Nie – w polskiej przyrodzie nie żyją dziko prawdziwe skorpiony, czyli pajęczaki z rzędu Scorpiones. „Wodny skorpion” znad stawu to owad – płoszczyca szara (Nepa cinerea), a maleńkie „skorpiony” ze starych książek to niegroźne zaleszczotki. W tym artykule rozprawiam się z mitami i pokazuję, jak zacząć hodowlę prawdziwego skorpiona – startowy Heterometrus silenus kosztuje u mnie 150 zł.

Czy w Polsce żyją skorpiony?
Na świecie opisano ponad 2,5 tysiąca gatunków skorpionów, ale żaden nie tworzy w Polsce stałych, dzikich populacji. To zwierzęta ciepłolubne. Najbliżej naszych granic żyją niewielkie, kilkucentymetrowe skorpiony z rodzaju Euscorpius – między innymi w ciepłych dolinach Austrii i w rumuńskich Karpatach. Dla zdrowego człowieka są niegroźne.
Zdarza się za to, że skorpion przyjedzie do Polski na gapę: w walizce po urlopie na południu Europy albo w transporcie owoców. Pojedynczy przywleczony osobnik to jednak ciekawostka, a nie populacja. Jeśli ktoś pokazuje wam zdjęcie „skorpiona” znalezionego nad polskim stawem, prawie na pewno patrzycie na owada.
Najczęściej jest to płoszczyca szara, po łacinie Nepa cinerea – owad z rzędu pluskwiaków, a nie pajęczak z rzędu Scorpiones.
„To jest owad, nie skorpion, nie pająk, nie żadne inne dziwne cudo, znane jako Nepa cinerea.” — z filmu, 0:42
Egzemplarz z filmu trafił do mnie po tym, jak ktoś znalazł go w donicy z deszczówką – nie w jeziorze ani w rzece. Musiał więc do niej przylecieć, a to u płoszczycy rzadkość: większość osobników nie lata wcale. Pokazuje to polimorfizm w populacji tego gatunku – część osobników ma w pełni sprawne skrzydła, a reszta nie.
Czym jest „wodny skorpion” spotykany w Polsce?
Płoszczyca szara to owad wodny długości około 2 cm, o spłaszczonym ciele przypominającym suchy liść. Skojarzenie ze skorpionem budują przednie odnóża, przekształcone w chwytne „kleszcze”, którymi łapie zdobycz.
Ma głowę, tułów i odwłok oraz trzy pary odnóży, ale tylko dwie pary stóp – na drugiej i trzeciej parze. Te dwie pary są słabo przystosowane do pływania, dlatego płoszczyca, mimo wodnego trybu życia, pływa fatalnie i woli chodzić po dnie i roślinach.
Rurka na końcu odwłoka to rurka oddechowa – przez nią płoszczyca pobiera powietrze znad powierzchni, dlatego trzyma się płytkich, stojących zbiorników. Płaskie ciało to mimetyzm, czyli upodobnienie do suchego liścia, które owad dodatkowo wzmacnia, obklejając się mułem lub piaskiem.
Po czym odróżnicie płoszczycę od prawdziwego skorpiona?
- płoszczyca ma trzy pary odnóży, skorpion – cztery pary odnóży krocznych i parę szczypiec (nogogłaszczków),
- płoszczyca ma skrzydła złożone na grzbiecie, skorpion nigdy nie ma skrzydeł,
- na końcu odwłoka płoszczycy jest rurka oddechowa, u skorpiona – kolec jadowy,
- płoszczyca ma kłująco-ssący aparat gębowy, skorpion rozdrabnia zdobycz szczękoczułkami.
Płoszczyca należy do rodziny płoszczycowatych (Nepidae) i jest jedynym przedstawicielem swojego rodzaju w Polsce. Drugi krajowy gatunek z tej rodziny to topielica, zwana też topielnicą (Ranatra linearis) – smukła, patyczkowata, z bardzo długą rurką oddechową i tak samo chwytnymi odnóżami przednimi.
Płoszczyca poluje z zasadzki – czeka nieruchomo, aż ofiara znajdzie się w zasięgu jej chwytnych odnóży. Łowi drobne bezkręgowce, a czasem kijanki i małe rybki. Po schwytaniu wkłuwa aparat gębowy i wprowadza substancję, którą w filmie nazywam „jadem” w cudzysłowie – nie mam pewności, czy to odpowiednik jadu pająków i os, czy raczej toksyczna ślina. Działa w każdym razie skutecznie: zabija zdobycz i rozpuszcza jej tkanki, a owad wysysa płynną treść. To trawienie zewnętrzne, czyli rozkład pokarmu poza ciałem, za pomocą enzymów.
Dla człowieka płoszczyca nie jest groźna, ale lepiej nie brać jej gołą ręką i nie chodzić boso po mulistym dnie jej siedlisk. Wkłucie wodnych pluskwiaków bywa bardzo bolesne – ich pokrewni, tropikalni kuzyni z rodzaju Lethocerus mają nawet przydomek „gryzacze palców u stóp”.
Jakie inne zwierzęta w Polsce wyglądają jak skorpiony?
Poza płoszczycą w polskiej przyrodzie są jeszcze dwie grupy zwierząt, które regularnie dostają łatkę „skorpiona”. Jedna z nich to prawdziwi krewni skorpionów, druga – zwykłe owady.
Zaleszczotki – mali krewni skorpionów bez ogona
Zaleszczotki (Pseudoscorpiones) to pajęczaki, a w Polsce żyje ich około 40 gatunków. Mają duże szczypce jak skorpion, ale nie mają ogona ani kolca jadowego, a większość mierzy zaledwie kilka milimetrów. Gruczoły jadowe noszą w szczypcach i obezwładniają nimi roztocza czy skoczogonki – człowiekowi nie zrobią krzywdy.
Najłatwiej spotkać zaleszczotka książkowego (Chelifer cancroides), który mieszka w domach: w starych książkach, szafach i szczelinach, gdzie poluje na gryzki i roztocza. Jeśli znajdziecie takiego „miniskorpiona” w mieszkaniu, zostawcie go w spokoju – to sprzymierzeniec, a nie szkodnik.
Wojsiłka – „latający skorpion”
Wojsiłka pospolita (Panorpa communis) to owad z wydłużoną głową i dwiema parami plamistych skrzydeł. Samce mają koniec odwłoka zagięty ku górze i zakończony czerwonymi kleszczykami, co wygląda jak ogon skorpiona. To jednak narząd kopulacyjny, a nie kolec – wojsiłka nie żądli i jest niegroźna. Spotkacie ją latem w zaroślach i na zacienionych skrajach lasów.
| „Skorpion” | Kim jest naprawdę | Gdzie go spotkacie | Czy jest groźny? |
|---|---|---|---|
| płoszczyca szara | owad wodny (pluskwiak) | płytkie, stojące wody, oczka wodne | nie, ale wkłucie boli |
| topielica | owad wodny (pluskwiak) | zarośnięte stawy i starorzecza | nie, ale wkłucie boli |
| zaleszczotki | pajęczaki, krewni skorpionów | ściółka, kora, domy, stare książki | nie |
| wojsiłka | owad latający | zarośla, skraje lasów | nie |
Jaki gatunek skorpiona wybrać na start?
Na pierwszego skorpiona polecam cały rodzaj Heterometrus, czyli azjatyckie skorpiony leśne. W mojej ofercie znajdziecie teraz Heterometrus silenus semi/sub za 150 zł. To gatunek z lasów tropikalnych Azji Południowo-Wschodniej, który dorasta do 10–12 cm.
Za Heterometrus na start przemawia kilka rzeczy. To duże i wytrzymałe zwierzęta, jad mają słaby w porównaniu ze skorpionami z rodziny Buthidae, a w obronie polegają głównie na silnych szczypcach. Potrzebują wilgotnego podłoża i kryjówki, więc ich terrarium urządzicie z typowego wyposażenia. Nie liczcie jednak na przytulankę – przestraszony Heterometrus uszczypnie, a w ostateczności użądli.
| Heterometrus silenus | Smeringurus mesaensis | Centruroides edwardsii | |
|---|---|---|---|
| Pochodzenie | lasy tropikalne Azji Płd.-Wsch. | pustynie Mojave i Sonora (USA, Meksyk) | Ameryka Środkowa i północ Ameryki Płd. |
| Rodzina | Scorpionidae | Vaejovidae | Buthidae |
| Wielkość dorosłego | 10–12 cm | ok. 7 cm | 6–10,5 cm |
| Tryb życia | naziemny, kopie nory | pustynny, kopie w piasku | wspina się, bardzo szybki |
| Jad | słaby | słaby do umiarkowanego | silny, potencjalnie groźny |
| Dla kogo | na start | średnio zaawansowani | tylko doświadczeni |
Smeringurus mesaensis – subadult (200 zł) to skorpion pustynny: szybki, nerwowy i chętnie używa kolca, choć jego jad dla zdrowego człowieka nie jest groźny – ból porównuje się do użądlenia szerszenia. To dobry drugi krok, kiedy opanujecie podstawy.
Centruroides edwardsii – adult (200 zł) to zupełnie inna liga. Należy do rodziny Buthidae, w której są najgroźniejsze skorpiony świata, a kolumbijscy toksykolodzy zaliczają go do gatunków niebezpiecznych dla zdrowia człowieka. Jest szybki i świetnie się wspina, dlatego polecam go wyłącznie osobom z doświadczeniem w hodowli jadowitych pajęczaków. Pełną, aktualną dostępność sprawdzicie w kategorii Skorpiony.
Z tego fragmentu w sklepie
-
Centruroides edwardsii – adult200,00 zł -
Smeringurus mesaensis – subadult200,00 zł -
Heterometrus silenus semi/sub150,00 zł
W czym trzymać skorpiona i jakie terrarium wybrać?
Małego, młodocianego skorpiona najlepiej trzymać w niewielkim pojemniku – sprawdzonym rozmiarem jest u mnie Braplast 19×12,5×7,5 cm. W dużym terrarium maluch ma kłopot ze znalezieniem pokarmu, a wy – z obserwacją zwierzęcia. Taki pojemnik przyda się też później jako box transportowy albo kwarantannowy. Gdy akurat go nie ma, zamienniki o podobnych wymiarach znajdziecie w kategorii Plastikowe pojemniki.
Dorosłemu skorpionowi wystarczy terrarium o podstawie mniej więcej trzy razy dłuższej i dwa razy szerszej niż długość zwierzęcia. Przy gatunkach kopiących ważniejsza od wysokości jest głębokość podłoża, a przy wspinających się – wysokość i pionowe elementy wystroju.
- Heterometrus (naziemny, kopiący): podstawa minimum 30×20 cm, wygodnie 40×30 cm, 10–15 cm wilgotnego podłoża,
- Smeringurus mesaensis (pustynny, kopiący): podstawa około 30×20 cm lub większa, minimum 10 cm piasku,
- Centruroides edwardsii (wspinający się): terrarium wyższe niż szersze, z pionowo ustawioną korą lub gałęziami.
Dla dorosłego Heterometrus albo Smeringurus dobrze sprawdzi się Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm (od 350 zł). Niezależnie od zbiornika pokrywa musi być szczelna, a otwory wentylacyjne węższe niż ciało zwierzęcia. Szklane terrarium z drzwiczkami zabezpieczcie dodatkowo zamkiem do terrarium.
Z tego fragmentu w sklepie
-
Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm350,00 zł
Jakie wyposażenie kupić do terrarium skorpiona?
Podstawowy zestaw jest krótki i przypomina wyposażenie terrarium dla ptasznika naziemnego. Poniżej lista z rzeczami, które mam w sklepie:
- ogrzewanie – Mata grzewcza REPTECH (49 zł), przyklejona z boku lub z tyłu zbiornika,
- kontrola warunków – Termometr z higrometrem do terrarium (19,90 zł),
- podłoże dla gatunków leśnych – Torf kokosowy rozrobiony 5 l (19,90 zł),
- podłoże dla gatunków pustynnych – Biały piasek pustynny (14,90 zł),
- kryjówka – Kryjówka pień drzewa (od 35 zł) albo płaski kawałek kory,
- zraszanie – Spryskiwacz 200 ml (15 zł) albo Spryskiwacz 500 ml (19 zł),
- płytka miseczka na wodę – zwłaszcza dla gatunków leśnych,
- narzędzia – Pęseta zagięta z końcówką PCV (od 29 zł) do podawania karmy i sprzątania.
Matę grzewczą ustawcie tak, żeby grzała najwyżej jedną trzecią zbiornika – skorpion sam wybierze cieplejszy albo chłodniejszy kąt. Nie kładźcie jej pod podłożem: kopiący skorpion ucieka przed upałem w głąb, a przy macie od spodu właśnie tam byłoby najgoręcej. Oświetlenie UVB nie jest skorpionom potrzebne, bo to zwierzęta aktywne nocą.
Z tego fragmentu w sklepie
-
Torf kokosowy rozrobiony 5 l19,90 zł -
Biały piasek pustynny14,90 zł -
Mata grzewcza REPTECH49,00 zł -
Termometr z higrometrem do terrarium20,00 zł
Jaka temperatura i wilgotność są potrzebne skorpionowi?
Parametry zależą od tego, skąd pochodzi gatunek. Poniżej wartości dla trzech skorpionów z mojej oferty.
| Gatunek | Temperatura | Wilgotność | Podłoże |
|---|---|---|---|
| Heterometrus silenus | 24–28°C | 70–80% | 10–15 cm torfu kokosowego lub ziemi, stale lekko wilgotne |
| Smeringurus mesaensis | 24–30°C, nocą chłodniej | niska, zraszany tylko jeden róg | minimum 10 cm piasku, najniższa warstwa lekko wilgotna |
| Centruroides edwardsii | 24–28°C | umiarkowana | kilka cm lekko wilgotnego podłoża, pionowa kora do wspinania |
Wilgotność u Heterometrus najłatwiej utrzymać, podlewając podłoże w jednym rogu co kilka dni, zamiast zraszać cały zbiornik – mokre ściany i stojąca woda sprzyjają pleśni. U pustynnego Smeringurus lekko wilgotna dolna warstwa piasku sprawia, że nory się nie zasypują. Zimą w chłodnym mieszkaniu mata grzewcza jest konieczna, latem często można ją wyłączyć. Temperaturę kontrolujcie termometrem, a nie „na oko”.
Czym i jak często karmić skorpiona?
Skorpiony to drapieżniki, które jedzą wyłącznie żywe owady. W rozdziale o hodowli z mojej książki piszę o pajęczakach hodowlanych ogólnie: to drapieżniki karmione żywymi owadami, zwykle raz, dwa razy w tygodniu, z ofiarą dobraną rozmiarem do zwierzęcia. Przy skorpionach ta zasada się sprawdza, z jedną poprawką – dorosłe osobniki jedzą rzadziej.
- młode skorpiony: 1–2 małe owady dwa razy w tygodniu,
- dorosłe: 1–3 owady co 7–10 dni,
- wielkość ofiary: nie większa niż tułów skorpiona,
- niezjedzone owady wyjmujcie po 24 godzinach, a przed wylinką nie wpuszczajcie ich wcale.
Na karmę najlepiej sprawdzają się karaczany i świerszcze. Dorosłym Heterometrus u mnie najczęściej idzie Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (od 10 zł), a mniejszym skorpionom możecie podawać drobniejsze owady z kategorii Owady karmowe.
Gatunkom leśnym dajcie płytką miseczkę z wodą. Pustynne pobierają wodę głównie z pokarmu – wystarczy im od czasu do czasu zrosić jeden róg terrarium.
Z tego fragmentu w sklepie
Jak wygląda wylinka u skorpiona?
Skorpion, jak każdy stawonóg, ma twardy, chitynowy egzoszkielet, który nie rośnie razem z nim. Żeby urosnąć, musi go zrzucić – to właśnie linienie. Większość skorpionów linieje 5–7 razy, zanim osiągnie dorosłość, a dorosłe osobniki już nie linieją. Zbliżającą się wylinkę poznacie po tym, że skorpion:
- przestaje jeść,
- chowa się w kryjówce albo zakopuje w podłożu,
- ma wyraźnie „napompowany” odwłok i matowy pancerz.
Sama wylinka trwa kilka godzin. Świeżo wylinkowany skorpion jest jasny i miękki, a jego pancerz twardnieje przez kilka dni. W tym czasie nie karmcie go i nie wpuszczajcie do terrarium żywych owadów – nawet świerszcz potrafi zranić bezbronne zwierzę. Podczas linienia trzeba zapewnić zwierzęciu spokój – tej zasady pilnuję u każdego pajęczaka w hodowli, nie tylko u pająków. Stary pancerz, który zostanie w terrarium, możecie potem wyjąć pęsetą.
Czy jad skorpiona jest niebezpieczny dla człowieka?
U większości gatunków użądlenie oznacza dla zdrowego dorosłego człowieka ból i obrzęk, porównywalne z użądleniem pszczoły lub szerszenia. Groźnych dla życia jest kilkadziesiąt gatunków, niemal wszystkie z rodziny Buthidae – między innymi z rodzajów Androctonus, Leiurus, Tityus i część Centruroides.
Wśród hodowców krąży reguła: „duże szczypce – słaby jad, cienkie szczypce i gruby ogon – silny jad”. To przydatna wskazówka, ale nie gwarancja, więc nie opierajcie na niej decyzji o bezpieczeństwie. Zawsze sprawdzajcie konkretny gatunek. Tak to wygląda przy skorpionach z mojej oferty:
- Heterometrus silenus – jad słaby, użądlenie boli miejscowo; w obronie częściej używa szczypiec niż kolca,
- Smeringurus mesaensis – jad słaby do umiarkowanego, ból porównywany do użądlenia szerszenia,
- Centruroides edwardsii – jad działający na układ nerwowy; kolumbijscy toksykolodzy zaliczają ten gatunek do groźnych dla zdrowia człowieka.
Osobną sprawą jest alergia – u osoby uczulonej nawet słaby jad może wywołać wstrząs anafilaktyczny. Dlatego terrarium ze skorpionem nie stoi w pokoju małego dziecka ani tam, gdzie łatwo o przypadkowy kontakt.
Co zrobić po użądleniu skorpiona?
Najważniejsza rada: w razie użądlenia skontaktujcie się z lekarzem i podajcie dokładną, łacińską nazwę gatunku. Zanim to zrobicie:
- Zachowajcie spokój i odsuńcie się od zwierzęcia – zamknijcie terrarium albo przykryjcie skorpiona pojemnikiem.
- Zdejmijcie pierścionki, zegarek i bransoletki z użądlonej ręki, zanim pojawi się obrzęk.
- Umyjcie miejsce użądlenia wodą z mydłem i przyłóżcie zimny okład – lód zawinięty w materiał.
- Nie nacinajcie rany, nie wysysajcie jadu i nie zakładajcie opaski uciskowej.
- Zapiszcie nazwę gatunku i godzinę użądlenia, a potem obserwujcie objawy przez kilka godzin.
Dzwońcie pod 112, jeśli pojawi się cokolwiek poza bólem i obrzękiem w miejscu użądlenia: drętwienie rozchodzące się po ciele, drżenie lub skurcze mięśni, ślinotok, zaburzenia widzenia, kołatanie serca, duszność albo obrzęk twarzy. Po użądleniu przez skorpiona z rodziny Buthidae, na przykład z rodzaju Centruroides, skontaktujcie się z lekarzem lub ośrodkiem toksykologicznym nawet wtedy, gdy na początku czujecie tylko ból. Dzieci, osoby starsze i uczulone reagują na jad silniej.
Czy skorpiona można brać na ręce?
Da się, ale nie polecam. Skorpion nie ma z tego żadnej przyjemności, a przestraszony broni się szczypcami albo kolcem.
„Jeśli zdecydujesz się wziąć pająka czy skorpiona na rękę, to pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność!” — z książki Wojtka „Pająki nie są takie straszne”, s. 36
Płoszczyca z filmu, złapana do ręki, zastygła w bezruchu, udając martwą – to jej sposób na drapieżniki. Skorpion zachowa się inaczej: Heterometrus uniesie otwarte szczypce i ogon w pozycji obronnej, a szybkie gatunki, jak Centruroides czy Smeringurus, w ułamku sekundy uciekną albo użądlą.
Przy jadowitych pajęczakach unikam bezpośredniego kontaktu ręką – prace w terrarium wykonuję narzędziami, jak Pęseta prosta 20 cm albo Pęseta tęczowa prosta 27 cm. Do przenoszenia skorpiona najwygodniej użyć pojemnika i kawałka sztywnej tektury: nakrywacie zwierzę pojemnikiem, wsuwacie tekturę pod spód i gotowe.
Z tego fragmentu w sklepie
-
Pęseta prosta 20 cm15,00 zł -
Pęseta tęczowa prosta 27 cm29,90 zł
Co zrobić, gdy skorpion ucieknie z terrarium?
Terrarium musi być szczelne i dobrze zabezpieczone przed ucieczką zwierzęcia – spokój i ostrożność to podstawa udanej hodowli. Po każdym karmieniu sprawdzajcie zamknięcie – lepiej dwa razy za dużo niż raz za mało. Jeśli skorpion jednak zniknie:
- Zamknijcie pomieszczenie i uszczelnijcie szparę pod drzwiami ręcznikiem.
- Wyprowadźcie z pokoju dzieci i zwierzęta.
- Szukajcie w ciemnych, ciepłych i ciasnych miejscach: pod meblami, za terrarium, w butach, pod leżącymi ubraniami.
- Poszukiwania powtórzcie w nocy z latarką UV – pancerz skorpiona świeci pod nią na niebiesko-zielono, więc łatwo go wypatrzeć.
- Złapcie go pojemnikiem i tekturą albo długą pęsetą – nigdy gołą ręką.
- Zanim wpuścicie go z powrotem, znajdźcie i usuńcie drogę ucieczki.
Skorpion w mieszkaniu szuka kryjówki, a nie człowieka. Nie ma powodu do paniki, ale jest powód do dokładności – zwłaszcza przy gatunku takim jak Centruroides edwardsii.
Dlaczego skorpion nie je i kiedy się martwić?
Brak apetytu to najczęstszy powód niepokoju początkujących – i zwykle niepotrzebny. Skorpiony mają bardzo wolny metabolizm, a dorosły osobnik potrafi nie jeść tygodniami bez szkody dla zdrowia. Najczęstsze przyczyny to:
- zbliżająca się wylinka,
- stres po transporcie albo przeprowadzce do nowego terrarium,
- zbyt niska temperatura,
- zwykła sytość po ostatnim karmieniu.
Widziałem ten efekt nawet na płoszczycy z filmu – świeżo pozyskana była „w szoku” po transporcie i przez pierwszy dzień nie chciała jeść. Ptaszniki potrafią nie jeść przez tydzień, dwa, a nawet miesiąc – to u nich nic niezwykłego, nie panikuję, tylko cierpliwie obserwuję. Przy skorpionie podejście jest takie samo: sprawdźcie temperaturę, nie wrzucajcie codziennie nowych owadów i dajcie zwierzęciu czas.
Martwcie się wtedy, gdy skorpion ma wyraźnie pomarszczony, zapadnięty odwłok, jest apatyczny poza okresem wylinki albo ma kłopot z utrzymaniem się na nogach. Odwodnienie jest dla niego groźniejsze niż głód, więc najpierw zadbajcie o wodę i właściwą temperaturę.
Czy na skorpiona trzeba mieć zezwolenie?
Na trzy gatunki z mojej oferty – Heterometrus silenus, Smeringurus mesaensis i Centruroides edwardsii – nie potrzebujecie zezwolenia ani dokumentów CITES. Nie ma ich na polskiej liście gatunków niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi ani w załącznikach Konwencji Waszyngtońskiej (stan na wrzesień 2026).
W książce piszę, że w większości przypadków posiadanie pająka nie wymaga zezwolenia, z wyjątkiem gatunków niebezpiecznych oraz tych objętych Konwencją Waszyngtońską. Przy skorpionach jest dokładnie tak samo:
- gatunki niebezpieczne – art. 73 ustawy o ochronie przyrody zakazuje ich posiadania i przetrzymywania, a listę określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r.; ze skorpionów są na niej m.in. wybrane gatunki z rodzajów Androctonus, Leiurus, Tityus, Hottentotta i Centruroides (np. C. sculpturatus, C. noxius, C. suffusus),
- kategoria I to gatunki najgroźniejsze i prywatnie trzymać ich nie można; na gatunek z kategorii II regionalny dyrektor ochrony środowiska może wydać zezwolenie, jeśli warunki przetrzymywania potwierdzi powiatowy lekarz weterynarii,
- CITES – ze skorpionów obejmuje tylko gatunki z rodzaju Pandinus, m.in. popularnego skorpiona cesarskiego (Pandinus imperator).
Ta sama lista pokazuje, dlaczego zawsze trzeba sprawdzać nazwę gatunku, a nie samego rodzaju: kilku krewnych Centruroides edwardsii na niej jest, a on sam – nie. Dla porównania, z pająków na tej liście jest m.in. pięć gatunków wdów z rodzaju Latrodectus.
Gdzie i jak kupić skorpiona?
Kluczowe są legalne pochodzenie zwierzęcia i pewna nazwa gatunkowa. Kupując pajęczaka objętego Konwencją Waszyngtońską (CITES), sprzedający musi wam wydać dokument potwierdzający legalne pochodzenie zwierzęcia. Przy pozostałych gatunkach zwracajcie uwagę na:
- pełną nazwę łacińską w ofercie – „skorpion azjatycki” to za mało, żeby sprawdzić przepisy i parametry,
- stadium rozwoju (np. L3/4, semi/sub, adult) – od niego zależą wielkość pojemnika i karmy,
- kondycję zwierzęcia: pełny, niepomarszczony odwłok, kompletne odnóża i ogon, żywa reakcja na otoczenie,
- pochodzenie z hodowli zamiast odłowu z natury – zwierzęta z hodowli są zwykle w lepszej kondycji,
- możliwość zadania pytań i obejrzenia okazu przed zakupem.
Wolicie obejrzeć okaz na żywo, zanim zdecydujecie się na zakup? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu przy ul. Św. Mikołaja 63 – czynne codziennie od 10 do 19. Na miejscu pomożemy dobrać gatunek do waszych warunków i skompletować terrarium.
Ile kosztuje hodowla skorpiona?
Start z Heterometrus silenus i szklanym terrarium to wydatek około 720 zł. Poniżej ceny z mojego sklepu z września 2026:
- Heterometrus silenus semi/sub – 150 zł,
- Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm – od 350 zł,
- Torf kokosowy rozrobiony 5 l – 19,90 zł (do terrarium 40×30 potrzebne są 3 opakowania),
- Kryjówka pień drzewa – od 35 zł,
- Mata grzewcza REPTECH – 49 zł,
- Termometr z higrometrem do terrarium – 19,90 zł,
- Spryskiwacz 200 ml – 15 zł,
- Karaczan argentyński duży (3-5 cm) – od 10 zł,
- Pęseta zagięta z końcówką PCV – od 29 zł.
Najwięcej kosztuje terrarium. Młodemu skorpionowi na pierwsze miesiące wystarczy plastikowy pojemnik za kilkanaście–kilkadziesiąt złotych, a cały start zamknie się wtedy w około 350–400 zł. Stałe koszty są niewielkie: dorosły skorpion zjada kilka owadów miesięcznie, a mata grzewcza o małej mocy zużywa niewiele prądu.
Z tego fragmentu w sklepie
-
Pęseta zagięta z końcówką PCV29,00 zł -
Spryskiwacz 200 ml15,00 zł -
Kryjówka pień drzewa35,00 zł
Jakie błędy popełniają początkujący hodowcy skorpionów?
Wyznaję podejście, w którym najpierw poznaję dany gatunek – bez znaczenia, czy to pająk, jaszczurka czy skorpion – potem kompletuję potrzebne wyposażenie, a dopiero na samym końcu nabywam wymarzonego pupila. Ta kolejność eliminuje większość błędów, zanim się pojawią. Najczęstsze z nich to:
- zakup „skorpiona” bez znanej nazwy gatunku, a więc bez wiedzy o jadzie, parametrach i przepisach,
- pierwszy skorpion z rodziny Buthidae tylko dlatego, że jest ładny albo tani,
- zbyt płytkie podłoże dla gatunku kopiącego,
- mata grzewcza pod podłożem zamiast z boku zbiornika,
- pustynny gatunek w mokrym terrarium albo leśny w suchym,
- kilka skorpionów w jednym terrarium – często kończy się kanibalizmem, zwłaszcza w czasie wylinki,
- przekarmianie i zostawianie żywych owadów w terrarium na dłużej niż dobę,
- nieszczelna pokrywa i otwory wentylacyjne szersze niż zwierzę,
- branie skorpiona na rękę, „bo przecież ma słaby jad”.
Co zrobić, gdy znajdziecie „skorpiona” nad wodą?
Obejrzyjcie go, zróbcie zdjęcie i zostawcie tam, gdzie był. Płoszczyca szara jest w Polsce gatunkiem pospolitym, a mimo to ja sam nigdy wcześniej nie widziałem jej na żywo – dlatego byłem tym zwierzęciem zachwycony.
„Ja jestem niesamowicie podjarany tym zwierzęciem. A jestem podjarany dlatego, że pomimo tego, że ona jest pospolita, to ja w życiu jej nie widziałem.” — z filmu, 11:45
Tego osobnika utrzymałem przy życiu i najprawdopodobniej wypuszczę go z powrotem do Odry – blisko miejsca, w którym go znaleziono. Dzikie owady z polskich wód nie nadają się na zwierzęta domowe; do hodowli są prawdziwe skorpiony z legalnego źródła.
Zdarzają się osobniki płoszczycy, które potrafią latać – takim okazał się właśnie ten egzemplarz. W locie widać jej jaskrawoczerwony odwłok, normalnie ukryty pod skrzydłami.
„Zdarzają się osobniki, które faktycznie potrafią latać, i takim właśnie osobnikiem jest ta dokładnie płoszczyca.” — z filmu, 9:20
A wy? Spotkaliście kiedyś „wodnego skorpiona”, zaleszczotka w starej książce albo latającą płoszczycę? Dajcie znać w komentarzu pod filmem.
Wszystko z tego artykułu w jednym miejscu
-
Torf kokosowy rozrobiony 5 l19,90 zł -
Biały piasek pustynny14,90 zł -
Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm350,00 zł -
Mata grzewcza REPTECH49,00 zł -
Centruroides edwardsii – adult200,00 zł -
Smeringurus mesaensis – subadult200,00 zł -
Heterometrus silenus semi/sub150,00 zł -
Termometr z higrometrem do terrarium20,00 zł
Najczęstsze pytania
Czym różni się wodny skorpion (płoszczyca szara) od prawdziwego skorpiona?
Płoszczyca szara to owad z rzędu pluskwiaków: ma trzy pary odnóży, skrzydła i rurkę oddechową na końcu odwłoka. Prawdziwy skorpion to pajęczak z rzędu Scorpiones – ma cztery pary odnóży krocznych, szczypce i kolec jadowy na końcu ogona. Łączy je tylko podobna sylwetka.
Gdzie najbliżej Polski żyją dzikie skorpiony?
Najbliżej Polski dziko żyją niewielkie skorpiony z rodzaju Euscorpius, m.in. w ciepłych dolinach Austrii i w rumuńskich Karpatach. Mają kilka centymetrów długości i są niegroźne dla zdrowego człowieka. Do Polski trafiają tylko przypadkiem, np. przywiezione w bagażu z wakacji na południu Europy.
Który skorpion będzie najlepszy dla początkującego?
Na pierwszego skorpiona polecam rodzaj Heterometrus, np. Heterometrus silenus. To duży, wytrzymały skorpion leśny ze słabym jadem, który w obronie używa głównie szczypiec. Potrzebuje wilgotnego podłoża, kryjówki i temperatury 24–28°C. U mnie w sklepie osobnik semi/sub kosztuje 150 zł.
Czy użądlenie skorpiona może zabić człowieka?
Może, ale dotyczy to kilkudziesięciu gatunków, niemal wyłącznie z rodziny Buthidae, np. z rodzajów Androctonus, Leiurus czy Tityus. Większość skorpionów wywołuje ból i obrzęk podobny do użądlenia pszczoły. Groźna bywa też reakcja alergiczna – przy duszności albo obrzęku twarzy dzwońcie pod 112.
Ile żyje skorpion w terrarium?
To zależy od gatunku, ale większość popularnych skorpionów żyje w terrarium kilka lat. Duże gatunki leśne, jak Heterometrus, często dożywają 5–8 lat, a pustynny Smeringurus mesaensis przy dobrej opiece nawet 5–10 lat. Kupując osobnika semi/sub, macie więc przed sobą jeszcze wiele lat wspólnej hodowli.
Czy można trzymać kilka skorpionów razem?
Początkującym zdecydowanie to odradzam. Skorpiony bywają kanibalami – najczęściej giną mniejsze osobniki i te w trakcie wylinki. Niektóre gatunki, np. z rodzaju Heterometrus, bywają trzymane w grupach, ale wymaga to dużego terrarium i doświadczenia. Smeringurus mesaensis trzymajcie zawsze pojedynczo.
Czy skorpiony świecą pod lampą UV?
Tak. Pancerz skorpiona zawiera substancje, które w świetle ultrafioletowym świecą na niebiesko-zielono. Dzięki temu latarka UV pomaga znaleźć w nocy skorpiona, który uciekł z terrarium. Wyjątkiem są osobniki tuż po wylince – zaczynają świecić dopiero wtedy, gdy nowy pancerz stwardnieje.
Czy zaleszczotek w domu jest groźny?
Nie. Zaleszczotek to pajęczak wielkości kilku milimetrów, który wygląda jak miniaturowy skorpion bez ogona. Nie ma kolca jadowego i człowiekowi nie zrobi krzywdy. W domu poluje na roztocza i gryzki, więc jest raczej sprzymierzeńcem niż szkodnikiem – zostawcie go w spokoju.
Czy na Heterometrus silenus potrzebne jest zezwolenie?
Nie. Heterometrus silenus nie figuruje na polskiej liście gatunków niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi ani w załącznikach CITES, więc możecie go trzymać bez zezwolenia i bez dokumentów pochodzenia. To samo dotyczy Smeringurus mesaensis i Centruroides edwardsii z mojej oferty.
Gdzie kupić skorpiona i akcesoria do jego hodowli we Wrocławiu?
Sklep terrarystyczny Venomous Art znajdziecie we Wrocławiu przy ul. Św. Mikołaja 63, czynny codziennie od 10 do 19. Możecie obejrzeć skorpiony na żywo, skompletować terrarium i wyposażenie oraz liczyć na doradztwo na miejscu – to najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy dany gatunek do was pasuje.
Na spokojnie, od początku: całą wiedzę na start zebrałem w książce „"Pająki nie są takie straszne" Wojciech Kubiak”.
Załóżcie konto, żeby dostać wiadomość, kiedy wrócą okazy z tego artykułu.
Wolicie obejrzeć okazy na żywo? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu — ul. Św. Mikołaja 63, codziennie 10–19. Jak do nas trafić.
Źródła
- Film: WODNE „SKORPIONY” w POLSCE – FAKTY i MITY, 0:00
- Film: j.w., 0:42 (00:42)
- Film: j.w., 2:47 (02:47)
- Film: j.w., 3:29 (03:29)
- Film: j.w., 4:31 (04:31)
- Film: j.w., 4:51 (04:51)
- Film: j.w., 5:13 (05:13)
- Film: j.w., 6:35 (06:35)
- Film: j.w., 7:17 (07:17)
- Film: j.w., 8:19 (08:19)
- Film: j.w., 9:20 (09:20)
- Film: j.w., 10:03 (10:03)
- Film: j.w., 11:04 (11:04)
- Film: j.w., 11:45 (11:45)
- Film: j.w., 12:07 (12:07)
- Książka: „Pająki nie są takie straszne”, rozdz. Hodowla pająków — wstęp, karmienie, bezpieczeństwo, na co zwracać uwagę, regulacje prawne, s. 36
- Książka: „Pająki nie są takie straszne”, rozdz. Hodowla pająków — regulacje prawne (przykład Latrodectus), s. 37
- Książka: słowniczek Voice: Egzoszkielet, Hemolimfa, Linienie, Trawienie zewnętrzne, s. 55
- Źródło: poprawka zespołu Venomous (2026-09-29): potwierdzenie rodzaju Heterometrus na start i pojemnika Braplast dla malucha
- Źródło: LOKALNE_ZDANIE i FRAZY_LOKALNE (dane sklepu stacjonarnego)
- Katalog sklepu: PRODUKTY: Heterometrus silenus semi/sub (2015), Smeringurus mesaensis – subadult (2039), Centruroides edwardsii – adult (2109), Terrarium pustynne 40 × 30 × 30 cm (2525), Mata grzewcza REPTECH (2445), Termometr z higrometrem do terrarium (190), Torf kokosowy rozrobiony 5 l (3243), Biały piasek pustynny (3232), Kryjówka pień drzewa (2487), Spryskiwacz 200 ml (2315), Spryskiwacz 500 ml (2644), Pęseta zagięta z końcówką PCV (2675), Karaczan argentyński duży (3-5 cm) (3319), Pęseta prosta 20 cm (179), Pęseta tęczowa prosta 27 cm (849), Braplast 19 × 12,5 × 7,5 cm (829)
- Źródło zewnętrzne: Rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 sierpnia 2011 r. w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi (Dz.U. 2011 nr 173 poz. 1037)
- Źródło zewnętrzne: Ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, art. 73
- Źródło zewnętrzne: CITES – załączniki (Pandinus spp.)
- Źródło zewnętrzne: Estrada-Gómez i in., Intraspecific Variation of Centruroides edwardsii Venom from Two Regions of Colombia, Toxins 2014
- Źródło zewnętrzne: Arachnologia Polska – Zaleszczotki Polski
Pełna transkrypcja filmu
[0:00] Wygląda jak skrzyżowanie skorpiona z suchym liściem, ale nie jest pajęczakiem i nie jest rośliną. Posiada skrzydła, ale w znakomitej większości nie potrafi latać. Prowadzi wodny tryb życia, ale fatalnie pływa. Ma trzy pary od nóży i tylko dwie pary stóp. A na domiar tego wszystkiego oddycha przez rurkę zamocowaną na zadku. Jeżeli po tym opisie stwierdzicie, że mnie odbiło i
[0:20] takiego zwierzaka nie ma w Polsce, no to ten odcinek udowodni wam, że jest. Co więcej jest pospolity, a co jeszcze więcej jest tu ze mną. Poznajcie jednego z najbardziej osobliwych, najbardziej dziwacznych, a jednocześnie fascynujących stworzeń, jakie możemy spotkać w Polsce w wodzie. Tylko broń Boże na niego nie nadepnijcie, bo to może się skończyć bolesną nauczką. Moi
[0:42] drodzy, przed państwem owad. Tak, to jest owad, nie skorpion, nie pająk, nie żadne inne dziwne cudo, znane jako Nepacinerea. To jest jej naukowa nazwa, a polska nazwa brzmi płoszczyca szara. Ale najpierw małe ogłoszenie. Już 12 i 13 września bardzo serdecznie zapraszam was na oficjalne i nieco spóźnione
[1:02] otwarcie mojego pierwszego sklepu terrorystycznego we Wrocławiu. Szykujemy dla was zabawy z nagrodami, karmienie na żywo. Będą takie pajączki, będą duże węże, będą jaszczurki i będzie wiele więcej. Cały asortyment znajdziecie na mojej stronie internetowej. No i do zobaczenia 12 i 13 września od godziny 10:00 do 19:00 na Świętego Mikołaja 63 we Wrocławiu. Będziemy tam przez cały
[1:23] dzień z Bartkiem. No i mam nadzieję, że zjawicie się licznie. No już, już. No bo to nóżkę postawić trzeba. Bożu. Dobra, już cię odnoszę, chłopie. Znaczy babo. Na początek mały disclaimer. Tutaj wielkie podziękowania dla Wojtka z Jarocina, który dosłownie dwie godziny temu dostarczył mi tego oto dziubka i jest to jak najbardziej prawdziwy,
[1:43] żyjący, wodny stworek, który znalazł się tutaj u mnie i właśnie dzisiaj go wam przedstawię, bo no stwór jest niebagatelny i pomimo tego, że jest pospolity, to zastanawiam się ilu z was tak naprawdę spotkało tego oto gagatka, bo jego spotkać wcale nie jest tak prosto, mimo że naprawdę jest to jeden z pospolitszych wodnych owadów jakie
[2:04] możemy spotkać w naszym kraju. No to przyjrzyjmy się temu oto dziwadłu, które jest tutaj w małym zbiorniczku. Macha nóżkami. Wszystko się zgadza i z góry przepraszam, że wszystko jest mokre. Natomiast no pracujemy z wodnym stworkiem. Woda jest nieodłączną y częścią tego oto wystroju dla płuszczycy szarej. I mam tu też większy zbiornik, do którego wpuścimy tego gagatka.
[2:25] [parsknięcie] Natomiast on jest tu i jest piękny, dziwny, osobliwy i jak sami widzicie totalnie płaski. i co też pomaga mu podobnić się do właśnie liścia, do suchego liścia. Plus ma taką dziwną trąbkę, która udaje ogonek liścia. No i taki obraz jego. Zrobimy coś absolutnie głupiego i wezmę go do
[2:47] rączek. Natomiast wezmę go do rączek po to, żeby pokazać wam jak wygląda o taki oto stworek. Słuchajcie, on ma też dosyć ciekawy mechanizm obronny i jak zostanie złapany w taki sposób to zastyga w bezruchu. To pomaga mu uniknąć na przykład drapieżników. Jeżeli jakiś drapieżnik go pochwyci, no to on udaje martwego i wtedy drapieżnik się nudzi i
[3:08] go wypuszcza. Ja również go wypuszczę, ale wypuszczę go do większego zbiorniczka. O, proszę bardzo. I tutaj niech sobie pływa. I tutaj możemy o nim opowiedzieć. W sumie to wodę też tu wleję. To jest jedna i ta sama deszczówka, także masz. Aha. No i jeszcze włożymy tutaj te czachę. To oczywiście nie jest naturalny element wystroju, ale czacha pozwoli yyy temu
[3:29] oto pluskwiakowi się zaczepić i będzie to taki powiedzmy element dna, dzięki któremu poczuje się stabilniej. To może kilka podstawowych faktów o płoszczycy. Jest owadem, co już wiecie. Ma wszystkie części, które owad powinien posiadać. Ma głowę, ma tułów, ma odwłok i ma trzy pary od nóży krocznych, ale tylko dwie
[3:49] pary stóp. Tak, stopy ma na drugiej i trzeciej parze, ponieważ pierwsza para odnónoży jest przekształcona w tak zwane odnóża chwytne. Bardzo podobnie jak u modliszki, tylko że u modliszki faktycznie tam na tej pierwszej parze też są stopy i modliszka może ich używać do chodzenia. Tutaj niestety to nie działa. Więc mamy pierwszą parę, która przypomina takie kleszcze jak u skorpiona i to też daje temu owadowi
[4:10] taki skorpionokształtny wygląd. A pozostałe dwie pary od duży są kroczne i właśnie na tych dwóch pozostałych parach ona sobie przemierza dno rzeczne czy dno jeziora. I to też sprawia, że ona jest mega kiepskim pływakiem, ponieważ te odnóża kroczne nie są totalnie przystosowane do pływania, tak jak chociażby u niektórych chrząszczy takich jak pływak żółtobrzeżek. No więc ona
[4:31] jest kiepskim pływakiem, ale żyje w wodzie. No i w tej wodzie jest jej dobrze. Skoro posiada odnóża chwytne, to można by sobie pomyśleć, że ona coś nimi chwyta, nie? Prawo Wojciech. Logika logikuje. Tak, chwyta małe bezkręgowce i nie tylko małe bezkręgowce, bo również małe skoropiaki, a czasami małe kręgowce, na przykład kijanki lub małe
[4:51] rybki. I to jest pożywienie płoszczycy szarej w każdym stadium jej rozwoju. I tutaj jeśli chodzi o rozwój, to jest to przeobrażenie tak zwane niezupełne, czyli z jajek wylęgają się małe płaszczyce, które linieją, linieją, linieją. No i potem robi się z nich duża płaszczyca. Nie ma stadium poczwarki. Co jeszcze z budowy? No jest oczywiście ta rurka, ta dziwna rurkokształtna forma,
[5:13] która wystaje jej z tyłka. To jest nic innego jak rurka oddechowa, dzięki której płaszczyca, jak sama nazwa wskazuje, oddycha, pobiera powietrze i dlatego też takie płuszczyce znajdziemy głównie w płytkich wodach, ponieważ one muszą trzymać się blisko powietrza ze względu na to, że to powietrze co jakiś czas muszą pobierać. I co więcej, one w
[5:34] swoim organizmie mają wbudowany coś alas system hydrostatyczny. który pozwala ocenić im na jakiej głębokości są i dzięki temu pozwala też ocenić czas jaki mają do wypłynięcia, żeby mogły tego powietrza zaczerpnąć. Wygląda to tak, że one po prostu wystawiają koniuszek tej rurki nad wodę. One same są powiedzmy do góry nogami pod tą wodą. Pobierają
[5:55] powietrze, no i znowu nurkują. Wracając jeszcze na chwilę do polowania, to pomimo tego, że ten owad faktycznie wygląda jakby był niesamowitym zabójcą i takim wiecie super Predatorem najlepszym pod wodą, to nie do końca tak jest, bo płaszczyca nie poluje aktywnie. Ona jest cichym, zamaskowanym asasynem, który tylko i wyłącznie czeka, aż jakaś mała
[6:15] ofiara pojawi się w zasięgu jej małych, chwytnych łapek. I wtedy ona z zasadzki wyciąga te łapki, łapie ofiarę, no i potem wjeżdża jej aparat gębowy, który tak jak u bardzo wielu innych pluskwiaków drapieżnych jest typu kłąco ssącego. Jak złapie ofiarę, no to nie będzie chciała jej wypuścić i te małe
[6:35] nóżki są w miarę silne, więc trzymają ofiarę. Wtedy sam pluskwiak wkłuwa się, wpuszcza coś ala jad. Powiedziałbym tutaj jad w cudzysłowie, bo nie do końca jest zbadane i nie wiadomo czy to jest jadł jak u pająków, czy yyy jad taki jak u os, ale jakąś substancję. Może to być też na przykład taka trochę toksyczna ślina y która po pierwsze zabija zdobycz. To jest bardzo oczywiste. Po
[6:57] drugie, rozpuszcza je tkanki i pozwala płuszczycy wyssać środek ofiary. No i potem jak zostaje taka pusta hitynowa wydmuszka, czy też pusta wydmuszka, no dobra, no nie hitynowa jak to będzie ryba, ale jak zostaje taka pusta wydmuszka, no to wtedy dopiero płaszczyca wypuszcza swoją ofiarę z łapek i ta ofiara no jest już wysyśnięta. Do kolejnej ciekawostki
[7:17] posłużę się obiektywem makro i słuchajcie, ona jest faktycznie płaściutka i to też ma swoje powody, o których powiedziałem, żeby upodobniła się do liścia. To się nazywa mimetyzm. I co więcej, taka płaszczyca, jeżeli jest na dnie, to ona nie będzie cały czas łazić, chodzić, tuptać i tak dalej, i tak dalej. O nie, nie. Ona się zaczai i
[7:38] co więcej płoszczyce mają to do siebie, że to swoje płaskie ciało pokrywają tym, co akurat znajduje się na dnie zbiornika. Może to być piasek, jakiś muł, generalnie wszystko co może im pomóc zamaskować się pod wodą. I one sobie to usypują na ciele. No i czekają, aż jakaś taka przypadkowa ofiara się znajdzie właśnie w zasięgu łapek. Ona
[7:59] się tutaj ewidentnie chce schować pod tą czaszkę, ale aż taka płaska nie jest. Kolejna ciekawostka związana jest z tym, jak ja w ogóle te płaszczyce pozyskałem. Wiecie już, że przywiózł mi ją Wid. Tutaj Wojtek z Jarocina jeszcze raz. Ale słuchajcie, okoliczności są niebagatelne, ponieważ na początku wspomniałem, że te płaszczyce pomimo tego, że w stadium dorosłym jako
[8:19] imaginez posiadają w pełni rozwinięte skrzydła. No i ktoś by pomyślał, że kurczę, no skoro jest pluskwiakiem, okej, ma skrzydła, no to potrafi latać, nie? No proste. Cykady to też pluskwiaki. Co prawda równo skrzydła, ale potrafią latać. Od orki zielone, tak, te zielone, śmierdzące też potrafią latać i mają skrzydła. No to ten też powinien latać, mimo że ma wodny tryb życia. No właśnie nie do końca jest to
[8:39] prawda. Otóż owszem, mają skrzydła. Co więcej, pod tymi skrzydłami mają przepięknie, zupełnie inaczej niż reszta ciała, ubarwiony czerwony odwłok, ale teraz nie o tym. Natomiast u większości płoszczy, u większości osobników płaszczyc, one nie mają rozwiniętych mięśni, które pozwoliłyby takiej płaszczycy oderwać się od ziemi i przez to większość płaszczyc po prostu latać
[9:00] nie potrafi. Oczywiście nie mówię tu o nim czy też limfach, dobrze, chyba nimfach albo larwach. W każdym razie tych poprzednich stadiach, bo one nie mają wykształconych skrzydeł ergo, no nie potrafią w ogóle latać, ale dorosłe płaszczyce właśnie w większości nie potrafią, ale zdarzają się osobniki i tutaj musi paść słowo polimorfizm. To jest do zapamiętania. Zdarzają się
[9:20] osobniki, które faktycznie potrafią latać i takim właśnie osobnikiem jest ta dokładnie płoszczyca, która mi tutaj próbuje się wcisnąć pod czaszkę. Skąd wiem, że ona potrafi latać? A no to jest bardzo proste, bo została znaleziona w donicy na deszczówkę. To nie jest jej naturalne miejsce występowania. Nie, no to nie jest jezioro, to nie jest jakieś tam strumyk inny ciek wodny. Ona tam po
[9:41] prostu przyleciała. A skoro przyleciała, no to potrafi latać. Faktycznie jest to jeden z tych osobników, które mają wykształcone te mięśnie. A polimorfizm to jest słowo oznaczające różnorodność nawet wyglądu w jednej populacji i w jednym gatunku. I to jest właśnie przykład polimorfizmu. Niektóre te płaszczyce mają wykształcone mięśnie umożliwiające im latanie, a inne nie.
[10:03] Następna ciekawostka jest nieco mizerna, ale może też dać wam do myślenia. Y, płoszczyca należy do rodziny płoszczycowatych, czyli Nepide. Tak, płoszczyca należy do płaszczycowatych i ona jest w zasadzie jedynym w swoim rodzaju owadem w Polsce. Nie mamy innej płoszczycy. Co prawda na świecie tych płoszczyc różnych występuje trochę. O, teraz w ogóle widać ten fantastyczny
[10:23] czerwony odwłok, bo ona coś tam sobie oddycha, mimo że no nie ma tej rurki teraz wystawionej, to właśnie tak to wygląda, ale nie jest jedynym płoszczycowatym owadem w Polsce. I być może kiedyś będę miał okazję nagrać o tym drugim gatunku, który zwie się Topielnica. Należy do tej samej rodziny co płaszczyce, ale wygląda trochę inaczej. To jest taki z kolei nie liść,
[10:44] tylko patyk i ona też ma rurkę na tyłku. jest taka cieniutka, też ma odnóża chwytne, trochę inaczej skonstruowane niż ta płoszczyca, ale faktycznie to są bardzo bliscy kuzyni. No i oba te gatunki mają to, zresztą nie tylko one, ale też jeszcze inne mają to do siebie, że lepiej na nie nadepnąć, kiedy na przykład brodzimy boso w płytkim
[11:04] zbiorniku wodnym. Bo ten aparat gębowy, o którym była mowa, ten kująco ssący, może również bez problemu zatopić się w ludzkim ciele. I ponoć tak słyszałem, jest to pieruńsko bolesne. Zresztą nie bez przyczyny ich dalecy kuzyni, którzy wyglądają trochę jak takie nasterydowane płoszczyce, mam tu na myśli konkretnie rodzaj letocerus, który występuje na przykład w południowej Europie, w Azji
[11:25] czy w Ameryce Południowej. Zwane są potocznie tobiterami, czyli ja tak brzydko to spolzczyłem, y, kurczę, jakby to powiedzieć, gryzacze palców u stóp. Tak, to są po prostu przerośnięte takie pluskwiaki, które również posiadają ten aparat gębowy i które również potrafią się bardzo boleśnie wkuć w ludzki palec tudzież ludzką yyy stopę. I ostatnia
[11:45] ciekawostka chyba o płoszczycy jest taka, że ja jestem niesamowicie podjarany tym zwierzęciem. A jestem podjarany dlatego, że pomimo tego, że ona jest pospolita, to ja w życiu jej nie widziałem. Nie, to jest pierwszy raz, kiedy widzę żywą płaszczycę na żywo i w ogóle tu. O, naprawdę nigdy w życiu nie trafiłem na płaszczycę. Nie wiem, może za mało szukałem w koło zbiorników wodnych i w zbiornikach wodnych, ale faktycznie no owad jest niebagatelny.
[12:07] Spróbuję ją jutro nakarmić. Y, spróbujemy. Na razie nie chciała jeść i ewidentnie jest tak trochę w szoku. Też to nie jest zwykła kranówa, żeby nie było. To jest woda deszczowa, która mi się uzbierała. I w tej deszczówce na razie z tego co widzę, no ona funkcjonuje, tak jest przyczepiona i zobaczymy, co będzie dalej. Dajcie proszę znać, czy zdarzyło wam się
[12:27] spotkać takiego oto stwora. Y i co więcej, czy zdarzyło wam się spotkać latającą płoszczycę, bo to jest właśnie najciekawsze. Wtedy jeszcze jak one latają, to pokazują ten swój jaskrawo-czerwony odwłok, który jest ukryty u dorosłych pod skrzydłami. M. No i co? No i zobaczymy, co się z nią stanie. Najważniejsze jest, żeby tutaj ją
[12:47] utrzymać przy życiu, a najprawdopodobniej zostanie ona wypuszczona. Mam tu no rzut beretem do Odry, także myślę, że będzie wszystko dobrze. Dziękuję wam serdecznie za oglądanie i widzimy się w kolejnym materiale. Hejka.

