Darmowa wysyłka: od 299 zł InPost za 0 zł, od 399 zł Poczta Polska za 0 zł* ✦ Zaloguj się — progi darmowej wysyłki niższe o 100 zł → ✦ Załóż konto → +100 pkt na start ✦ Zgoda marketingowa = +150 pkt ✦ 2 000 pkt = 100 zł do wydania ✦ * darmowa dostawa nie dotyczy gabarytów (duże terraria, paleta) ani transportu zwierząt GO! ✦

Co się dzieje, gdy ugryzie kleszcz? Krok po kroku

Co się dzieje, gdy ugryzie kleszcz? Najpierw namierza żywiciela po zapachu i dwutlenku węgla, potem wbija aparat gębowy wzmocniony „cementem” i żeruje nawet kilka dni, prawie niezauważony — dzięki znieczulającej i przeciwzapalnej ślinie. Film zaczyna się od słów Wojtka, że kleszcz jest maleńki i praktycznie ślepy, a mimo to bez problemu trafia na kilkunastokilogramowego ssaka (0:00). Rozkładamy cały ten proces krok po kroku, tak jak tłumaczy to Wojtek w swoim najnowszym filmie.

Co się dzieje, gdy ugryzie kleszcz? Krok po kroku — film

Co się dzieje, gdy ugryzie kleszcz? Ewolucyjny arsenał krok po kroku

Kleszcz nie widzi, nie biega i nie skacze, a mimo to bez problemu trafia na dużego ssaka gdzieś w lesie. Żeby to osiągnąć, musiał wykształcić dwa osobne mechanizmy: sposób na znalezienie żywiciela i sposób na pozostanie na nim niewykrytym nawet przez kilka dni.

To właśnie ten podwójny zestaw — wykrywanie plus niewidzialność — Wojtek nazywa ewolucyjnym arsenałem kleszcza. Komar wbija się, pije kilka sekund czy minut i odlatuje. Kleszcz zostaje na skórze czasem przez kilka dni, więc musi grać dużo ostrożniej niż komar — każdy kolejny mechanizm, o którym piszemy dalej, służy właśnie temu samemu celowi.

Zanim przejdziemy dalej — pod filmem i w przypiętym komentarzu Wojtek wspomina, że w sklepie wylądowały już Kalendarz 2027 Venomous Art – PREORDER. Wracamy do kleszczy.

Z tego fragmentu w sklepie

Czy kleszcze naprawdę spadają z drzew?

Nie, to mit. Kleszcze nie spadają na nas z dębów ani innych drzew — Wojtek usłyszał tę wersję od własnej mamy i w filmie wprost ją obala.

Prawdziwy mechanizm nazywa się questing. Kleszcz wchodzi na źdźbło trawy albo wystającą gałązkę, rozczapierza przednią parę odnóży i po prostu czeka, aż ktoś przejdzie wystarczająco blisko.

„To jest mit, to się nie dzieje, kleszcze tak nie działają.” — z filmu, 1:49

Kleszcz czeka na niższej roślinności, nie czyha wysoko na drzewach. To ważne, bo zmienia też to, gdzie warto się rozglądać po wycieczce do lasu czy na łąkę — nie tylko we włosach, ale też niżej, bliżej traw.

Czym jest narząd Hallera i jak kleszcz „wącha” nogami?

Narząd Hallera to wyspecjalizowany kompleks struktur czuciowych na stopie przedniej pary odnóży kleszcza — w praktyce kleszcz wącha nogami. Jako pajęczak ma cztery pary odnóży, a to właśnie w pierwszej parze kryje się ten receptor.

W jego budowie są sensilla — mikroskopijne receptory odbierające bodźce chemiczne i środowiskowe. Dzięki nim kleszcz wykrywa między innymi dwutlenek węgla, amoniak i składniki zapachowe związane z konkretnym gospodarzem. Gdy kleszcz traci dostęp do narządu Hallera albo zostaje on uszkodzony, jego reakcja na obecność żywiciela wyraźnie się zaburza.

Krótko: to jest jego główny czujnik świata. Bez niego kleszcz nie wie, czy coś w ogóle idzie w jego stronę. Definicje narządu Hallera i roztoczy, na które się tu powołujemy, pochodzą ze słowniczka książki "Pająki nie są takie straszne" Wojciech Kubiak.

Jak kleszcz namierza ofiarę, czyli czym jest questing?

Kleszcz namierza ofiarę po dwutlenku węgla, zapachu potu i substancjach zapachowych pochodzących od mikroorganizmów żyjących na skórze przechodzącego człowieka. Nie każdy gatunek robi to jednak w ten sam sposób.

Są tu dwie zupełnie różne strategie:

  • Zasadzkowcy — nasz krajowy kleszcz pospolity (Ixodes ricinus) i rodzaj Dermacentor (Wojtek sam zaznacza, że nazwę rodzaju podaje „bodajże”, z niepewnością) wspinają się na źdźbło i czekają bez ruchu.
  • Biegający — pustynne rodzaje Amblyomma i Hyalomma aktywnie podążają w kierunku ofiary, czyli w pewnym sensie ją gonią.

Ten sam rodzaj zagrożenia, zupełnie inna taktyka polowania — u nas w Polsce mamy do czynienia głównie z zasadzkowcami.

Dlaczego kleszcz boi się wysychania i jak wybiera wysokość w trawie?

Kleszcze są bardzo odporne na głód, ale nie na utratę wody — to jedno z największych zagrożeń dla nich. Dlatego wysokość, na której czekają w trawie, to kompromis, a nie przypadek.

Zwłaszcza larwalne stadia są podatne na wysychanie przez niekorzystny stosunek powierzchni do objętości ciała. Kleszcz siedzący 3–4 tygodnie wysoko na źdźble w pełnym słońcu mógłby po prostu uschnąć, zanim trafi na żywiciela. Dane o zachowaniu larw wskazują jako korzystne warunki wilgotność względną rzędu 80–85% i więcej; w suchych warunkach czas aktywnego questingu jest ograniczony, a zwierzęta wracają do wilgotniejszych mikrosiedlisk.

Kleszcz nie widzi temperatury z daleka — bazuje na całym zestawie sygnałów naraz:

  • ciepło
  • dwutlenek węgla
  • drgania
  • dotyk mechaniczny
  • zapach
  • wilgotność
  • warunki świetlne

W upale, zwłaszcza przy niskiej wilgotności, kleszcz nie usiedzi na czubku rośliny, bo szybko wyschnie — mogą jednak funkcjonować już od kilku stopni powyżej zera.

Jak kleszcz szuka miejsca do wkłucia na ciele?

Kleszcz zaczepia się pazurkami na końcach odnóży o włosy lub sierść przechodzącej ofiary — ale to nie jest jeszcze miejsce, w którym się wbije. Szuka dalej.

Podczas questingu trzyma przednie nóżki szeroko rozstawione, a pozostałymi trzyma się rośliny. Gdy przyczepi się do gospodarza, rusza na poszukiwania dogodnego, ciemnego i wilgotnego miejsca — na przykład zgięcia kolana albo pachwin, gdzie skóra jest cieńsza i łatwiej ją przebić. Miejsce zaczepienia i miejsce wkłucia to u kleszcza dwie różne sprawy.

Jak kleszcz wbija się w skórę i czym jest cement kleszczowy?

Każde uszkodzenie skóry natychmiast uruchamia mechanizmy obronne organizmu — zmianę średnicy naczyń, aktywację płytek krwi, krzepnięcie, mediatory zapalne. Dla trzy-, pięciomilimetrowego kleszcza to prawdziwy problem, bo gojenie, świąd i ból to dla niego sygnał śmierci: gospodarz zauważa bolące miejsce i po prostu go zabija.

Mechanizm wbicia wygląda tak:

  • szczękoczułki uszkadzają skórę i otwierają drogę,
  • hypostom — struktura z ząbkami skierowanymi ku tyłowi — kotwiczy aparat gębowy i utrudnia jego wyciągnięcie,
  • u wielu kleszczy twardych to zakotwiczenie wzmacnia dodatkowo cement kleszczowy — wydzielina otaczająca aparat gębowy, twardniejąca jak biologiczny klej, zawierająca m.in. białka bogate w glicynę.

„Kleszcz robi wręcz basen z krwią i to jest taka jama żerowania, którą on sobie tam w środku skóry tworzy.” — z filmu, 10:06

W przeciwieństwie do komara, który wbija cienką kłujkę prosto w naczynie, kleszcz tworzy w skórze całą jamę żerowania. Znaczenie cementu różni się między gatunkami — te z krótszym aparatem gębowym polegają na nim szczególnie mocno.

Co jest w ślinie kleszcza i dlaczego nic nie czujemy?

Ślina kleszcza to jego tajna broń. Nie czujemy ukąszenia, bo działa częściowo znieczulająco i usuwa z miejsca żerowania histaminę, która normalnie odpowiada za świąd.

To nie jest jedna substancja, a mieszanina dziesiątek, może setek cząsteczek, których skład zmienia się w trakcie żerowania. Kleszcz musi jednocześnie:

  • ograniczać krzepnięcie krwi,
  • osłabiać agregację płytek krwi,
  • modulować zwężanie i rozszerzanie naczyń,
  • hamować stan zapalny,
  • wpływać na układ dopełniacza,
  • ograniczać aktywność komórek odpornościowych.

W ciągu pierwszych pięciu dni kleszcz reguluje dopływ różnych białek ze ślinianek, by załatać różne problemy w odpowiednim momencie. Przykładem są lipokaliny — białka wiążące małe cząsteczki, w tym właśnie histaminę.

„Ślina kleszczy zawiera w skrócie środek znieczulający.” — z filmu, 14:49

Dlatego kleszcza tak łatwo przegapić — nie boli, nie swędzi, a czasem jedyny sygnał to dopiero reakcja immunologiczna po kilku godzinach.

Jak kleszcz hamuje krzepnięcie krwi i stan zapalny?

Kleszcz ingeruje jednocześnie w kaskadę krzepnięcia krwi i w reakcję zapalną organizmu, używając do tego różnych substancji ze śliny.

Po uszkodzeniu skóry aktywują się płytki krwi, powstaje trombina i fibryna, tworzy się skrzep — kleszcz wpływa na tę kaskadę w wielu miejscach naraz. U Ixodes scapularis opisano między innymi białko Salp14, które hamuje czynnik Xa krzepnięcia, oraz TSLPI, które zaburza aktywację czynnika V przez czynnik Xa. Opisano też związki wpływające na fibrynolizę, czyli rozpuszczanie sieci fibrynowej. Nie istnieje jeden uniwersalny „antykoagulant kleszcza” — każdy gatunek ma własny zestaw substancji.

Drugi problem to stan zapalny. Po urazie pojawiają się cytokiny i chemokiny kierowane do miejsca uszkodzenia, a ślina kleszcza zawiera substancje immunomodulujące działające na układ dopełniacza i limfocyty. U Ixodes scapularis opisano białko Salp15, które ogranicza aktywację limfocytów CD4+ i produkcję interleukiny 2.

Mimo tego cała reakcja immunologiczna bywa na tyle silna, że po pewnym czasie — u samego Wojtka: po kilku godzinach — miejsce zaczyna swędzieć. To jego osobista obserwacja, nie uogólniona reguła.

Jak kleszcz pęcznieje od krwi i jak długo pije?

Kleszcz rośnie bardzo powolnie przez większość żerowania, a gwałtowny przyrost masy następuje tylko na samym końcu. Stąd te charakterystyczne, szare i napęczniałe kleszcze zdejmowane z psów czy kotów.

Ciało kleszcza musi przejść ogromną zmianę fizjologiczną, więc nie może się to stać błyskawicznie — na przykład w dziesięć minut — bo kleszcza by rozerwało. Krew zawiera dużo wody i soli, które nie są dla niego wartościowe, więc musi się ich pozbywać. Ślinianki działają tu jak regulator gospodarki wodnej: kleszcz oddaje gospodarzowi część substancji i pobiera nowe, czyli żerowanie to nieustanna wymiana w obie strony, a nie tylko wysysanie. Całe żerowanie może trwać nawet kilka dni — w przeciwieństwie do komara, który pije tylko sekundy czy minuty.

Dlaczego kleszcze są tak groźnym wektorem chorób?

Ślina kleszcza jest jednym z głównych kanałów, przez które patogeny przechodzą z kleszcza na gospodarza. Jej właściwości immunomodulujące mogą dodatkowo tworzyć środowisko korzystniejsze dla zakażenia.

Relacja kleszcz–patogen–gospodarz jest więc dużo bardziej skomplikowana niż proste mechaniczne przeniesienie drobnoustroju przy ukłuciu. To właśnie dlatego kleszcze uchodzą za jeden z groźniejszych wektorów chorób, mimo swoich niewielkich rozmiarów. Wojtek wyraźnie zastrzega na koniec filmu, że same choroby odkleszczowe — ich przebieg, objawy, leczenie — to temat na osobny materiał, i my też zatrzymujemy się tu na mechanizmie, nie na diagnostyce. Jeśli zauważycie u siebie niepokojące objawy po ukłuciu, to rozmowa z lekarzem, nie z artykułem na blogu.

Czym kleszcze różnią się od roztoczy, które swędzą od razu?

Kleszcze są roztoczami, ale cała ich strategia polega na tym, by nie zostać wykrytym. Inne roztocze, jak świerzbowiec czy larwy z rodziny Trombiculidae, działają odwrotnie — ich żerowanie wywołuje natychmiastowy, silny świąd.

Larwy Trombiculidae przyczepiają się do skóry, uszkadzają naskórek i wydzielają ślinę z enzymami rozkładającymi tkanki gospodarza — stąd swędzenie od razu. W miejscu żerowania powstaje stylostom, rodzaj rurki pokarmowej zbudowanej częściowo ze stężonej wydzieliny larwy, przez którą roztocz pobiera upłynniony materiał tkankowy. Dorosłe osobniki Trombiculidae nie pobierają krwi — o ile Wojtek dobrze pamięta — krew żywią się tylko larwy. Przegląd naukowy z 2024 roku, porównujący strategię kleszcza (ukrycie) ze strategią Trombiculidae (widoczne uszkodzenie skóry), podsumowuje to tak, jak mówi Wojtek: zupełnie co innego.

Kleszcz, ptasznik, skorpion, roztocz — to wszystko pajęczaki, tylko zupełnie inny styl życia i inna taktyka na przetrwanie. Wolicie obejrzeć żywe okazy, a nie tylko kleszcza z lasu? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu — ul. Św. Mikołaja 63, codziennie 10–19. Żywych kleszczy tam nie zobaczycie, ale na przykład:

Następnym razem, gdy ktoś powie wam, że kleszcze skaczą z drzew, wiecie już, co odpowiedzieć. A wy — ile razy w tym sezonie znajdywaliście kleszcza na sobie?

Wszystko z tego artykułu w jednym miejscu

Najczęstsze pytania

Czy kleszcz skacze albo spada z drzewa?

Nie — to mit. Kleszcze polują metodą questingu: wchodzą na źdźbło trawy lub niską roślinność, rozczapierzają przednie odnóża i czekają, aż przechodząca ofiara się o nie zaczepi. Nie spadają z dębów ani innych drzew, wbrew popularnej opowieści, którą zna pewnie każda mama w Polsce.

Dlaczego nie czujemy ugryzienia kleszcza?

Bo jego ślina działa częściowo znieczulająco i usuwa z miejsca żerowania histaminę odpowiedzialną za świąd. Dodatkowo ogranicza ból, stan zapalny i krzepnięcie krwi, dzięki czemu kleszcz może żerować niezauważony nawet kilka dni.

Jak długo kleszcz pije krew?

Nawet kilka dni — w przeciwieństwie do komara, który żywi się sekundy czy minuty. Przez większość tego czasu kleszcz rośnie bardzo powolnie, a gwałtowne pęcznienie następuje tylko na samym końcu żerowania.

Czym jest cement kleszczowy?

To wydzielina otaczająca aparat gębowy kleszcza, która twardnieje jak biologiczny klej i wzmacnia jego zakotwiczenie w skórze. Zawiera między innymi białka bogate w glicynę, a jej znaczenie różni się między gatunkami kleszczy.

Czym kleszcz wyczuwa człowieka?

Narządem Hallera — kompleksem receptorów na stopach przedniej pary odnóży, który w praktyce działa jak nos na nogach. Wykrywa dwutlenek węgla, amoniak, zapach, ciepło, wilgotność i drgania związane z obecnością potencjalnego żywiciela.

Czy kleszcz goni ofiarę?

Zależy od rodzaju. Nasze krajowe Ixodes i Dermacentor czekają w zasadzce na źdźble trawy, natomiast pustynne Amblyomma i Hyalomma aktywnie podążają w kierunku ofiary, czyli w pewnym sensie ją gonią.

Gdzie we Wrocławiu zobaczyć pajęczaki na żywo i dopytać o różnice między kleszczem a innymi roztoczami?

W naszym sklepie terrarystycznym we Wrocławiu, ul. Św. Mikołaja 63, otwartym codziennie 10–19. Obejrzycie tam na żywo ptaszniki i skorpiony — na przykład skakuny Phidippus regius czy skorpiony Centruroides edwardsii — a my na miejscu podpowiemy, czym różnią się od kleszczy i innych roztoczy spotykanych w lesie.

Na spokojnie, od początku: całą wiedzę na start zebrałem w książce „"Pająki nie są takie straszne" Wojciech Kubiak”.

Załóżcie konto, żeby dostać wiadomość, kiedy wrócą okazy z tego artykułu.

Wolicie obejrzeć okazy na żywo? Zapraszamy do naszego sklepu terrarystycznego we Wrocławiu — ul. Św. Mikołaja 63, codziennie 10–19. Jak do nas trafić.

Źródła
Wojciech Kubiak · hodowca, autor kanału Venomous Art · zaktualizowano 15.10.2026
Pełna transkrypcja filmu

[0:00] Wyobraźcie sobie zwierzę, które jest maleńkie, które jest praktycznie ślepe, nie potrafi ani szybko skakać, ani szybko biegać, a pomimo to potrafi znaleźć na ogromnej połaci lasu kilku lub kilkunastokilogramowego ssaka. Robi to bez problemu, co więcej, kiedy już znajdzie tego ssaka, to wchodzi na niego, wbija swój aparat gębowy w jego skórę i zaczyna pić.
[0:22] I nie pije przez parę sekund, jak komar, czy przez parę minut. Co więcej, nie pije też przez parę godzin, a potrafi przez kilka dni. Kleszcze twarde, bo to o nich mowa, ogólnie kleszcza, ale tutaj będzie typowo o kleszczach twardych, to są zwierzątka, które nie dość, że potrafią to wszystko, co przed chwilą powiedziałem, czyli wytropić, znaleźć i przyczepić się do danego zwierzęcia.
[0:43] Co więcej, potrafią pozostawać niezauważone na nim przez kilka dup. Żeby one mogły to robić, musiały wykształcić dwa zupełnie różne mechanizmy. Po pierwsze, wykrywania ofiary, a po drugie, jeżeli już wykryją ofiarę i znajdą się na niej, to stworzenie takiego mechanizmu, żeby one same nie zostały wykryte.
[1:04] I jak to wszystko zbierzemy do kupy, to z tych dwóch zadań powstał całkiem niezły ewolucyjny arsenał. Na początku dwa ogłoszenia. Po pierwsze, partnerem dzisiejszego materiału jest Terra Market, czyli polska giełda terrarystyczna, gdzie można sprzedawać i kupować swoje zwierzaki. Znaczy, nie można kupić swojego, można kupić cudzy. Brakowało takiego miejsca w polskim internecie, ja też tam mam parę ogłoszeń. Link macie w opisie, a z kodem venom macie miesiąc pakietu premium za darmo.
[1:29] A drugie ogłoszenie jest takie, że kalendarze na 2027 rok już są w sklepie. Link znajdziecie w opisie filmu i w przypiętym komentarzu. No i mam nadzieję, że okładka i zdjęcia kalendarzy, których jeszcze nie ujawiam, wam się spodobają. Będziemy też je mieli na targach wszystkich, czyli na zoegzotykach, na Terra Aqua itd. w Bydgoszczy, we Wrocławiu, w Warszawie, w Częstochowie itp. itd.
[1:49] I dobra, wystarczy gadania, idziemy do kleszczy. Może zacznijmy od najbardziej popularnego mitu, który również moja mama, serdecznie pozdrawiam Cię moja mamo, wpajała mi za dzieciństwa. Żeby nie chodzić na przykład pod dębami, ponieważ z dębów i czy z innych drzew spadają na nas kleszcze. To jest mit, to się nie dzieje, kleszcze tak nie działają.
[2:09] Kleszcze działają w zupełnie inny sposób, określany jako questing z angielskiego. I polega to na tym, że żeby znaleźć i żeby przyczepić się do ofiary, kleszcz wchodzi na np. iść błotrawy lub na wystającą gałązkę i rozczapiża swoje przednie odnóża kroczne, których, jako że jest pajęczakiem, ma 4 pary.
[2:29] I nie robi tego bez przyczyny. Bo właśnie na końcach przednich odnóży znajduje się coś, co jest jednym z najważniejszych narządów na ciele kleszcza. I mówię tutaj konkretnie o tzw. narządzie Hallera. W skrócie, narząd Hallera jest to wyspecjalizowany kompleks struktur czuciowych znajdujący się na stopie pierwszej pary odnóżyk rocznych. Zawiera różne sensilla, czyli mikroskopijne struktury receptorowe, dzięki którym kleszcz potrafi odbierać bodźce zarówno chemiczne, jak i środowiskowe.
[2:54] No tak w skrócie, można by powiedzieć, że kleszcz wocha nogami, tak? Czyli jest stupkarzem. Boże, bumerski żart. Przypominam, że mam 30 lat, jak coś. Narząd Hallera bierze udział w wykrywaniu m.in. substancji związanych z potencjalnym gospodarzem, a także warunków otoczenia. W literaturze opisuje się jego rolę w wykrywaniu m.in. dwutlenku węgla, amoniaku i różnych składników zapachowych.
[3:16] I teraz co ciekawe i co w sumie logiczne, uszkodzenie lub pozbawienie kleszcza możliwości prawidłowego korzystania z narządu Hallera potrafi wyraźnie zaburzyć reakcje na gospodarza. Wymieniłem parę substancji chemicznych i zajmijmy się CO2, czyli dwutlenkiem węgla. Oczywiste jest, że dwutlenek węgla będzie zdradzał położenie dużego ssaka. Ja w tym momencie też wydycham dwutlenek węgla, wy też go wydychacie jak oglądacie ten film.
[3:39] I generalnie człowiek, który chodzi po lesie będzie oczywiście odczuwał zapach lasu, ale dla kleszcza taki chodzący człowiek jest generatorem różnych substancji chemicznych. I to jest nie tylko dwutlenek węgla, ale substancje pochodzące z potu, substancje pochodzące z mikroorganizmów, które żyją w i na naszym ciele i wielu, wielu innych rzeczy. I tutaj warto jest zaznaczyć, wrócę trochę myślami do materiału o kleszczach z rodzaju hyaloma, czyli tych słynnych pustynnych biegających kleszczach,
[4:04] że nie wszystkie kleszcze mają jedną i tę samą strategię znajdowania ofiary, bo na przykład nasze kleszcze z rodzaju Ixodes czy z rodzaju Dermacentor bodajże, tak kleszcze łąkowe, one są typowymi zasadzkowcami. One wspinają się na teść bła i czekają. Swoją drogą kilka razy udało się nagrać właśnie takie czekanie kleszcza i wygląda to po prostu okrutnie.
[4:25] Są natomiast gatunki kleszcze i tutaj przytoczę dwa rodzaje ambyloma i hyaloma, czyli właśnie te słynne biegające kleszcze, które mają nieco inną taktykę i one aktywnie podążają w kierunku ofiary, czyli w cudzysłowie potrafią gonić ofiarę. I tutaj może pojawić się pytanie, skoro nasze krajowe kleszcze, na przykład z rodzaju Ixodes, czyli kleszcz pospolity Ixodes ricinus, skoro one są tak wyśmienite w wyczuwaniu ofiary, to dlaczego nie siedzą na tych zdźbłach tygodniami i nie czekają po prostu na ofiarę, na cud, chciałem powiedzieć.
[4:54] Odpowiedź jest bardzo prosta. Kleszcze, pomimo tego, że są niesamowicie odporne na brak pożywienia, to wcale nie są takie odporne na brak wody. Utrata wody jest jednym z największych zagrożeń dla kleszczy i taki kleszcz, który czekałby na przykład 3-4 tygodnie na śdźble trawy, prawdopodobnie mógłby sobie po prostu uschnąć. I to by wyjaśniało też, dlaczego nie znajdujemy kleszczy na tych najwyższych partiach zdźb… zdźb… bł… zdziebą, jezu nienawidzę tego słowa. No na najwyższych partiach roślin. One bywają na naprawdę różnych wysokościach i jest to związane z tym, że szczególnie młode kleszcze, czyli stadia larwalne kleszczy, ze względu na niekorzystny stosunek powierzchni do objętości ciała one są bardzo podatne na wysychanie. No i jak kleszcz jest wyżej, to jest bardziej wyeksponowany na suche powietrze, jak kleszcz jest niżej w trawie, no to tam jest wilgotniej i nie wyschnie sobie.
[5:41] I summa summarum ten questing to jest taki właśnie kompromis, nie? Że kleszcz może sobie wejść wyżej, może sobie wejść niżej, ale tak, żeby on sam nie umarł, ale żeby w miarę szybko znalazł sobie żywiciela. Co ciekawe, w przeglądzie dotyczącym zachowania larw kleszczy jako szczególnie korzystne dla wielu z nich, wskazywane są warunki wysokiej wilgotności względnej. I to często jest rząd 80-85% i więcej. W suchych warunkach czas aktywnego questingu zostaje ograniczony, a zwierzęta wracają do bardziej wilgotnych mikrosiedlisk, czyli po prostu schodzą niżej.
[6:11] Pozostaje jeszcze kwestia temperatury. No bo wiadomo, że jak jest upał i 35 stopni, to kleszcz też nie będzie siedział na samym czubku, bo bardzo szybko wyschnie, szczególnie jeżeli mamy niską wilgotność. I co ciekawe, w ogóle kleszcze potrafią funkcjonować już od kilku stopni powyżej zera. I tutaj też nie chcę mówić, że kleszcz ma jakby kamerę termowizyjną, on nie widzi temperatury, czyli nie wie, że na przykład 50 metrów dalej stoi człowiek.
[6:35] Ogólnie kleszcze bazują na bardzo zróżnicowanym podziale sygnałów. One wykrywają ciepło, dwutlenek węgla, drgania, oczywiście dotyk mechaniczny to też wykrywają. Co więcej zwracają uwagę na zapach, wilgotność czy chociażby warunki świetlne. Także to jest cała gama rzeczy, na które kleszcze zwracają uwagę tylko i wyłącznie po to, żeby wbić się komuś lub jakiemuś zwierzątku w skórę.
[7:00] Teraz potencjalny scenariusz. Kleszcz robi ten cały questing, czyli ma szeroko przednie nóżki, pozostałymi trzyma się liścia, przechodzi czy to człowiek, czy to jakiś zwierzaczek i kleszcz się zaczepia. Za względu na to, że on jeszcze ma takie pazurki na końcach odnóży, no to bez problemu jest w stanie zaczepić się czy to o włosy na ludzkim ciele, czy to o sierść zwierzątka. No i wtedy już jest na żywicielu. I zaczyna się jego podróż, bo to miejsce, w którym on się przyczepi, wcale nie oznacza, że jest to miejsce, w którym się wbije.
[7:26] Kleszcz też będzie szukał bardzo dogodnego miejsca, najlepiej ciemnego i wilgotnego, czyli na przykład zgięcie kolana, czyli za przeproszeniem rów albo pachwiny i tam będzie szukał dogodnego miejsca, bo tam też skóra jest troszeczkę cieńsza. No i zaczyna się seans, seans wbijania się. Jak wygląda takie wbijanie się kleszcza, bo to też nie jest takie do końca oczywiste.
[7:48] Ogólnie nasza skóra może się dla kleszcza wydawać i dla nas takim bezbronnym workiem krwi. Z tym, że nie do końca tak jest, bo jakiekolwiek uszkodzenie naczynie natychmiast uruchamia cały zestaw mechanizmów obronnych i mam to na myśli, że naczynia mogą zmieniać średnicę, aktywują się oczywiście płytki krwi, rozpoczyna się krzepnięcie, pojawiają się mediatory stanu zapalnego, no i komórki układu odpornościowego otrzymują sygnał, że coś uszkodziło tkankę i coś jest nie tak.
[8:15] Potem oczywiście następują inne rzeczy, czyli zaczyna się gojenie praktycznie od razu, może pojawić się świąt, może pojawić się ból fizyczny, jeżeli to jest duże rozdarcie, na przykład jak się, nie wiem, papierem zatniemy i to wszystko jest dla nas korzystne, bo oznacza, że organizm się goi, a dla kleszcza to jest katastrofalne, no bo to wszystko spowoduje, że on straci źródło pożywienia.
[8:35] Przykładowo jeśli na przykład pojawi się stan zapalny, pojawi się ból, no to gospodarz w tym przypadku, dajmy na to człowiek, od razu zauważy, że coś jest nie halo, od razu zauważy miejsce bolące, no i ergo zauważy kleszcza. Przypomnijmy też, że kleszcz ma pół centymetra czy tam trzy milimetry, no i człowiek jest silniejszy od kleszcza, nie? Wojciechu nie odkryłeś Ameryki, ale tak jest, no i człowiek po prostu zabije wtedy kleszcza, a nie o to kleszczowi chodzi.
[8:59] To tak, na początku aparat gębowy kleszcza, który jest dość skomplikowany i wygląda w przybliżeniu przepotwornie. Kleszcze jako, że są pajęczakami, no to oczywiście mają coś takiego, co się nazywa szczękoczułki i to właśnie one służą do uszkadzania skóry. Centralnym elementem, którym zakotwicza się w skórze jest tzw. hyposton i to jest struktura wyposażona w skierowane ku tyłowi ząbki. I one właśnie utrudniają usunięcie aparatu gębowego ze skóry, czyli ciężko jest tego kleszcza wyciągnąć, ale u wielu kleszczy tych twardych, mechaniczne zakotwiczenie zostaje dodatkowo wzmocnione substancją określaną jako cement kleszczowy.
[9:35] I działa to tak, że kleszcz wydziela materiał, który otacza jego aparat gębowy, wypełnia przestrzeń pomiędzy nim a tkankami i twardnieje. Czyli to jest trochę taki biologiczny klej. W skład tego materiału wchodzą m.in. białka bogate w glicynę i w zależności od gatunku i długości aparatu gębowego znaczenie cementu może się różnić. Gatunki mające krótsze aparaty gębowe często polegają na nim szczególnie mocno. W badaniach opisano nawet różne fazy tworzenia tej struktury, materiał wydzielany bardzo wcześnie po przyczepieniu oraz późniejszą warstwę utrwalającą połączenie.
[10:06] Czyli w skrócie kleszcz tak jakby przykleja się do nas od środka i zauważcie, że działa to trochę inaczej jak u komarów. Komar, jak się wbija, to wprowadza taką bardzo cieniusieńką, delikatną kujkę do naczynia krwionośnego, no i stamtąd chłepcze krew. Natomiast kleszcz robi ciemności egipskie na stały. Zaraz to poprawię. Kleszcz robi wręcz basen z krwią i to jest taka jama żerowania, którą on sobie tam w środku skóry tworzy.
[10:33] I teraz wiadomo, że do tej jamy będzie napływała krew, którą kleszcz się żywi, będzie napływał jakiś tam płyn tkankowy, no i organizm od razu momentalnie reaguje, że coś jest nie halo i próbuje temu zaradzić, ale kleszcz ma tajną broni. I to jest chyba jedna z najbardziej fascynujących i jednocześnie nieprzychylnych nam cech kleszczy, czyli ich ślina. Generalnie, w dużym uproszczeniu i bardzo mocno nie dopowiadając, ślina to jest farmakologiczny środek przeciw krzepliwości. Ona działa przeciw krzepnięciu krwi, co umożliwia kleszczowi picie krwi.
[11:06] Z tym, że to jest naprawdę grube niedopowiedzenie. To mieszanina dziesiątek, jak nie setek cząsteczek, których skład dodatkowo zmienia się w trakcie żerowania. Kleszcz musi jednocześnie ingerować w kilka systemów gospodarza, czyli ograniczać krzepnięcie, osłabiać agregację płytek krwi, modulować zwężanie i rozszerzenie naczyń, hamować oczywiście stan zapalny, wpływać na układ dopełniacza oraz ograniczać aktywność komórek odpornościowych.
[11:29] I co jest dość oczywiste, powinien zmniejszyć prawdopodobieństwo pojawienia się świądu czy bólu. Dzięki temu często gęsto pozostaje po prostu niewykryty. I najciekawsze z tego wszystkiego jest właśnie to, że to się zmienia w czasie. Na przykład w przeciągu 5 dni żerowania kleszcz potrafi regulować dopływ różnych białek ze swoich ślinianek, żeby regulować różne procesy, które przed chwilą wymieniłem, czyli on jakby wie, które problemy należy załatać w danym czasie.
[11:56] Pierwszymi najważniejszym problemem dla kleszcza jest oczywiście krzepnięcie. No bo uszkodzenie mechaniczne skóry momentalnie uruchamia hemostazę. Czyli aktywują się płytki, pojawia się trąbina, powstaje fibryna i tworzy się w skrócie skrzep. I kleszcz próbuje ingerować w tę kaskadę w wielu miejscach jednocześnie. Tutaj dobrym przykładem są białka zawierające domeny typu Kunica i niektóre działają jako inhibitory proteas biorących udział w krzepnięciu.
[12:19] I tutaj ciekawym przykładem są badania na temat kleszcza Ixodes scapularis bodajże, u którego opisano poszczególne substancje, które robią poszczególne rzeczy na poszczególnych czynnikach. I tak na przykład opisano coś takiego jak Scalp 14, który oddziałuje na czynnik XA. Inna z kolei cząsteczka czyli TX5 zaburza aktywację czynnika 5 przez czynnik XA.
[12:41] Nie wiem w sumie czy to jest X czy 10 czy 5 czy V. Sorry, te rzeczy akurat nie umiem aż tak głęboko się nie kopałem. Oprócz tego są też związki wpływające na agregację płytek oraz fibrino-lizę, czyli rozpuszczanie powstającej sieci fibrynowej. I to w skrócie nie ma jednego takiego antykoagulantu kleszcza. To jest każdy gatunek ma swoje jakieś tam metody i swoje jakieś tam związki chemiczne w ślinie, które regulują konkretne procesy.
[13:12] Problem numer dwa. Stan zapalny. No bo organizm wie, że przy uszkodzeniu coś jest nie halo. Momentalnie pojawiają się cytokiny, pojawiają się hemokiny i generalnie cały arsenał różnych cząsteczek jest kierowany do miejsca uszkodzenia, żeby to uszkodzenie załatać. I tu kleszcz ma problem. No ale oczywiście z pomocą przychodzi mu, a jakże jego ślina, która zawiera masę substancji immunomodulujących. I niektóre działają na dopełniacz, jeszcze inne działają na limfocyty.
[13:37] I właśnie dzięki tej ślinie kleszcz jest w stanie zapewnić takie stłumienie, przygaszenie stanu zapalnego i dzięki temu nie odczuwamy w ogóle, że mamy kleszcza. Na ten temat też były badania. Znowu wrócimy do tego kleszcza Ixodes scapularis i tam wykryto takie bardzo słynne w kleszczowym świecie białko Scalp 15, które potrafi hamować aktywację limfocytów CD4 plus i ograniczać produkcję między innymi interleukiny 2.
[14:02] Czyli każdy składnik tej śliny działa bardzo, bardzo mocno na poszczególne części i poszczególne komórki ochronne naszego organizmu. No i wokół ugryzienia kleszcza też często pojawia się, nie chcę powiedzieć rumień, bo to jest trochę inna historia, ale pojawia się takie zamieszanie immunologiczne. Organizm nie wie, czy tam coś jest, czy nie jest, no i generalnie wychodzi na to, że nic z tym nie robi. Ale co ciekawe, na swoim przykładzie, bo miałem parę kleszczy w życiu, po jakimś czasie zaczyna to sfędzić.
[14:29] I wtedy chyba kleszcz po prostu nie daje rady, nie wiem, tutaj wypowiedzcie się wy, w komentarzach daje wam wolną rękę, jakie wy macie przygody z kleszczami, bo u mnie wyglądało to tak, że jeżeli złapałem kleszcza, to czasami po kilku godzinach dało się go wykryć właśnie przez to, że to sfędziało, czyli ta reakcja organizmu była na tyle silna, że kleszcz sobie z nią nie dał rady.
[14:49] No i generalnie można też sobie zadać pytanie, dlaczego my tego nie czujemy. Odpowiedź taka prosta będzie, że ślina kleszczy zawiera w skrócie środek znieczulający, ale to też jest takie bardzo mocno uproszczone, bo ślina nie dość, że jest faktycznie takim środkiem trochę znieczulającym, ale ona ogranicza całe szlaki odpowiedzialne za stan zapalny, ból i świąt. I tutaj przykładem są lipokaliny, czyli białka zdolne do wiązania niewielkich cząsteczek. A przypomnijmy, że histamina jest jednym z kluczowych sygnałów odpowiedzialnych m.in. za rozszerzanie naczyń, zwiększenie przepuszczalności i świąt, czyli jeżeli pasożyt usuwa ją z miejsca żerowania, może osłabić sygnał informujący gospodarza, że hejka coś właśnie siedzi ci skórze.
[15:29] Tutaj warto zwrócić uwagę na to, że w pierwszym etapie żerowania ciało kleszcza zmienia się bardzo nieznacznie i ten wzrost ciała jest bardzo powolny, dopiero na ostatnim etapie następuje boom i efekt jest taki, że potem możemy np. z psa czy z kota wyciągnąć kleszcze, które są po prostu szare, nabombane krwią i wyglądają jak jedna wielka bambaryła.
[15:49] I warto tutaj zwrócić uwagę na to, że żeby takie coś miało miejsce, to ciało kleszcza musi przejść ogromną zmianę fizjologiczną, tzn. musi się niesamowicie rozszerzyć i taka samica kleszcza np. nie może się rozstyć jak balon w przeciągu powiedzmy tych 10 minut, bo by ją rozerwało. Pamiętajmy też, że krew zawiera ogromne ilości wody przede wszystkim i ogromnej ilości soli, które niekoniecznie są dla kleszcza wartościowe, więc ich też trzeba się jakoś z ciała kleszcza pozbyć.
[16:16] I tu do akcji wchodzą znowu ślinianki kleszczy, bo one mają pewną dodatkową funkcję i mogą pełnić rolę regulatora gospodarki wodnej, tzn. kleszcz może oddać swojemu nosicielowi część substancji i pobrać nowe. Czyli jak kleszcz nas gryzie i jest w naszym ciele, to to nie jest tak, że on tylko wysysa, to jest nieustanna wymiana do ciała i od ciała gospodarza różnych substancji i przez to też kleszcze są tak niebezpieczne.
[16:47] A dlaczego niebezpieczne? No bo jak się domyślacie ślina jest jednym z głównych kanałów przez które niektóre patogeny przechodzą z kleszcza na gospodarza. Co więcej, immunomodulacyjne właściwości śliny mogą tworzyć środowisko korzystniejsze dla zakażenia i zjawisko to jest jednym z powodów, dla których relacja kleszcz-patogen-gospodarz jest znacznie bardziej skomplikowana niż zwykłe mechaniczne przenoszenie drobnoustroju.
[17:10] I cały ten mój wywód zakończę paradoksem, no bo pamiętajmy, że kleszcze należą do roztoczy, tak, to są roztocza, a generalnie one działają tak, żeby nie wykryć tego, że nas swędzi. Dla kleszcza to jest bardzo ważne. Natomiast jest cała gama innych roztoczy, na przykład, nie wiem, świeżbowiec, który jeżeli nas zaatakuje, to mamy momentalny świąt i momentalnie nas swędzi.
[17:33] Także tutaj są naprawdę totalnie odmienne cechy, totalnie odmienne reakcje ludzkiego organizmu w bądź co bądź podobnych zwierzątkach. To jeszcze na koniec ciekawostka, bo oprócz tego świeżbowca jest jeszcze masa innych pasożytów, które też powodują swędzenie. I tutaj trochę hitem są pasożyty z rodziny Trombiculidae. To są pasożyty, które same w sobie jako dorosłe nie pobierają chyba krwi, o ile pamiętam, natomiast larwy żywią się krwią.
[18:01] I jeżeli dostaną się na skórę, to one robią tak absurdalną rzecz, że to jest koniec świata, która oczywiście też kończy się świątem, kończy się uszkodzeniem skóry, no i generalnie swędzeniem. W skrócie takie larwy przyczepiają się do skóry, uszkadzają na skórek, no i wydzielają ślinę zawierającą enzymy, która to powoduje, że tkanki gospodarza się rozkładają.
[18:21] I teraz w miejscu żerowania tych larw powstaje taka charakterystyczna struktura zwana stylostomem, stylostom. Jest to rodzaj rurki pokarmowej powstającej częściowo ze stalonej wydzieliny larwy, przez którą roztocz pobiera upłyniony materiał tkankowy. Czyli on jakby nie wkłada tej długiej rury głęboko w ciało, tak żeby to ładnie ująć, to on buduje sobie rurę do jedzenia z własnej śliny i z modyfikowanych tkanek gospodarza.
[18:46] I przy takim sposobie żerowania, że mamy na sobie rurę z śliny i z własnej tkanki, wcale nie jest dziwne, że organizm reaguje immunologicznie i zapalnie, tak? Momentalnie nas swędzi i tak dalej. I w 2024 roku wyszedł przegląd naukowy dotyczący trombikulozy, czyli takiego jakby stanu powodowanego przez roztocza z rodziny trombikulide, gdzie jest porównanie jak działa kleść i jak działa taki roztocz. I to jest zupełnie co innego, tak?
[19:10] Kleść ma być niewykryty, robi wszystko, żeby nie zostać wykrytym, a takie trombikulide to kula i dusza normalnie robią sobie rozwałkę z ludzkiej skóry. I to tyle, moi drodzy. Mam nadzieję, że czegoś ciekawego się dowiedzieliście. Dajcie znać w komentarzach jakie macie doświadczenie z kleśczami, czy was swędzi czy nie, czy mieliście rubień na przykład. Choroby odkleśczowe to jest temat na inny film. I tyle. Dzięki za oglądanie i hejka.