Mój pająk trapdoor – Cyclocosmia ricketti o przydomku „pająk Oreo” – siedział w norze i przez rok nikt go nie widział, łącznie ze mną, choć to ja go hoduję. Pojemnik ma tylko 12 na 25 na 20 centymetrów, a mimo to przez cały ten czas nic nie wskazywało, że coś jest nie tak. Pokazuję, po czym poznać, że taki „niewidzialny” pająk żyje, i co się dzieje, gdy w końcu trzeba go wykopać z nory.
Co to jest pająk trapdoor i skąd nazwa „zapadnia”?
Trapdoor to nie jeden gatunek, tylko potoczna nazwa pająków z kilku rodzin, które całe życie spędzają pod ziemią, w tunelach wykopanych przez siebie. Nazwę zawdzięczają klapce zamykającej wejście do nory – stąd zapadnia, czyli po angielsku trapdoor. Ten odcinek nagrałem, bo swojej samicy nie widziałem prawie rok.
Kupiłem ją blisko dwanaście miesięcy wcześniej i przez cały ten czas ani razu nie pokazała mi się na oczy. Klapka działa prosto: pająk albo ją uchyla i wypatruje zdobyczy, albo wyskakuje błyskawicznie, łapie owada i chowa się z powrotem do środka.
Moją samicę opisuję jako „CF ricketti” – nie jestem do końca przekonany, czy to na pewno Cyclocosmia ricketti, i wolę zostawić ten znak zapytania, niż zgadywać na siłę. Z tego, co udało mi się wyczytać, tunele i klapki tych pająków powstają z pajęczyny wymieszanej z błotem, bo w miejscach ich występowania podłoże jest gliniaste. Systematycznie rodzaj Cyclocosmia należy do rodziny Halonoproctidae.
Kim jest Cyclocosmia ricketti i dlaczego to „pająk Oreo”?
Cyclocosmia ricketti to rzadko spotykany pająk trapdoor z Chin, rozpoznawalny po ściętym, mocno schitynizowanym odwłoku przypominającym pieczęć albo monetę. Ten kształt dał mu przydomki „pająk Oreo”, a po angielsku money albo coin trapdoor spider. Ten sam ścięty odwłok to nie ozdoba, tylko system obronny.
Gdy klapka nory zawiedzie i drapieżnik dostanie się do środka, pająk zatyka tunel własnym odwłokiem jak korkiem i chroni w ten sposób resztę ciała. Gatunek jest niewielki – dorosła samica ma około 3 cm długości ciała – i prowadzi norowy tryb życia. Nie jest objęty CITES ani polską listą gatunków niebezpiecznych, więc jego hodowla nie wymaga żadnych dokumentów ani zezwoleń.
| Cecha | Cyclocosmia ricketti |
|---|---|
| Rodzina | Halonoproctidae |
| Wielkość samicy | ok. 3 cm długości ciała |
| Tryb życia | norowy, nora zamykana klapką |
| Pochodzenie | Chiny |
| Przepisy | bez CITES, bez zezwoleń |
Akurat teraz mam w sklepie Cyclocosmia ricketti – samica adult – Pająk "OREO" – dorosłą samicę za 400 zł. Wolicie obejrzeć okaz na żywo, zanim zdecydujecie? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu przy ul. Św. Mikołaja 63, otwartego codziennie od 10 do 19 – pokażemy pająka na miejscu i podpowiemy, czy taki gatunek pasuje do waszej hodowli.
Jak wygląda hodowla pająka, którego nie widać przez rok?
Hodowla pająka, którego nie widać, brzmi trochę absurdalnie – patrząc z boku, to tylko trochę szkła i trochę ziemi. Są jednak trzy poszlaki, po których wiem, że moja samica żyje, mimo że jej nie widzę. Żadnej z nich nie trzeba sprawdzać, wyciągając pająka z nory.
- ten gatunek jest odporny na drobne błędy hodowcy,
- z pojemnika nie unosi się nieprzyjemny zapach, który towarzyszyłby rozkładowi,
- wrzucane karaczany znikają, więc ktoś musi je zjadać.
Pojemnik, w którym siedzi, ma 12 centymetrów szerokości, 25 centymetrów wysokości i 20 centymetrów głębokości. Ziemię nasypałem pod kątem, żeby pająk mógł sam zrobić sobie klapkę i tunel w tylnej części – resztę zrobił sam. Podobne proporcje ma Pojemnik SpiderBox 20 × 20 × 25 cm (29 zł): liczy się wysoka warstwa podłoża, a nie powierzchnia.
Za wiele do szczęścia taki pająk nie potrzebuje: głębokiej, lekko wilgotnej ziemi, temperatury pokojowej i owada wrzucanego raz na jakiś czas. Owad nie może być większy od samego pająka, a jeśli nie zniknie w ciągu doby, wyjmijcie go – w norze może trwać wylinka.
Czy pająk trapdoor jest niebezpieczny dla człowieka?
Nie słyszałem o żadnym potwierdzonym przypadku ukąszenia człowieka przez ten gatunek. Trudno zresztą o ukąszenie, skoro pająk żyje pod ziemią i nikt go stamtąd na siłę nie wyciąga. Dokładnych, potwierdzonych danych o sile jadu rodzaju Cyclocosmia po prostu nie ma.
Z moich obserwacji pająk jest bardziej wystraszony niż skłonny do ataku, a jad nie wydaje się szczególnie groźny dla człowieka – ale to obserwacja hodowcy, nie badanie toksykologiczne. Gdyby doszło do ukąszenia przez jakiegokolwiek pająka, jedyna sensowna rada to kontakt z lekarzem i podanie nazwy gatunku, bez zgadywania objawów na własną rękę.
Jak urządzić nowe terrarium po wykopaniu pająka z nory?
Stare podłoże z rozebranego tunelu w dużej mierze dało się odzyskać – nie znalazłem w nim żadnych „syfów”. Skoczogonki, które w nim mieszkały, zostawiłem, bo są pożądane, a nie szkodliwe: zjadają resztki i pleśń. Wilgotne podłoże jest po prostu bardziej stabilne niż suche – nora się w nim nie sypie.
Do nowego podłoża dołożyłem sporo włókna kokosowego i lekko je zwilżyłem – podobnie zadziała Torf kokosowy rozrobiony 5 l (19,90 zł). Palcem zrobiłem też wstępny otwór, taką „próbną dziurę”, żeby ułatwić pająkowi start nowej nory zamiast kopania całkowicie od zera. Dokładnych proporcji starego i nowego podłoża nie mierzyłem co do grama.
Dlaczego warto hodować pająka, którego się nie widuje?
Przy przekładaniu do nowego terrarium samica okazała się bardziej wredna niż zwykle w tym gatunku – zestresowała się i na chwilę wypadła z pojemnika. Musiałem podejść do tematu jeszcze raz, spokojniej. Finalnie trafiła do nowego domu bez szwanku.
„Bardzo się cieszę, że żyje, co oznacza, że za wiele mu tutaj do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy wrzucać karaczana raz na jakiś czas i on będzie znikał — i dziura w ziemi będzie żyć.” — z filmu, 21:40
I to chyba najlepiej podsumowuje ten gatunek. Pająka, którego nie widać, można lubić dokładnie tak samo jak takiego, który codziennie spaceruje po szybie. Wy hodujecie coś, czego prawie nie widujecie? Dajcie znać, co to za gatunek.
