owada co tydzień albo rzadziej. Niezjedzony pokarm wyjmujcie po dobie.

    Dorosłej samicy możecie podać Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (od 10 zł), a młodym – drobniejsze owady z kategorii Owady karmowe. Pokarm najwygodniej podawać pęsetą, ja najczęściej sięgam po Pęseta prosta 20 cm.

    A jeśli boehmei nie je? Moja samica bywa prawdziwym głodomorem, choć przy dobrych warunkach Brachypelmy raczej nie robią sobie długich przerw.

    „A głodomorem tym jest samica Brachypelma boehmei, która też ma niezły burdel w mi serce.” — z filmu, 5:47

    Krótsza głodówka u ptasznika to zjawisko naturalne, nie powód do paniki – tydzień, dwa, a nawet miesiąc bez jedzenia to u ptaszników nic niezwykłego. Najczęściej zapowiada wylinkę. Jeśli pająk nie je, a odwłok nie jest pomarszczony, a miska z wodą jest pełna, po prostu czekajcie.

    Jak wygląda wylinka Brachypelma boehmei i na co uważać?

    Wylinka to dla każdego ptasznika moment ryzykowny, dlatego podczas linienia pająkowi zapewnia się spokój. Zapowiadają ją odmowa jedzenia, spowolnienie i ciemniejąca, łysa plama na odwłoku w miejscu wyczesanych włosków.

    • ptasznik linieje, leżąc na plecach – to nie martwy pająk, nie dotykajcie go i nie przewracajcie,
    • w terrarium nie może wtedy być żywego pokarmu, bo nawet świerszcz potrafi zranić bezbronnego pająka,
    • po wylince kły są jasne i miękkie – pająk je, dopiero gdy ściemnieją i stwardnieją.

    Po zakończeniu wylinki pająk staje się bardzo delikatny, a jego ciało jest miękkie i podatne na uszkodzenia. W tym czasie nie należy go karmić ani niepokoić, a jedynie zapewnić odpowiednią wilgotność oraz dostęp do wody. Młode wracają do jedzenia po kilku dniach, dorosła samica – zwykle po tygodniu, dwóch.

    Czy Brachypelma boehmei jest jadowita i czy parzy włoskami?

    Jad ma, jak każdy ptasznik, ale słaby – ukąszenie Brachypelmy przypomina użądlenie pszczoły: ból, zaczerwienienie i obrzęk w miejscu ukąszenia. To jeden z powodów, dla których ten rodzaj poleca się początkującym. Jedyna odpowiedzialna porada po ukąszeniu to kontakt z lekarzem i podanie mu nazwy gatunku.

    Częstszym problemem niż ukąszenie są włoski parzące. Zaniepokojona boehmei wyczesuje je tylnymi odnóżami z odwłoka, a te wbijają się w skórę i powodują swędzącą wysypkę. Najgroźniejsze są dla oczu – przy pracach w terrarium nie nachylajcie się nad pająkiem, a po wszystkim myjcie ręce.

    Słaby jad nie znaczy brak ryzyka – reakcja alergiczna zawsze jest możliwa, niezależnie od gatunku.

    Czy można brać Brachypelma boehmei na ręce?

    Można, ale nie polecam i sam tego nie robię. Branie pająka na rękę zawsze odbywa się na własną odpowiedzialność, a boehmei, wystraszona, szybciej sypnie włoskami, niż ukąsi. Większe ryzyko grozi zresztą pająkowi: upadek z wysokości dłoni może skończyć się dla niego pęknięciem odwłoka.

    Do przenoszenia używajcie pojemnika i kawałka tektury, a do prac w terrarium – pęsety.

    Czy Brachypelma boehmei jest legalna w Polsce? Prawo i CITES

    Tak – Brachypelma boehmei nie figuruje w polskim rozporządzeniu o gatunkach niebezpiecznych, więc jej hodowla nie wymaga zezwolenia. Dopóki moje pająki pozostają zamknięte i pod moją kontrolą, wszystko jest w porządku.

    „Sytuacja wygląda tak, że jest legalne. Oczywiście, że jest legalne, mogę to trzymać jak chcę, gdzie chcę, byle by było to pod kontrolą moją.” — z filmu, 1:31

    Które gatunki wymagają zezwolenia, określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r. w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Z pająków obejmuje ono m.in. rodzaje Phoneutria, Hadronyche, Loxosceles i Sicarius, gatunek Atrax robustus oraz pięć gatunków wdów z rodzaju Latrodectus – Brachypelmy tam nie ma.

    Legalność hodowli i przynależność do CITES to dwie osobne sprawy, które łatwo pomylić. Cały rodzaj Brachypelma jest wpisany do załącznika II Konwencji Waszyngtońskiej (w prawie UE – załącznik B), więc kupując boehmei, musicie dostać dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia.

    „Musicie otrzymać dokument potwierdzający legalne pochodzenie danego pajączka.” — z filmu, 9:51

    Rejestracji w starostwie podlegają tylko płazy, gady, ptaki i ssaki z załączników A i B – na przykład pyton królewski. Pająków ten obowiązek nie dotyczy, wystarczy dokument od sprzedawcy, który trzeba zachować.

    „Jeżeli kupicie brachypelmę czy jakąś peciloterię czy innego pająka, to takiego pająka nie musicie rejestrować, nie musicie z nim chodzić z żadnymi papierami do urzędu.” — z filmu, 7:55

    Gdzie i jak kupić Brachypelma boehmei? Co oznaczają L2 i DC?

    Zakup pająka w Polsce nie wymaga zezwolenia – formalności jest mniej niż przy kupnie psa z rodowodem. Przy gatunkach z CITES, jak Brachypelma, sprzedawca musi jednak wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie. Przy zakupie:

    • poproście o dokument pochodzenia – bez niego nie macie pewności, skąd naprawdę pochodzi pająk,
    • sprawdźcie stadium: L2 oznacza pająka po drugiej wylince, DC – długość ciała w centymetrach, a DLS – rozstaw odnóży,
    • zapytajcie o płeć – samice żyją 20–30 lat, samce po osiągnięciu dojrzałości zwykle jeszcze tylko rok, dwa,
    • dopytajcie o ostatnie karmienie i ostatnią wylinkę.

    Młoda Brachypelma boehmei – L2 kosztuje u nas 50 zł. Wolicie obejrzeć okaz na żywo przed decyzją? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu, przy ul. Św. Mikołaja 63, czynnego codziennie od 10 do 19 – obejrzycie tam boehmei i inne ptaszniki, a my podpowiemy, na co zwrócić uwagę.

    Ile kosztuje hodowla Brachypelma boehmei? (pająk + wyposażenie)

    Start z młodą boehmei zamknie się w około 130 zł. Ceny z naszego sklepu (wrzesień 2026):

    Z czasem dochodzą większe zbiorniki: Pojemnik PetBox 26 × 18 × 12 cm dla podrostka (29 zł), a potem Terrarium 30 × 30 × 20 cm dla dorosłej samicy (115 zł). Dorosłe samice z rodzaju Brachypelma są dużo droższe od młodych – moja dorosła samica Brachypelma auratum jest warta około 500–600 zł.

    „Jak jest twój najdroższy ptasznik? […] jednym z kandydatów jest dorosła samica Brachypelma auratum […] będzie sobie czuła, nie wiem, 500-600 złotych, […] para za powiedzmy 800.” — z filmu, 1:52

    Hodowla boehmei to maraton na 20–30 lat, nie sprint na jeden sezon.

    Jakie błędy popełniają początkujący przy Brachypelma boehmei?

    1. Zakup bez dokumentu pochodzenia – przy gatunku z CITES to podstawa legalności.
    2. Za duży zbiornik dla młodego pająka – maluch nie znajduje pokarmu.
    3. Za wysokie terrarium dla dorosłej samicy – upadek grozi pęknięciem odwłoka.
    4. Mokre, zawilgocone podłoże albo odwrotnie – brak miski z wodą.
    5. Karmienie w trakcie wylinki i zostawianie żywych owadów w terrarium.
    6. Nachylanie się nad pająkiem i branie go na rękę – kończy się włoskami na skórze albo w oku.
    7. Panika przy głodówce i „przewracanie” pająka, który linieje na plecach.

    Trzymam się prostej kolejności: najpierw poznać gatunek, potem skompletować wyposażenie, na końcu kupić pająka. Ta kolejność sama eliminuje większość z tych błędów.

    Czy pająki są naprawdę takie straszne?

    Ten materiał zaczął się od pytania o legalność, a skończył na tym, co dla mnie w tym hobby najważniejsze – odpowiedzialności za zwierzę, które trafia do domu na dekady.

    „Pająki nie są aż tak straszne, skorpiony nie są aż tak straszne.” — z filmu, 8:50

    Macie już swoją Brachypelma boehmei, czy dopiero zastanawiacie się nad pierwszym pająkiem? Dajcie znać, co was jeszcze powstrzymuje.

  • Czy w Polsce żyją skorpiony? Fakty, mity i hodowla

    Czy w Polsce żyją skorpiony? Fakty, mity i hodowla

    Nie – w polskiej przyrodzie nie żyją dziko prawdziwe skorpiony, czyli pajęczaki z rzędu Scorpiones. „Wodny skorpion” znad stawu to owad – płoszczyca szara (Nepa cinerea), a maleńkie „skorpiony” ze starych książek to niegroźne zaleszczotki. W tym artykule rozprawiam się z mitami i pokazuję, jak zacząć hodowlę prawdziwego skorpiona – startowy Heterometrus silenus kosztuje u mnie 150 zł.

    Czy w Polsce żyją skorpiony?

    Na świecie opisano ponad 2,5 tysiąca gatunków skorpionów, ale żaden nie tworzy w Polsce stałych, dzikich populacji. To zwierzęta ciepłolubne. Najbliżej naszych granic żyją niewielkie, kilkucentymetrowe skorpiony z rodzaju Euscorpius – między innymi w ciepłych dolinach Austrii i w rumuńskich Karpatach. Dla zdrowego człowieka są niegroźne.

    Zdarza się za to, że skorpion przyjedzie do Polski na gapę: w walizce po urlopie na południu Europy albo w transporcie owoców. Pojedynczy przywleczony osobnik to jednak ciekawostka, a nie populacja. Jeśli ktoś pokazuje wam zdjęcie „skorpiona” znalezionego nad polskim stawem, prawie na pewno patrzycie na owada.

    Najczęściej jest to płoszczyca szara, po łacinie Nepa cinerea – owad z rzędu pluskwiaków, a nie pajęczak z rzędu Scorpiones.

    „To jest owad, nie skorpion, nie pająk, nie żadne inne dziwne cudo, znane jako Nepa cinerea.” — z filmu, 0:42

    Egzemplarz z filmu trafił do mnie po tym, jak ktoś znalazł go w donicy z deszczówką – nie w jeziorze ani w rzece. Musiał więc do niej przylecieć, a to u płoszczycy rzadkość: większość osobników nie lata wcale. Pokazuje to polimorfizm w populacji tego gatunku – część osobników ma w pełni sprawne skrzydła, a reszta nie.

    Czym jest „wodny skorpion” spotykany w Polsce?

    Płoszczyca szara to owad wodny długości około 2 cm, o spłaszczonym ciele przypominającym suchy liść. Skojarzenie ze skorpionem budują przednie odnóża, przekształcone w chwytne „kleszcze”, którymi łapie zdobycz.

    Ma głowę, tułów i odwłok oraz trzy pary odnóży, ale tylko dwie pary stóp – na drugiej i trzeciej parze. Te dwie pary są słabo przystosowane do pływania, dlatego płoszczyca, mimo wodnego trybu życia, pływa fatalnie i woli chodzić po dnie i roślinach.

    Rurka na końcu odwłoka to rurka oddechowa – przez nią płoszczyca pobiera powietrze znad powierzchni, dlatego trzyma się płytkich, stojących zbiorników. Płaskie ciało to mimetyzm, czyli upodobnienie do suchego liścia, które owad dodatkowo wzmacnia, obklejając się mułem lub piaskiem.

    Po czym odróżnicie płoszczycę od prawdziwego skorpiona?

    • płoszczyca ma trzy pary odnóży, skorpion – cztery pary odnóży krocznych i parę szczypiec (nogogłaszczków),
    • płoszczyca ma skrzydła złożone na grzbiecie, skorpion nigdy nie ma skrzydeł,
    • na końcu odwłoka płoszczycy jest rurka oddechowa, u skorpiona – kolec jadowy,
    • płoszczyca ma kłująco-ssący aparat gębowy, skorpion rozdrabnia zdobycz szczękoczułkami.

    Płoszczyca należy do rodziny płoszczycowatych (Nepidae) i jest jedynym przedstawicielem swojego rodzaju w Polsce. Drugi krajowy gatunek z tej rodziny to topielica, zwana też topielnicą (Ranatra linearis) – smukła, patyczkowata, z bardzo długą rurką oddechową i tak samo chwytnymi odnóżami przednimi.

    Płoszczyca poluje z zasadzki – czeka nieruchomo, aż ofiara znajdzie się w zasięgu jej chwytnych odnóży. Łowi drobne bezkręgowce, a czasem kijanki i małe rybki. Po schwytaniu wkłuwa aparat gębowy i wprowadza substancję, którą w filmie nazywam „jadem” w cudzysłowie – nie mam pewności, czy to odpowiednik jadu pająków i os, czy raczej toksyczna ślina. Działa w każdym razie skutecznie: zabija zdobycz i rozpuszcza jej tkanki, a owad wysysa płynną treść. To trawienie zewnętrzne, czyli rozkład pokarmu poza ciałem, za pomocą enzymów.

    Dla człowieka płoszczyca nie jest groźna, ale lepiej nie brać jej gołą ręką i nie chodzić boso po mulistym dnie jej siedlisk. Wkłucie wodnych pluskwiaków bywa bardzo bolesne – ich pokrewni, tropikalni kuzyni z rodzaju Lethocerus mają nawet przydomek „gryzacze palców u stóp”.

    Jakie inne zwierzęta w Polsce wyglądają jak skorpiony?

    Poza płoszczycą w polskiej przyrodzie są jeszcze dwie grupy zwierząt, które regularnie dostają łatkę „skorpiona”. Jedna z nich to prawdziwi krewni skorpionów, druga – zwykłe owady.

    Zaleszczotki – mali krewni skorpionów bez ogona

    Zaleszczotki (Pseudoscorpiones) to pajęczaki, a w Polsce żyje ich około 40 gatunków. Mają duże szczypce jak skorpion, ale nie mają ogona ani kolca jadowego, a większość mierzy zaledwie kilka milimetrów. Gruczoły jadowe noszą w szczypcach i obezwładniają nimi roztocza czy skoczogonki – człowiekowi nie zrobią krzywdy.

    Najłatwiej spotkać zaleszczotka książkowego (Chelifer cancroides), który mieszka w domach: w starych książkach, szafach i szczelinach, gdzie poluje na gryzki i roztocza. Jeśli znajdziecie takiego „miniskorpiona” w mieszkaniu, zostawcie go w spokoju – to sprzymierzeniec, a nie szkodnik.

    Wojsiłka – „latający skorpion”

    Wojsiłka pospolita (Panorpa communis) to owad z wydłużoną głową i dwiema parami plamistych skrzydeł. Samce mają koniec odwłoka zagięty ku górze i zakończony czerwonymi kleszczykami, co wygląda jak ogon skorpiona. To jednak narząd kopulacyjny, a nie kolec – wojsiłka nie żądli i jest niegroźna. Spotkacie ją latem w zaroślach i na zacienionych skrajach lasów.

    „Skorpion” Kim jest naprawdę Gdzie go spotkacie Czy jest groźny?
    płoszczyca szara owad wodny (pluskwiak) płytkie, stojące wody, oczka wodne nie, ale wkłucie boli
    topielica owad wodny (pluskwiak) zarośnięte stawy i starorzecza nie, ale wkłucie boli
    zaleszczotki pajęczaki, krewni skorpionów ściółka, kora, domy, stare książki nie
    wojsiłka owad latający zarośla, skraje lasów nie

    Jaki gatunek skorpiona wybrać na start?

    Na pierwszego skorpiona polecam cały rodzaj Heterometrus, czyli azjatyckie skorpiony leśne. W mojej ofercie znajdziecie teraz Heterometrus silenus semi/sub za 150 zł. To gatunek z lasów tropikalnych Azji Południowo-Wschodniej, który dorasta do 10–12 cm.

    Za Heterometrus na start przemawia kilka rzeczy. To duże i wytrzymałe zwierzęta, jad mają słaby w porównaniu ze skorpionami z rodziny Buthidae, a w obronie polegają głównie na silnych szczypcach. Potrzebują wilgotnego podłoża i kryjówki, więc ich terrarium urządzicie z typowego wyposażenia. Nie liczcie jednak na przytulankę – przestraszony Heterometrus uszczypnie, a w ostateczności użądli.

    Heterometrus silenus Smeringurus mesaensis Centruroides edwardsii
    Pochodzenie lasy tropikalne Azji Płd.-Wsch. pustynie Mojave i Sonora (USA, Meksyk) Ameryka Środkowa i północ Ameryki Płd.
    Rodzina Scorpionidae Vaejovidae Buthidae
    Wielkość dorosłego 10–12 cm ok. 7 cm 6–10,5 cm
    Tryb życia naziemny, kopie nory pustynny, kopie w piasku wspina się, bardzo szybki
    Jad słaby słaby do umiarkowanego silny, potencjalnie groźny
    Dla kogo na start średnio zaawansowani tylko doświadczeni

    Smeringurus mesaensis – subadult (200 zł) to skorpion pustynny: szybki, nerwowy i chętnie używa kolca, choć jego jad dla zdrowego człowieka nie jest groźny – ból porównuje się do użądlenia szerszenia. To dobry drugi krok, kiedy opanujecie podstawy.

    Centruroides edwardsii – adult (200 zł) to zupełnie inna liga. Należy do rodziny Buthidae, w której są najgroźniejsze skorpiony świata, a kolumbijscy toksykolodzy zaliczają go do gatunków niebezpiecznych dla zdrowia człowieka. Jest szybki i świetnie się wspina, dlatego polecam go wyłącznie osobom z doświadczeniem w hodowli jadowitych pajęczaków. Pełną, aktualną dostępność sprawdzicie w kategorii Skorpiony.

    W czym trzymać skorpiona i jakie terrarium wybrać?

    Małego, młodocianego skorpiona najlepiej trzymać w niewielkim pojemniku – sprawdzonym rozmiarem jest u mnie Braplast 19×12,5×7,5 cm. W dużym terrarium maluch ma kłopot ze znalezieniem pokarmu, a wy – z obserwacją zwierzęcia. Taki pojemnik przyda się też później jako box transportowy albo kwarantannowy. Gdy akurat go nie ma, zamienniki o podobnych wymiarach znajdziecie w kategorii Plastikowe pojemniki.

    Dorosłemu skorpionowi wystarczy terrarium o podstawie mniej więcej trzy razy dłuższej i dwa razy szerszej niż długość zwierzęcia. Przy gatunkach kopiących ważniejsza od wysokości jest głębokość podłoża, a przy wspinających się – wysokość i pionowe elementy wystroju.

    • Heterometrus (naziemny, kopiący): podstawa minimum 30×20 cm, wygodnie 40×30 cm, 10–15 cm wilgotnego podłoża,
    • Smeringurus mesaensis (pustynny, kopiący): podstawa około 30×20 cm lub większa, minimum 10 cm piasku,
    • Centruroides edwardsii (wspinający się): terrarium wyższe niż szersze, z pionowo ustawioną korą lub gałęziami.

    Dla dorosłego Heterometrus albo Smeringurus dobrze sprawdzi się Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm (od 350 zł). Niezależnie od zbiornika pokrywa musi być szczelna, a otwory wentylacyjne węższe niż ciało zwierzęcia. Szklane terrarium z drzwiczkami zabezpieczcie dodatkowo zamkiem do terrarium.

    Jakie wyposażenie kupić do terrarium skorpiona?

    Podstawowy zestaw jest krótki i przypomina wyposażenie terrarium dla ptasznika naziemnego. Poniżej lista z rzeczami, które mam w sklepie:

    Matę grzewczą ustawcie tak, żeby grzała najwyżej jedną trzecią zbiornika – skorpion sam wybierze cieplejszy albo chłodniejszy kąt. Nie kładźcie jej pod podłożem: kopiący skorpion ucieka przed upałem w głąb, a przy macie od spodu właśnie tam byłoby najgoręcej. Oświetlenie UVB nie jest skorpionom potrzebne, bo to zwierzęta aktywne nocą.

    Jaka temperatura i wilgotność są potrzebne skorpionowi?

    Parametry zależą od tego, skąd pochodzi gatunek. Poniżej wartości dla trzech skorpionów z mojej oferty.

    Gatunek Temperatura Wilgotność Podłoże
    Heterometrus silenus 24–28°C 70–80% 10–15 cm torfu kokosowego lub ziemi, stale lekko wilgotne
    Smeringurus mesaensis 24–30°C, nocą chłodniej niska, zraszany tylko jeden róg minimum 10 cm piasku, najniższa warstwa lekko wilgotna
    Centruroides edwardsii 24–28°C umiarkowana kilka cm lekko wilgotnego podłoża, pionowa kora do wspinania

    Wilgotność u Heterometrus najłatwiej utrzymać, podlewając podłoże w jednym rogu co kilka dni, zamiast zraszać cały zbiornik – mokre ściany i stojąca woda sprzyjają pleśni. U pustynnego Smeringurus lekko wilgotna dolna warstwa piasku sprawia, że nory się nie zasypują. Zimą w chłodnym mieszkaniu mata grzewcza jest konieczna, latem często można ją wyłączyć. Temperaturę kontrolujcie termometrem, a nie „na oko”.

    Czym i jak często karmić skorpiona?

    Skorpiony to drapieżniki, które jedzą wyłącznie żywe owady. W rozdziale o hodowli z mojej książki piszę o pajęczakach hodowlanych ogólnie: to drapieżniki karmione żywymi owadami, zwykle raz, dwa razy w tygodniu, z ofiarą dobraną rozmiarem do zwierzęcia. Przy skorpionach ta zasada się sprawdza, z jedną poprawką – dorosłe osobniki jedzą rzadziej.

    • młode skorpiony: 1–2 małe owady dwa razy w tygodniu,
    • dorosłe: 1–3 owady co 7–10 dni,
    • wielkość ofiary: nie większa niż tułów skorpiona,
    • niezjedzone owady wyjmujcie po 24 godzinach, a przed wylinką nie wpuszczajcie ich wcale.

    Na karmę najlepiej sprawdzają się karaczany i świerszcze. Dorosłym Heterometrus u mnie najczęściej idzie Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (od 10 zł), a mniejszym skorpionom możecie podawać drobniejsze owady z kategorii Owady karmowe.

    Gatunkom leśnym dajcie płytką miseczkę z wodą. Pustynne pobierają wodę głównie z pokarmu – wystarczy im od czasu do czasu zrosić jeden róg terrarium.

    Jak wygląda wylinka u skorpiona?

    Skorpion, jak każdy stawonóg, ma twardy, chitynowy egzoszkielet, który nie rośnie razem z nim. Żeby urosnąć, musi go zrzucić – to właśnie linienie. Większość skorpionów linieje 5–7 razy, zanim osiągnie dorosłość, a dorosłe osobniki już nie linieją. Zbliżającą się wylinkę poznacie po tym, że skorpion:

    • przestaje jeść,
    • chowa się w kryjówce albo zakopuje w podłożu,
    • ma wyraźnie „napompowany” odwłok i matowy pancerz.

    Sama wylinka trwa kilka godzin. Świeżo wylinkowany skorpion jest jasny i miękki, a jego pancerz twardnieje przez kilka dni. W tym czasie nie karmcie go i nie wpuszczajcie do terrarium żywych owadów – nawet świerszcz potrafi zranić bezbronne zwierzę. Podczas linienia trzeba zapewnić zwierzęciu spokój – tej zasady pilnuję u każdego pajęczaka w hodowli, nie tylko u pająków. Stary pancerz, który zostanie w terrarium, możecie potem wyjąć pęsetą.

    Czy jad skorpiona jest niebezpieczny dla człowieka?

    U większości gatunków użądlenie oznacza dla zdrowego dorosłego człowieka ból i obrzęk, porównywalne z użądleniem pszczoły lub szerszenia. Groźnych dla życia jest kilkadziesiąt gatunków, niemal wszystkie z rodziny Buthidae – między innymi z rodzajów Androctonus, Leiurus, Tityus i część Centruroides.

    Wśród hodowców krąży reguła: „duże szczypce – słaby jad, cienkie szczypce i gruby ogon – silny jad”. To przydatna wskazówka, ale nie gwarancja, więc nie opierajcie na niej decyzji o bezpieczeństwie. Zawsze sprawdzajcie konkretny gatunek. Tak to wygląda przy skorpionach z mojej oferty:

    • Heterometrus silenus – jad słaby, użądlenie boli miejscowo; w obronie częściej używa szczypiec niż kolca,
    • Smeringurus mesaensis – jad słaby do umiarkowanego, ból porównywany do użądlenia szerszenia,
    • Centruroides edwardsii – jad działający na układ nerwowy; kolumbijscy toksykolodzy zaliczają ten gatunek do groźnych dla zdrowia człowieka.

    Osobną sprawą jest alergia – u osoby uczulonej nawet słaby jad może wywołać wstrząs anafilaktyczny. Dlatego terrarium ze skorpionem nie stoi w pokoju małego dziecka ani tam, gdzie łatwo o przypadkowy kontakt.

    Co zrobić po użądleniu skorpiona?

    Najważniejsza rada: w razie użądlenia skontaktujcie się z lekarzem i podajcie dokładną, łacińską nazwę gatunku. Zanim to zrobicie:

    1. Zachowajcie spokój i odsuńcie się od zwierzęcia – zamknijcie terrarium albo przykryjcie skorpiona pojemnikiem.
    2. Zdejmijcie pierścionki, zegarek i bransoletki z użądlonej ręki, zanim pojawi się obrzęk.
    3. Umyjcie miejsce użądlenia wodą z mydłem i przyłóżcie zimny okład – lód zawinięty w materiał.
    4. Nie nacinajcie rany, nie wysysajcie jadu i nie zakładajcie opaski uciskowej.
    5. Zapiszcie nazwę gatunku i godzinę użądlenia, a potem obserwujcie objawy przez kilka godzin.

    Dzwońcie pod 112, jeśli pojawi się cokolwiek poza bólem i obrzękiem w miejscu użądlenia: drętwienie rozchodzące się po ciele, drżenie lub skurcze mięśni, ślinotok, zaburzenia widzenia, kołatanie serca, duszność albo obrzęk twarzy. Po użądleniu przez skorpiona z rodziny Buthidae, na przykład z rodzaju Centruroides, skontaktujcie się z lekarzem lub ośrodkiem toksykologicznym nawet wtedy, gdy na początku czujecie tylko ból. Dzieci, osoby starsze i uczulone reagują na jad silniej.

    Czy skorpiona można brać na ręce?

    Da się, ale nie polecam. Skorpion nie ma z tego żadnej przyjemności, a przestraszony broni się szczypcami albo kolcem.

    „Jeśli zdecydujesz się wziąć pająka czy skorpiona na rękę, to pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność!” — z książki Wojtka „Pająki nie są takie straszne”, s. 36

    Płoszczyca z filmu, złapana do ręki, zastygła w bezruchu, udając martwą – to jej sposób na drapieżniki. Skorpion zachowa się inaczej: Heterometrus uniesie otwarte szczypce i ogon w pozycji obronnej, a szybkie gatunki, jak Centruroides czy Smeringurus, w ułamku sekundy uciekną albo użądlą.

    Przy jadowitych pajęczakach unikam bezpośredniego kontaktu ręką – prace w terrarium wykonuję narzędziami, jak Pęseta prosta 20 cm albo Pęseta tęczowa prosta 27 cm. Do przenoszenia skorpiona najwygodniej użyć pojemnika i kawałka sztywnej tektury: nakrywacie zwierzę pojemnikiem, wsuwacie tekturę pod spód i gotowe.

    Co zrobić, gdy skorpion ucieknie z terrarium?

    Terrarium musi być szczelne i dobrze zabezpieczone przed ucieczką zwierzęcia – spokój i ostrożność to podstawa udanej hodowli. Po każdym karmieniu sprawdzajcie zamknięcie – lepiej dwa razy za dużo niż raz za mało. Jeśli skorpion jednak zniknie:

    1. Zamknijcie pomieszczenie i uszczelnijcie szparę pod drzwiami ręcznikiem.
    2. Wyprowadźcie z pokoju dzieci i zwierzęta.
    3. Szukajcie w ciemnych, ciepłych i ciasnych miejscach: pod meblami, za terrarium, w butach, pod leżącymi ubraniami.
    4. Poszukiwania powtórzcie w nocy z latarką UV – pancerz skorpiona świeci pod nią na niebiesko-zielono, więc łatwo go wypatrzeć.
    5. Złapcie go pojemnikiem i tekturą albo długą pęsetą – nigdy gołą ręką.
    6. Zanim wpuścicie go z powrotem, znajdźcie i usuńcie drogę ucieczki.

    Skorpion w mieszkaniu szuka kryjówki, a nie człowieka. Nie ma powodu do paniki, ale jest powód do dokładności – zwłaszcza przy gatunku takim jak Centruroides edwardsii.

    Dlaczego skorpion nie je i kiedy się martwić?

    Brak apetytu to najczęstszy powód niepokoju początkujących – i zwykle niepotrzebny. Skorpiony mają bardzo wolny metabolizm, a dorosły osobnik potrafi nie jeść tygodniami bez szkody dla zdrowia. Najczęstsze przyczyny to:

    • zbliżająca się wylinka,
    • stres po transporcie albo przeprowadzce do nowego terrarium,
    • zbyt niska temperatura,
    • zwykła sytość po ostatnim karmieniu.

    Widziałem ten efekt nawet na płoszczycy z filmu – świeżo pozyskana była „w szoku” po transporcie i przez pierwszy dzień nie chciała jeść. Ptaszniki potrafią nie jeść przez tydzień, dwa, a nawet miesiąc – to u nich nic niezwykłego, nie panikuję, tylko cierpliwie obserwuję. Przy skorpionie podejście jest takie samo: sprawdźcie temperaturę, nie wrzucajcie codziennie nowych owadów i dajcie zwierzęciu czas.

    Martwcie się wtedy, gdy skorpion ma wyraźnie pomarszczony, zapadnięty odwłok, jest apatyczny poza okresem wylinki albo ma kłopot z utrzymaniem się na nogach. Odwodnienie jest dla niego groźniejsze niż głód, więc najpierw zadbajcie o wodę i właściwą temperaturę.

    Czy na skorpiona trzeba mieć zezwolenie?

    Na trzy gatunki z mojej oferty – Heterometrus silenus, Smeringurus mesaensis i Centruroides edwardsii – nie potrzebujecie zezwolenia ani dokumentów CITES. Nie ma ich na polskiej liście gatunków niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi ani w załącznikach Konwencji Waszyngtońskiej (stan na wrzesień 2026).

    W książce piszę, że w większości przypadków posiadanie pająka nie wymaga zezwolenia, z wyjątkiem gatunków niebezpiecznych oraz tych objętych Konwencją Waszyngtońską. Przy skorpionach jest dokładnie tak samo:

    • gatunki niebezpieczne – art. 73 ustawy o ochronie przyrody zakazuje ich posiadania i przetrzymywania, a listę określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r.; ze skorpionów są na niej m.in. wybrane gatunki z rodzajów Androctonus, Leiurus, Tityus, Hottentotta i Centruroides (np. C. sculpturatus, C. noxius, C. suffusus),
    • kategoria I to gatunki najgroźniejsze i prywatnie trzymać ich nie można; na gatunek z kategorii II regionalny dyrektor ochrony środowiska może wydać zezwolenie, jeśli warunki przetrzymywania potwierdzi powiatowy lekarz weterynarii,
    • CITES – ze skorpionów obejmuje tylko gatunki z rodzaju Pandinus, m.in. popularnego skorpiona cesarskiego (Pandinus imperator).

    Ta sama lista pokazuje, dlaczego zawsze trzeba sprawdzać nazwę gatunku, a nie samego rodzaju: kilku krewnych Centruroides edwardsii na niej jest, a on sam – nie. Dla porównania, z pająków na tej liście jest m.in. pięć gatunków wdów z rodzaju Latrodectus.

    Gdzie i jak kupić skorpiona?

    Kluczowe są legalne pochodzenie zwierzęcia i pewna nazwa gatunkowa. Kupując pajęczaka objętego Konwencją Waszyngtońską (CITES), sprzedający musi wam wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia. Przy pozostałych gatunkach zwracajcie uwagę na:

    • pełną nazwę łacińską w ofercie – „skorpion azjatycki” to za mało, żeby sprawdzić przepisy i parametry,
    • stadium rozwoju (np. L3/4, semi/sub, adult) – od niego zależą wielkość pojemnika i karmy,
    • kondycję zwierzęcia: pełny, niepomarszczony odwłok, kompletne odnóża i ogon, żywa reakcja na otoczenie,
    • pochodzenie z hodowli zamiast odłowu z natury – zwierzęta z hodowli są zwykle w lepszej kondycji,
    • możliwość zadania pytań i obejrzenia okazu przed zakupem.

    Wolicie obejrzeć okaz na żywo, zanim zdecydujecie się na zakup? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu przy ul. Św. Mikołaja 63 – czynne codziennie od 10 do 19. Na miejscu pomożemy dobrać gatunek do waszych warunków i skompletować terrarium.

    Ile kosztuje hodowla skorpiona?

    Start z Heterometrus silenus i szklanym terrarium to wydatek około 720 zł. Poniżej ceny z mojego sklepu z września 2026:

    Najwięcej kosztuje terrarium. Młodemu skorpionowi na pierwsze miesiące wystarczy plastikowy pojemnik za kilkanaście–kilkadziesiąt złotych, a cały start zamknie się wtedy w około 350–400 zł. Stałe koszty są niewielkie: dorosły skorpion zjada kilka owadów miesięcznie, a mata grzewcza o małej mocy zużywa niewiele prądu.

    Jakie błędy popełniają początkujący hodowcy skorpionów?

    Wyznaję podejście, w którym najpierw poznaję dany gatunek – bez znaczenia, czy to pająk, jaszczurka czy skorpion – potem kompletuję potrzebne wyposażenie, a dopiero na samym końcu nabywam wymarzonego pupila. Ta kolejność eliminuje większość błędów, zanim się pojawią. Najczęstsze z nich to:

    1. zakup „skorpiona” bez znanej nazwy gatunku, a więc bez wiedzy o jadzie, parametrach i przepisach,
    2. pierwszy skorpion z rodziny Buthidae tylko dlatego, że jest ładny albo tani,
    3. zbyt płytkie podłoże dla gatunku kopiącego,
    4. mata grzewcza pod podłożem zamiast z boku zbiornika,
    5. pustynny gatunek w mokrym terrarium albo leśny w suchym,
    6. kilka skorpionów w jednym terrarium – często kończy się kanibalizmem, zwłaszcza w czasie wylinki,
    7. przekarmianie i zostawianie żywych owadów w terrarium na dłużej niż dobę,
    8. nieszczelna pokrywa i otwory wentylacyjne szersze niż zwierzę,
    9. branie skorpiona na rękę, „bo przecież ma słaby jad”.

    Co zrobić, gdy znajdziecie „skorpiona” nad wodą?

    Obejrzyjcie go, zróbcie zdjęcie i zostawcie tam, gdzie był. Płoszczyca szara jest w Polsce gatunkiem pospolitym, a mimo to ja sam nigdy wcześniej nie widziałem jej na żywo – dlatego byłem tym zwierzęciem zachwycony.

    „Ja jestem niesamowicie podjarany tym zwierzęciem. A jestem podjarany dlatego, że pomimo tego, że ona jest pospolita, to ja w życiu jej nie widziałem.” — z filmu, 11:45

    Tego osobnika utrzymałem przy życiu i najprawdopodobniej wypuszczę go z powrotem do Odry – blisko miejsca, w którym go znaleziono. Dzikie owady z polskich wód nie nadają się na zwierzęta domowe; do hodowli są prawdziwe skorpiony z legalnego źródła.

    Zdarzają się osobniki płoszczycy, które potrafią latać – takim okazał się właśnie ten egzemplarz. W locie widać jej jaskrawoczerwony odwłok, normalnie ukryty pod skrzydłami.

    „Zdarzają się osobniki, które faktycznie potrafią latać, i takim właśnie osobnikiem jest ta dokładnie płoszczyca.” — z filmu, 9:20

    A wy? Spotkaliście kiedyś „wodnego skorpiona”, zaleszczotka w starej książce albo latającą płoszczycę? Dajcie znać w komentarzu pod filmem.

  • Ptasznik dla początkujących: jak zacząć hodować pająki

    Ptasznik dla początkujących: jak zacząć hodować pająki

    Ptasznik dla początkujących to najczęściej spokojny gatunek naziemny z rodzaju Brachypelma albo Grammostola, a cały zestaw startowy zamyka się w jednym pojemniku, podłożu, kryjówce, pęsecie, spryskiwaczu i karmówce. Maluchy sprawdzonych gatunków kupicie u mnie od 50 zł, a pojemnik, w którym pająk spędzi pierwszy rok, kosztuje 15 zł. Poniżej przechodzę przez wszystko po kolei, dokładnie tak, jak sam bym dziś zaczynał: najpierw wiedza, potem zwierzak.

    Jaki ptasznik dla początkujących? Moja lista na start

    Na pierwszego ptasznika polecam spokojne gatunki naziemne: rodzaj Brachypelma, rodzaj Grammostola albo kolorową Chromatopelma cyaneopubescens z Wenezueli. Ile osób zapytacie, tyle usłyszycie odpowiedzi, i każda z nich będzie dobra, bo w Polsce mamy w hodowli dobre kilkaset gatunków ptaszników. Klucz jest inny niż sam gatunek.

    „Nie ma takich gatunków pająków. Każdy pająk, którego sobie wybierzecie, jeżeli macie trochę oleju w głowie i o którym odpowiednio się dowiecie, co on potrzebuje i jak się zachowuje, będzie odpowiedni.” — z filmu, 6:47

    Z gatunków, które sam bym postawił na półce „start”, wymienię te sprawdzone u mnie i u moich widzów:

    • Brachypelma, czyli meksykańska klasyka: Brachypelma hamorii (ptasznik czerwonokolanowy), Brachypelma emilia i mocniej kontrastowa Brachypelma boehmei. Łagodne usposobienie i słaby jad to powód, dla którego ten rodzaj od lat wybiera się na pierwszego pająka.
    • Grammostola: złotokolanowa Grammostola pulchripes albo czarna z niebieskim połyskiem Grammostola pulchra. Duże, powolne, długowieczne.
    • Chromatopelma cyaneopubescens: metaliczny błękit i pomarańczowy odwłok, do tego buduje pajęczynowe konstrukcje. Chromatopelma cyaneopubescens to gatunek, który polecam każdemu, komu Brachypelma wydaje się za spokojna.
    • Pamphobeteus i Nhandu: piękne, ale bywają narwane. U mnie to raczej pająk na drugiego niż na pierwszego.
    • Eresus, czyli pająk właściwy, nie ptasznik: mały, bardzo odporny na błędy hodowcy i bez wymagań na „turbo-super-warunki”. Eresus walckenaeri to dobry wybór, jeśli chcecie coś innego niż ptasznik.
    • Skakuny: urocze i też dobre na początek, tylko kupcie większą sztukę. Najmniejsze bywają delikatne i trudne do rozkarmienia.
    • Caribena versicolor: jeżeli marzy wam się pająk nadrzewny, to Caribena versicolor jest super na początek, tylko szybsza od naziemnych. Psalmopoeus i Megaphobema też się nadadzą.

    Mój pierwszy pająk to Psalmopoeus irminia, samica, czyli ptasznik wenezuelski: szybki, skoczny, defensywny, z pomarańczowymi ornamentami na końcach nóg. Nie był to może najmądrzejszy wybór na start, bo nie miałem wcześniej styczności z wolniejszymi pająkami, ale jak widzicie, dałem sobie radę. Wyrosłem na ludzi. Chyba.

    Gatunek Tryb życia Skąd pochodzi Rozmiar dorosłej samicy Długość życia samicy Jad U mnie od
    Brachypelma hamorii naziemny Meksyk ok. 16 cm rozpiętości 25–30 lat słaby 50 zł (L3)
    Brachypelma emilia naziemny Meksyk ok. 15 cm 25–30 lat słaby 50 zł (L2/3)
    Grammostola pulchripes naziemny Argentyna, Paragwaj ok. 20 cm 25–30 lat słaby 50 zł (L3/4)
    Grammostola pulchra naziemny Brazylia ok. 16 cm 25–30 lat słaby 320 zł (samica 2 DC)
    Chromatopelma cyaneopubescens naziemny Wenezuela ok. 15 cm 12–14 lat słaby 320 zł (samica)
    Caribena versicolor nadrzewny Martynika ok. 16 cm ok. 12 lat słaby 50 zł (L2/3)
    Eresus walckenaeri norowy Europa Południowa ok. 2 cm ciała 3–4 lata słaby 80 zł (L2)

    Rozmiar podaję jako rozpiętość odnóży, długość życia dotyczy samic. Samce ptaszników żyją znacznie krócej: u Brachypelma dwa, trzy lata po ostatniej wylince.

    Od czego zacząć, zanim kupisz pająka?

    Od wiedzy. Od dawien dawna trzymam się jednej zasady: najpierw wiedza, potem zwierzak, i dotyczy ona nawet tak prostych zwierząt jak ptaszniki. Jeżeli kupicie pająka, o którym nic nie wiecie, zrobi się maleńki problem: nie będziecie wiedzieli, jak go trzymać, czym karmić i co z nim w ogóle robić.

    Mam na to dwa skrajne przykłady z własnej hodowli. W kliszówce siedzi u mnie pająk z rodzaju Ancylometes. Te pająki żyją nad wodą, w bardzo wilgotnym środowisku, więc ma u mnie torfowiec i dużo wody, którą często zraszam. Obok mieszka moja samica Brachypelma boehmei, która pochodzi z Meksyku i potrzebuje sucho. Gdybym lał jej tyle wody co Ancylometes, pająk by po prostu skisł.

    Ta sama „opieka” daje dwa zupełnie różne skutki, dlatego przed zakupem sprawdźcie, skąd pochodzi gatunek i czego potrzebuje. Ta zasada dotyczy każdego zwierzęcia: pająka, gekona, węża, chomika i konia. Musicie wiedzieć, jak zwierzę karmić, jak je trzymać i czy macie budżet na jego utrzymanie. Z pająkami o tyle łatwiej, że to względnie tanie zwierzęta, a największy koszt robi sam pająk.

    Skąd brać wiedzę o pająkach?

    Z kilku niezależnych źródeł naraz, bo wiedza o pająkach cały czas się aktualizuje i żadna pojedyncza strona nie jest w stu procentach na bieżąco. Pierwszym przystankiem jest internet, drugim książka, trzecim ludzie, którzy hodują dłużej od was.

    • Fora i serwisy hodowlane: forum terrarium.com.pl ma opisy bardzo wielu zwierząt, nie tylko pająków. Uwaga: część informacji jest nieaktualna, więc traktujcie forum jako jedno z wielu źródeł, nie jedyne. Dla owadów jest polskie forum entomologiczne, a o krajowych pajęczakach poczytacie w Insektarium.
    • World Spider Catalog: baza wszystkich opisanych gatunków pająków świata, ponad 50 tysięcy, w tym wszystkie ptaszniki. Opisanych gatunków jest dużo więcej niż dostępnych w handlu, więc jak jakiś gatunek wam się spodoba, tam sprawdzicie, co o nim wiadomo.
    • Galerie zdjęć: żeby zobaczyć, jak dany gatunek wygląda w różnych stadiach, zanim go kupicie.
    • Książka: jeśli wolicie papier, całą wiedzę na start zebrałem w książce „Pająki nie są takie straszne”. Na setki pytań, które dostałem od was przez lata, większość odpowiedzi mieści się w jednym dobrym atlasie.

    Resztę zostawiam w waszych rękach. Ja też cały czas się uczę i cały czas popełniam błędy, także nie ma się czego wstydzić.

    Czy wszystkie ptaszniki mają jad?

    Tak. Wszystkie ptaszniki dostępne w hodowli posiadają jad i w skrajności mogą go użyć. Trzeba mieć tego świadomość, ale nie chcę tego demonizować: to, jak mocno ugryzienie odczujecie, zależy od rodzaju pająka.

    Przy gatunkach z rodzaju Brachypelma jad jest słaby, a po ugryzieniu spuchnie wam palec, może ręka, i na tym się zwykle kończy. Nawet w tak spokojnym rodzaju może się jednak trafić osobnik z charakterem.

    „Czy rodzaju grammostola, czy rodzaju afonopelma, zawsze może się trafić taka jedna czarna owca i zawsze może się zdarzyć ugryzienie.” — z filmu o Brachypelma klaasi, 5:08

    Na start omijajcie rodzaje silnie jadowite: Poecilotheria, Pterinochilus, Stromatopelma, Pelinobius, a z pająków właściwych Latrodectus. Ugryzienie takiego pająka to według raportów, które czytałem, skurcze i tydzień wyjęty z życia. Do tego dochodzi jeszcze jedno: ptaszniki z Nowego Świata, czyli między innymi Brachypelma, Grammostola, Theraphosa i Megaphobema, mają na odwłoku włoski parzące, które wyczesują w sytuacji zagrożenia. Moja Theraphosa apophysis ma je bardzo irytujące, więc do takiego pająka łap nie pchamy.

    Czy pająk przyzwyczai się do właściciela?

    Nie. Pająki są bardzo proste i bazują wyłącznie na instynkcie, więc nie będzie z nimi relacji jak z psem czy kotem. Do życia potrzebują jedzenia, wody i w dorosłości partnera do rozmnażania. To są zwierzęta do oglądania, i w tym oglądaniu są fantastyczne.

    Nie znaczy to, że wszystkie zachowują się tak samo. Każdy osobnik ma swój charakter, nawet w rodzaju uznawanym za potulny.

    „Każdy pająk jakby ma swój humorek, mimo tego, że cały gatunek uznawany jest za taki potulny.” — z filmu o pierwszych ptasznikach, 7:31

    Dlatego brania na ręce nie polecam, nawet przy spokojnych gatunkach. Pająk nie potrzebuje głaskania, a wy nie potrzebujecie spadającego z dłoni ptasznika. Wszystko przy pająku robimy pęsetą.

    W czym trzymać pierwszego ptasznika?

    W pojemniku dopasowanym do rozmiaru pająka, nie odwrotnie. Malutki pajączek w dużym pudle po prostu wam się zgubi, i nawet się o tym nie dowiecie, a do tego ciężej go obsłużyć i nakarmić. Dlatego u mnie pojemniki rosną razem z pająkiem.

    • Kliszówka: najmniejszy pojemnik hodowlany, dla maluchów w stadiach L1–L4. Włókno kokosowe i tyle, nie ma czego urządzać.
    • Braplast albo inny plastikowy boks z wentylacją: dla podrośniętych. PetBox 26 × 18 × 12 cm za 24,90 zł spokojnie starczy na pierwszy rok. Na dużych, komercyjnych hodowlach dorosłe ptaszniki mieszkają właśnie w boksach: wentylacja, miska z wodą, podłoże, i jest elegancko.
    • Terrarium szklane: ładnie wygląda i daje pole do aranżacji. U mnie w szkle mieszkają głównie pająki, które nie mieszczą się już w niczym innym. Na start wystarczy terrarium 20 × 20 × 20 cm, dla nadrzewnych wybierajcie wysokie, dla naziemnych szerokie z grubą warstwą podłoża.

    Gatunki naziemne, w tym Brachypelma, potrzebują poziomego zbiornika z warstwą podłoża do kopania. Gatunki nadrzewne, takie jak Caribena versicolor, potrzebują pionowego terrarium, dobrej wentylacji i wyższej wilgotności. Pojemnik wybierajcie więc dopiero wtedy, gdy wiecie, jaki gatunek kupujecie.

    Co kupić do pierwszego ptasznika? Lista startowa z cenami

    Podstawowe minimum to pojemnik z podłożem, a reszta jest dodatkiem. Można oczywiście urządzić terrarium na bogato, z tubą korkową, sztucznymi roślinkami i innymi bibelotami, i to jest bardzo fajna zabawa. Ale to, co naprawdę trzeba mieć, mieści się w jednym koszyku:

    1. Podłoże: włókno kokosowe albo chipsy kokosowe (12 zł). Torf kokosowy mam we wszystkich pojemnikach: trzyma wilgoć i nie szkodzi pająkom.
    2. Kryjówka: połówka łupiny kokosa za 9 zł albo tuba korkowa. A jeżeli pająk kryjówki nie chce, dajcie mu grubszą warstwę podłoża, sam wykopie norę.
    3. Woda: miska na wodę plus spryskiwacz 50 ml za 9,90 zł do nawadniania. Woda z kranu będzie git.
    4. Pęsety: pęseta prosta 20 cm za 15 zł do karmówki i pęseta zagięta 20 cm do obsługi. Ja mam ich kilkanaście, do różnych celów, i polecam od razu kupić więcej niż jedną.
    5. Karmówka dopasowana do rozmiaru: dla malucha wylęg karaczana tureckiego, dla większego pająka większe karaczany albo świerszcze.
    6. Pipeta: do nawadniania najmniejszych pojemników, opcjonalnie.

    Cała reszta, czyli sztuczne roślinki, czaszki i ozdoby, jest dla was, nie dla pająka. Pająk ma na to, mówiąc delikatnie, wywalone. Jemu wystarczy, że dobrze czuje się w swojej norze, a reszta cieszy tylko wasze oko.

    Jedna rzecz, o której początkujący często zapominają: te zakupy robimy przed pająkiem, nie po. Pojemnik, podłoże, kryjówka, pęsety i coś do zraszania to wasz pierwszy koszt, a dopiero potem przychodzi zwierzę.

    Czym i jak często karmić ptasznika?

    Żywymi owadami karmowymi, dobranymi wielkością do pająka: mały pająk dostaje małą karmówkę, duży pająk dużą. U mnie w roli głównej grają karaczany tureckie, do tego drewnojady, szarańcza i różnej maści świerszcze. Karmówkę kupicie w praktycznie każdym sklepie terrarystycznym – u nas w kategorii Owady karmowe.

    • maluchy L1–L4: wylęg karaczana (ok. 0,5 cm),
    • podrośnięte: karaczan turecki średni (1–1,5 cm),
    • duże samice: karaczan turecki duży (2–3 cm) albo dorosłe świerszcze.

    Karmię raz albo dwa razy w tygodniu, zależnie od gatunku i wielkości podawanego pokarmu. Jeżeli pająk odmawia, niedoszłą ofiarę wyjmuję następnego dnia: karaczan biegający po pojemniku przez wiele dni może pająkowi zaszkodzić, zwłaszcza w trakcie linienia. Zasada jest prosta: ofiara nie większa niż ciało pająka.

    Ile kosztuje ptasznik dla początkujących?

    Pytanie „ile kosztuje ptasznik” jest trochę źle postawione, bo rozstrzał cen między gatunkami jest ogromny. Za to próg wejścia jest niski: maluchy sprawdzonych gatunków na start (Brachypelma hamorii L3, Brachypelma emilia, Caribena versicolor) kosztują u mnie 50 zł, a Psalmopoeus irminia L2/3 nawet 20 zł.

    Do tego dochodzi wyposażenie, które kupujecie raz i zostaje na kolejne lata i kolejne pająki:

    • PetBox 26 × 18 × 12 cm: 24,90 zł,
    • włókno kokosowe: 12 zł,
    • kryjówka z kokosa: 9 zł,
    • pęseta: 15 zł,
    • spryskiwacz: 9,90 zł,
    • wylęg karaczana: 10 zł.

    Kompletny start ze zwierzakiem zamyka się w okolicach 120–150 zł, a większość tej kwoty to jednorazowe wyposażenie. Później koszty są niewielkie: pająki jedzą mało, a ich pojemniki zajmują niewiele miejsca. Największym wydatkiem zawsze będzie sam pająk, szczególnie jeśli sięgniecie po dorosłą samicę, jak Ephebopus murinus za 450 zł.

    Czy na ptasznika trzeba mieć zezwolenie?

    Nie. Na hodowanie ptasznika nie potrzebujecie żadnego zezwolenia, ewentualnie poza zgodą rodziców. Pająków się nigdzie nie rejestruje, nie trzeba latać do urzędu: idziecie, kupujecie i pająk jest z wami.

    Jest jeden wyjątek, i dotyczy właśnie gatunków dla początkujących. Część rodzajów jest objęta Konwencją Waszyngtońską, czyli CITES, która reguluje międzynarodowy handel chronionymi gatunkami. Na liście są między innymi rodzaje Brachypelma, Tliltocatl i Poecilotheria, a także Caribena versicolor i Grammostola rosea. Przy zakupie takiego pająka sprzedający ma obowiązek wydać wam dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia, i to jest cały „urząd”, jaki was czeka. Aktualną listę gatunków sprawdzicie w bazie Species+. [ZEWN: Species+ (checklista CITES, speciesplus.net)]

    Poza Konwencją Waszyngtońską hulaj dusza: idziecie i kupujecie. Trzymajcie tylko zaświadczenie razem z pająkiem, bo przy sprzedaży albo wymianie będzie potrzebne dalej.

    Gdzie kupić pierwszego ptasznika?

    U sprawdzonego hodowcy albo w specjalistycznym sklepie, nie u przypadkowych osób z ogłoszeń. To jest jedna rzecz, którą chciałbym, żebyście z tego poradnika zapamiętali: sprawdzajcie źródła. Pająk z przypadkowego ogłoszenia jest w nie wiadomo jakim stanie, o ile w ogóle do was dojedzie.

    U profesjonalnego hodowcy macie gwarancję, że pająk przyjdzie cały i zdrowy, a jeżeli nie przyjdzie, spokojnie będzie można go zareklamować. Dlatego przed zakupem sprawdźcie, czy sprzedawca:

    • podaje pełną nazwę gatunkową i stadium pająka,
    • wie, skąd pochodzi zwierzę i przy gatunkach z CITES daje zaświadczenie,
    • potrafi powiedzieć, czym pająk był karmiony i w czym siedział,
    • ma zasady reklamacji, gdyby zwierzę dotarło martwe.

    Drugie miejsce to eventy terrarystyczne, których w Polsce jest bardzo dużo. Z takiej giełdy przy odrobinie szczęścia wrócicie z nowym pupilem, a przy okazji zobaczycie na żywo gatunki, o których czytaliście. U mnie zwierzęta z katalogu pająków można też obejrzeć przed zakupem na wystawie we Wrocławiu.

    Co znaczą L1, L2 i DC w ofertach?

    Litera L oznacza stadium rozwojowe: L1 to pająk po pierwszej wylince od nimfy, potem L2, L3, L4 i tak dalej, u dużych gatunków nawet do L14 czy L15. Przy większych pająkach nikt już tego nie liczy, wtedy sprzedawca podaje DC, czyli długość ciała w centymetrach, mierzoną od końca odwłoka do początku szczękoczułków.

    Po co wam to? Żeby dopasować pojemnik i karmówkę, zanim pająk przyjedzie. Jak kupicie bydlaka pokroju Theraphosa i przygotujecie do niego wylęg karaczana oraz maleńki pojemnik, to nie będzie miało sensu i będzie panika, co teraz z tym pająkiem robić. Kupując, sprawdźcie więc dwie rzeczy: w jakim stadium jest pająk i jak duży dorasta gatunek.

    Co zrobić, gdy ptasznik ucieknie?

    Nie panikować, nakryć pająka pojemnikiem i wsunąć wieczko pod spód. Ucieczki się zdarzają: pająk spłoszy się przy karmieniu albo przy przemeblowaniu terrarium i nagle macie wielkiego pająka na wolności. Z mieszkania nie wyjdzie, jest na to za duży i za ciężki, więc trzeba go po prostu bezpiecznie złapać i odnieść do terrarium.

    1. Zamknijcie drzwi do pokoju i nie wykonujcie gwałtownych ruchów.
    2. Jeżeli pająk jest szybki albo silniej jadowity, bez zbędnego pajacowania nakryjcie go pojemnikiem, na przykład PetBoxem, i wsuńcie wieczko pod spód.
    3. Spokojny gatunek można delikatnie skierować do pojemnika pęsetą albo kartką.
    4. Łapanie gołą ręką odpuśćcie, nawet przy potulnym pająku, bo może ugryźć.

    Najlepszą metodą jest zapobieganie: przed otwarciem pojemnika miejcie pod ręką drugi pojemnik i pęsetę, a przy szybkich gatunkach nadrzewnych otwierajcie terrarium tylko wtedy, gdy wiecie, gdzie dokładnie siedzi pająk.

    Co zrobić po ugryzieniu przez ptasznika?

    Nie panikować, oczyścić ranę i obserwować, a przy gatunkach silnie jadowitych skonsultować się z lekarzem, podając mu nazwę gatunku. Od razu mówię: będzie boleć, bo pazury jadowe ptaszników są dość konkretne, a u dużych gatunków, jak Theraphosa, dochodzą do 2 cm długości. Samo przebicie skóry jest więc bolesne niezależnie od jadu.

    Skutki zależą od pająka. Po ugryzieniu Brachypelma spuchnie palec, może ręka, i nic więcej się zwykle nie dzieje. Po ugryzieniu rodzajów silnie jadowitych, takich jak Poecilotheria, Pterinochilus, Stromatopelma czy Pelinobius, trzeba się liczyć z silnym bólem, skurczami i wielotygodniowymi problemami, dlatego wizyta u lekarza jest wtedy obowiązkowa. Nie eksperymentujcie na własną rękę z lekami i suplementami, o których krążą różne opinie.

    Profilaktyka załatwia większość tematu: przy pająku operujemy pęsetą, nie paluchem. Sam często łamię tę zasadę, co jest dość głupie, więc uczcie się na moich błędach, nie na własnych.

    Czy ptasznik może nie jeść przez miesiąc?

    Może, i to jest normalne. Dużo osób pisze do mnie: „mój pająk nie je od miesiąca, czy robię coś źle”. Nie robicie. W naturze pająki nie jedzą codziennie, tam jest deficyt pokarmu, a to, że w hodowli dostają go dużo, to bonus, nie obowiązek. Pająk może kaprysić i nie jeść nawet przez dwa miesiące.

    Najczęstszy powód odmowy to zbliżające się linienie. Pająk robi się osowiały, apatyczny, nie chce jeść, ucieka i bunkruje się w norze. Wtedy dajcie mu żyć, jak chce, bo to on wie lepiej, a nie my. Zamiast wrzucać kolejne owady, obserwujcie odwłok, zachowanie i dostęp do wody. Niepokoić powinno co innego: dziwny chód, przewracanie się, nieskoordynowane ruchy. To bywa objaw pasożytów albo choroby i wtedy niestety często jest po pająku.

    Jak wygląda linienie i jak nie zaszkodzić pająkowi?

    Linienie to naturalny proces wzrostu pająka: zewnętrzny szkielet nie rośnie razem z ciałem, więc zwierzę musi zrzucić stary oskórek. Proces pochłania mnóstwo energii, może trwać nawet kilkanaście godzin i w tym czasie pająk jest praktycznie bezbronny.

    Przed wylinką pająk zwykle:

    • przestaje jeść i staje się mniej aktywny,
    • ciemnieje, a u gatunków wyczesujących włoski parzące na odwłoku pojawia się ciemna plama,
    • zamyka wejście do nory albo zabezpiecza kryjówkę pajęczyną,
    • przygotowuje matę z pajęczyny, na której odwraca się na plecy.

    Pająk leżący na grzbiecie to nie umierający pająk, tylko pająk w trakcie wylinki: nie odwracajcie go, nie szturchajcie pojemnikiem i nie zostawiajcie w środku żywej karmówki. Po wylince pająk jest miękki i delikatny, więc przez kilka dni nie karmię, tylko pilnuję wody i wilgotności, bo odwodnienie potrafi zablokować pająka w starym oskórku. Samice ptaszników linieją przez całe życie: młode co kilka tygodni, dorosłe samice nawet co kilkanaście miesięcy. Dobrze jest od czasu do czasu sprawdzić, czy w pojemniku nie leży świeża wylinka, bo to najpewniejszy znak, że pająk rośnie.

    Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący?

    Większość problemów bierze się z pośpiechu i z niedopasowania warunków do gatunku, nie z braku drogiego sprzętu. Z wiadomości, które dostaję od was, i z własnych wpadek zebrałem listę:

    • kupowanie pająka, zanim się wie, skąd pochodzi i czego potrzebuje,
    • wybór gatunku wyłącznie po kolorze, a nie po temperamencie,
    • maleńki pająk w ogromnym pojemniku, w którym ginie i nie da się go nakarmić,
    • lanie wody do pojemnika pająka z suchego Meksyku, bo „pająki lubią wilgotno”,
    • karmówka za duża dla malucha albo pozostawiona w pojemniku na wiele dni,
    • szturchanie pająka, który przygotowuje się do wylinki,
    • panika, gdy pająk nie je przez miesiąc,
    • branie ptasznika na ręce i łapanie zbiega dłonią,
    • kupowanie najmniejszego skakuna, bo jest najtańszy, zamiast większej sztuki,
    • zakup z przypadkowego ogłoszenia bez nazwy gatunkowej i bez możliwości reklamacji.

    Najważniejszy jest ostatni z pozoru drobny problem: nadmierna ingerencja. Pająk, który zaszył się w norze i tygodniami się nie pokazuje, niekoniecznie potrzebuje waszej pomocy. Nie każda zmiana wymaga działania z waszej strony.

    Jak zacząć hodować pająki krok po kroku?

    W filmie podzieliłem to na pięć rozdziałów: wiedza, wybór pająka, przygotowanie, zakup i sytuacje awaryjne. W praktyce wygląda to tak:

    1. Wybierzcie dwa, trzy gatunki, które naprawdę wam się podobają.
    2. Sprawdźcie, skąd pochodzą, jak rosną, jaki mają temperament i tryb życia: naziemny czy nadrzewny.
    3. Zdecydujcie się na gatunek dopasowany do waszego doświadczenia, a nie tylko do zdjęcia.
    4. Sprawdźcie, czy rodzaj jest na liście CITES, i pamiętajcie o zaświadczeniu od hodowcy.
    5. Kupcie pojemnik, podłoże, kryjówkę, miskę i spryskiwacz.
    6. Kupcie pęsety i karmówkę dopasowaną do rozmiaru pająka.
    7. Znajdźcie sprawdzonego hodowcę albo sklep, który odpowie na wasze pytania.
    8. Dopiero wtedy kupcie pająka.

    Taka kolejność oszczędza wam paniki po zakupie. Zamiast zastanawiać się, dlaczego pająk nie je albo czy leżenie na grzbiecie to choroba, będziecie już to wiedzieć. Jeśli chcecie mieć to wszystko w jednym miejscu, zajrzyjcie do książki „Pająki nie są takie straszne”.

    Co daje hodowla pająków? Słowo na koniec

    Hodowanie pająków to fantastyczna pasja, szczególnie na długie zimowe wieczory. Z tego, co wiem, zaraziłem nią już bardzo wiele osób, właśnie was, moich widzów, i mam nadzieję, że zarażę jeszcze więcej. Wiem, że brzmi to filozoficznie, ale pozbycie się lęku przed pająkami i doprowadzenie do tego, że hodowla staje się życiową zajawką, jest według mnie czymś wyjątkowym.

    Podstawy już znacie. Nic, tylko brać się do nauki, a potem do roboty. Ja też cały czas się uczę i cały czas popełniam błędy, więc jeśli macie pytania albo własne wpadki na start, dajcie znać w komentarzach pod filmem. I tyle.